Do czego zobowiązał się Rolniczy Zespół Spółdzielczy „Zgoda” w Będargowie na początku lat pięćdziesiątych? Przeglądamy dokument podpisany 13 marca 1953 roku, który znaleźliśmy w Archiwum Państwowym w Szczecinie. To niezwykłe świadectwo czasów, gdy rywalizacja między wsiami i spółdzielniami napędzała wysiłki na rzecz zwiększenia plonów i hodowli, a rolnictwo było sercem lokalnej społeczności.
Początek lat 50. XX wieku to okres intensywnej odbudowy Polski po zniszczeniach wojennych. Gmina Kołbaskowo była wówczas w pełni rolnicza, a wsie, zamieszkiwane przez kilkadziesiąt osób, tętniły życiem opartym na pracy na roli. Ich mieszkańcy żyli skromnie, ale z zapałem i nadzieją - przynajmniej według oficjalnych deklaracji.
Rolniczy Zespół Spółdzielczy „Zgoda” w Będargowie był jedną z wielu spółdzielni produkcyjnych w tej części kraju. Dokument „zobowiązania” z 1953 roku pokazuje, jak członkowie spółdzielni, wspierani przez Komitet Powiatowy w Szczecinie i Państwowy Ośrodek Maszynowy (POM) w Mierzynie, z determinacją dążyli do poprawy wyników swojej pracy.
Sukcesy i wyzwania
Jak czytamy w dokumencie: „My członkowie RZS im. Zgoda w Będargowie zorganizowani od 1950 roku mamy poza sobą poważne już osiągnięcia. Członkowie nasi zdają sobie sprawę dokładnie, ze spółdzielczej gospodarki i pod każdym względem starają się ją umacniać. Osiągnięcia nasze możemy zawdzięczać dzięki pomocy Komitetu Powiatowego w Szczecinie i POM Nr 135 w Mierzynie. /im tylko możemy zawdzięczać/”
Spółdzielnia, która na starcie liczyła 17 członków, do końca 1952 roku powiększyła się o 4 osoby, choć dwie potem odeszły, by pracować jako nauczyciele „dla umocnienia naszego Państwa Ludowego”. W gromadzie pozostał tylko jeden „chłop indywidualny”, co świadczy o niemal pełnej kolektywizacji lokalnego rolnictwa.
Dzięki przejściu na gospodarkę zespołową plony, jak czytamy w dokumencie, znacząco wzrosły. W 1950 roku, na ziemiach 3. i 4. kategorii, średnie plony wynosiły 15 kwintali zboża i 100 kwintali ziemniaków z hektara. W 1951 roku plony zboża wzrosły do 18 kwintali, a w 1952 roku osiągnęły 20 kwintali z hektara. Spółdzielnia mogła pochwalić się także sukcesami w hodowli: „na koniec 52 roku mieliśmy 26 szt. trzody chlewnej, 20 szt. bydła, koni 15, kur 55 szt.”. Wykonano obowiązkowe dostawy, w tym 15 ton zboża i 500 litrów mleka ponad plan, a także rozliczono się z POM-em.
Ambitne plany na 1953 rok
W odpowiedzi na apel Wojewódzkiego Komitetu Frontu Narodowego oraz wyzwanie rzucone przez Rolniczy Zespół Spółdzielczy Stobno, spółdzielnia „Zgoda” podjęła nowe zobowiązania. Dokument precyzuje: „W związku z wezwaniem nas przez RZS Stobno do socjalistycznego współzawodnictwa i Apelem Wojewódzkiego Komitetu Frontu Narodowego zobowiązujemy się zwiększyć plony z ha zbóż okopowych i innych kultur. Zwiększyć hodowlę i produkcję zwierzęcą.” Wśród konkretnych celów znalazły się m.in.:
• „Zaprowadzić wzorową czystość, obora, stajnia i chlewnia”,
• „Właściwe normowanie pasz i podawanie posiłków w wyznaczonych godzinach”,
• „Podnieść produkcję mleka od jednej krowy 50 litrów w ciągu roku”,
• „Wyhodować ponad plan 6 tuczników o przeciętnej wadze 100 kg”,
• „Wyhodować 1 buhaja ponad plan”,
• „Wyhodować ponad plan o 20 szt. jaj od 1 kury w ciągu roku”.
Aby osiągnąć te cele, spółdzielnia zaplanowała m.in. wałowanie na 16 hektarach, bronowanie ozimin na 43 hektarach, zorganizowanie grup kobiecych do prac polowych oraz przyspieszenie siewów: „Przyśpieszymy wykonanie prac agrotechnicznych wykonując siewy w 5 dniach a nie w 7miu planowanych, siewy zbóż w 6-ciu, a nie w 8 dniach, sadzenie ziemniaków w 5 dniach, a nie 8-miu dniach. Ogólnie zakończyć akcję siewną w 12 dniach a nie w 18,5 dnia.”
Dokument kończy się uroczystą deklaracją: „Podjęte zobowiązania obiecujemy wykonać z honorem, a tym samym odpowiadamy na wezwanie spółdzielni produk. Wołczkowo, wzywamy RZS im. Obrońców Pokoju w Warzymicy.”
Dokument z 1953 roku to nie tylko zapis liczb i planów, ale także opowieść o ludziach, którzy w trudnych powojennych realiach budowali nową rzeczywistość. Rolniczy Zespół Spółdzielczy „Zgoda” w Będargowie, choć działał w specyficznych warunkach politycznych i gospodarczych, jest częścią historii polskiej wsi. Dziś, przeglądając pożółkłe kartki w Archiwum Państwowym, możemy lepiej zrozumieć, jak wyglądało życie na wsi w sercu Pomorza Zachodniego ponad siedem dekad temu.

