11 lat ma już ścieżka rowerowa biegnąca wzdłuż drogi krajowej nr 13 z Przecławia, przez Kołbaskowo, do Rosówka. W pierwszym numerze „Aktualności Gminy Kołbaskowo”, który ukazał się w lutym 2015 roku, znalazł się materiał pt. „Szczęśliwa trzynastka”. Dowiadujemy się z niego, że inwestycja była pokazywana nawet w Teleexpressie.
Dziś trudno sobie wyobrazić, że jeszcze kilkanaście lat temu przejazd rowerem lub spacer wzdłuż „trzynastki” był dla wielu mieszkańców „swoistą drogą przez mękę”. Tak właśnie opisywano tę trasę w archiwalnym materiale sprzed 11 lat. „Można sobie to wyobrazić, patrząc obecnie ze ścieżki na przejeżdżające obok setki samochodów” – pisano w 2015 roku, przypominając, że bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów było wówczas realnym problemem.
Co ważne, budowa ścieżki wcale nie była oczywista. Formalnie leżała bowiem „nie w gestii Gminy Kołbaskowo, lecz Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad”, a ta – jak podkreślano – „nieustanny deficyt w kasie nie dawał widoków na zmianę ówczesnego stanu rzeczy”. Przełom przyszedł dopiero w połowie 2013 roku.
Jak czytamy w archiwalnym materiale, „stan tak trwałby dłużej, gdyby nie jedna odważna decyzja o samodzielnej realizacji inwestycji przez Gminę Kołbaskowo”. Decyzję podjęła wójt Małgorzata Schwarz po pojawieniu się informacji o możliwościach aplikowania o środki zewnętrzne. Wybór był jasny: „za priorytetowe uznane zostało bezpieczeństwo mieszkańców”, a do dofinansowania wskazano odcinek Przecław–Kołbaskowo–Rosówek.
Współpraca z GDDKiA okazała się kluczowa. „Już we wrześniu 2013 r. został złożony wniosek o dofinansowanie do Urzędu Marszałkowskiego” – podkreślano. Autorzy tekstu nie kryli satysfakcji, nazywając to „pierwszym – najważniejszym krokiem ‘szczęśliwej trzynastki’”.
Potem przyszła codzienność każdej dużej inwestycji – procedury. „Kto podejmował się jakiejkolwiek inwestycji wie, że przebrnięcie przez wszystkie procedury wymaga cierpliwości” – czytamy w części zatytułowanej wymownie „Papierologia”. Choć wniosek oceniono pozytywnie, a umowę o dofinansowanie podpisano w kwietniu 2014 roku, pojawiły się kolejne przeszkody. „Pierwszy przetarg został unieważniony z uwagi na zbyt wysoką cenę”, a dopiero drugi wyłonił wykonawcę – firmę Eurovia Polska S.A.
Budowa w końcu ruszyła i to z kopyta. Na tempo prac zwrócił uwagę nawet popularny ówcześnie Teleexpress.
„W sierpniu 2014 roku przystąpiono do prac w terenie. Budowa ścieżki pieszo-rowerowej na odcinku Przecław–Kołbaskowo–Rosówek stała się faktem. Sprzymierzeńcem ekip budowlanych stała się pogoda. Prace posuwały się na tyle szybko, że nawet Teleexpress zwrócił uwagę na budowaną przez Gminę Kołbaskowo ścieżkę. W efekcie, w połowie grudnia 2014 r., dwa miesiące przed terminem wynikającym z umowy, ścieżka jako obiekt budowlany była gotowa. Odbiór dokonany przez nadzór inwestorski potwierdził, że obiekt jest gotowy do użytkowania”.
Jakie nowa trasa miała parametry?
„Ścieżka jest o szerokości trzech metrów. Jej długość to 6,61 km – z wyłączeniem miejscowości Kołbaskowo, gdzie specyficzne uwarunkowania nie pozwoliły na wyodrębnienie pasa ruchu dla rowerów. Ścieżka ma nawierzchnię bitumiczną, najbardziej przyjazną dla rowerzystów. Całkowity koszt inwestycji to 4,91 mln zł, w tym dofinansowanie ponad 3,4 mln zł. Bieżące utrzymanie ścieżki pieszo-rowerowej należeć będzie do Gminy Kołbaskowo”.
Jak zaznaczono w materiale, „do wykonania pozostał niewielki, niespełna półkilometrowy odcinek, który połączy Rosówek ze ścieżką rowerową na terenie Niemiec dochodzącą do granicy z Polską w Neu Rosow. Został już ogłoszony przetarg na wykonanie dokumentacji budowlanej na tym odcinku”.
W ostatnim akapicie czytamy, że droga krajowa nr 13 między Przecławiem a Rosówkiem przestała być potencjalnym źródłem nieszczęśliwych wypadków dla pieszych i rowerzystów. „A że doceniać trzeba wszystko, co służy dobru społecznemu – można rzec, że jest to szczęśliwa „13”. Do pełni szczęścia brakuje jeszcze obwodnicy Przecławia i Warzymic, ale to już osobny temat, który także czeka na swój szczęśliwy finał”.
Dziś wiemy, że odcinek do granicy oraz obwodnica już istnieją.
I trudno sobie wyobrazić gminę Kołbaskowo bez tej ścieżki, a to znak, że była po prostu potrzebna.

