Dramatyczna sytuacja w wielu polskich schroniskach stała się jednym z głównych impulsów do odblokowania prac nad Krajowym Rejestrem Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK). Będą środki na uruchomienie systemu.
KROPiK ma być PESEL-em dla zwierząt, czyli systemem państwowym, zintegrowanym z aplikacją mObywatel. Pozwoli to na szybką weryfikację danych zwierzęcia przez służby (policję, straż miejską) oraz weterynarzy.
Jak informuje Dziennik Gazeta Prawna, po miesiącach zwlekania rząd znalazł środki na uruchomienie systemu, który ma realnie ograniczyć porzucanie zwierząt i chaos wokół ich identyfikacji.
Afera, która przyspieszyła decyzje
Jeszcze latem projekt KROPiK utknął na etapie uzgodnień finansowych. Ministerstwo Finansów wskazywało na trudną sytuację budżetu państwa i procedurę nadmiernego deficytu. Decyzje zostały odłożone w czasie. Dopiero nagłośnione w mediach przypadki dramatycznych warunków w schroniskach zmieniły sytuację. Mowa o przepełnieniu, braku kontroli nad losem zwierząt i problemach z ustaleniem ich właścicieli. Temat wrócił z dużą siłą na rządowe biurka.
Według DGP Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zadeklarowało pokrycie większości kosztów uruchomienia i utrzymania KROPiK. W perspektywie 10 lat ma to być ponad 130 mln zł, z czego przeszło 124 mln zł sfinansuje resort rolnictwa. Pozostałe środki mają pochodzić z budżetu przeznaczonego na informatyzację, m.in. na integrację rejestru z aplikacją mObywatel.
Co to oznacza dla właścicieli psów?
Nowe przepisy wprowadzą obowiązek czipowania wszystkich psów oraz części kotów. Znakowanie i rejestracja mają następować najpóźniej do dnia pierwszego szczepienia przeciwko wściekliźnie. W przypadku zwierząt już zaszczepionych właściciele dostaną trzy lata na dopełnienie formalności.
Koszt czipowania i rejestracji ma wynieść maksymalnie 50 zł i poniosą go opiekunowie zwierząt. Gminy będą mogły wspierać mieszkańców, np. poprzez darmowe akcje czipowania, ale nie będzie to ich obowiązek.
Jednoznaczna identyfikacja właściciela psa utrudni jego porzucenie i ułatwi egzekwowanie odpowiedzialności. To szczególnie istotne w kontekście rosnących kosztów utrzymania schronisk i interwencji związanych z bezdomnymi zwierzętami. Za brak czipa i wpisu do rejestru przewidziana jest kara grzywny.
Sprawa schroniska w Sobolewie dobitnie pokazała, jak niebezpieczne są systemowe braki w ochronie zwierząt. Brak centralnego rejestru, słaba kontrola i rozmyta odpowiedzialność tworzyły warunki, w których dochodziło do nadużyć i tragedii. KROPiK ma wypełnić tę lukę. Będzie narzędziem porządkującym dane, ułatwiającym identyfikację właścicieli i tym samym realnie ograniczającym napływ zwierząt do schronisk.
Choć obowiązkowe czipowanie oznacza dodatkowy wydatek dla opiekunów, coraz wyraźniej widać, że bez takich rozwiązań dramatyczne obrazy z przepełnionych schronisk będą się powtarzać. A na to, jak pokazała sprawa Sobolewa, społecznej zgody już nie ma.

