Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Gmina
  • Warzymice. Hulajnogi elektryczne postrachem pieszych!

Warzymice. Hulajnogi elektryczne postrachem pieszych!

Nasi czytelnicy zwracają uwagę na brawurową i niebezpieczną jazdę użytkowników hulajnóg elektrycznych. Szybkość z jaką się poruszają jest niebezpieczna nie tylko dla nich.

Wielu z poruszających się hulajnogami narusza przepisy, narażając nie tylko siebie, ale też inne osoby korzystające z chodników, czy ścieżek pieszo-rowerowych.


- Czy  młodzi ludzie na tych hulajnogach nie mają wyobraźni? – pyta pani Magda, mieszkanka Przecławia.

Kobieta jechała starą „trzynastką” w stronę Szczecina. Na liczniku, jak mówi, miała około 40 km/h, czyli mniej niż dopuszcza w tym miejscu znak ograniczenia prędkości.

– Jechałam ostrożnie. Na wysokości Czerwonej Torebki zauważyłam mężczyznę na hulajnodze, jadącego ścieżką rowerową. Jechał dokładnie równolegle ze mną, musiał osiągać podobną prędkość. Byłam w szoku. Dla auta to niewiele, ale dla hulajnogi to ogromna prędkość. Pieszy, mijany przez tak rozpędzony pojazd, ma wrażenie, że pędzi obok niego jakaś rakieta. Hulajnogi są ciche, trudno je usłyszeć, a o wypadek naprawdę nietrudno. Wystarczy, że pieszy zrobi jeden krok w bok i tragedia gotowa – opowiada mieszkanka.

Na skrzyżowaniu starej trzynastki z ulicą Do Rajkowa pani Magda zatrzymała się na światłach i zrobiła zdjęcie użytkownikowi hulajnogi, które przesłała do naszej redakcji.

– Proszę zobaczyć, jak on jest ubrany. Kask, ochraniacze, żółw na plecach. Dobrze, że się zabezpiecza, tylko czy ktoś tak wyposażony, jadący pojazdem osiągającym 50 km/h, nie powinien poruszać się po jezdni, a nie po ścieżce pieszo-rowerowej? Apeluję do służb, by przyjrzały się tym użytkownikom – podkreśla mieszkanka.

To nie pierwszy sygnał dotyczący niebezpiecznej jazdy hulajnogami w Warzymicach. 13 czerwca opisywaliśmy zdarzenie z udziałem pana Wiktora z Przecławia. Mężczyzna spacerował z wnuczką ścieżką pieszo-rowerową w okolicy Lidla, gdy tuż obok przemknął mężczyzna na rozpędzonej hulajnodze.

– On dosłownie przeleciał obok nas. Pędził jak szalony, z prędkością, którą z perspektywy pieszego określiłbym jako zawrotną. To było co najmniej 40 km/h. Szum powietrza był głośniejszy niż sam pojazd. Co to za pomysł, by tak pędzić obok idących ludzi? To jazda bez wyobraźni – opowiadał pan Wiktor. - Dobrze, że akurat patrzyłem w stronę Przecławia, skąd hulajnoga nadjeżdżała. Szybko uskoczyliśmy z wnuczką w bok. Ten człowiek nie powinien tędy jechać! Nie zdążyłem go nagrać, zanim o tym pomyślałem, już był małym znikającym punktem – relacjonował mieszkaniec.

Zwracał uwagę, że hulajnogi elektryczne coraz częściej pojawiają się na chodnikach i ścieżkach pieszo-rowerowych, a niektóre z nich osiągają prędkości, które jego zdaniem kwalifikują je bardziej jako motor niż pojazd.

Zapytaliśmy o sprawę służby.

– Znamy problem hulajnóg. Zgodnie z przepisami, mogą one poruszać się po ścieżkach rowerowych, ale często jadą bardzo szybko, co stwarza zagrożenie - mówi Paweł Nelkowski, komendant Straży Gminnej w Kołbaskowie. - Straż gminna nie ma możliwości mierzenia prędkości takich pojazdów. Reagujemy, gdy hulajnoga jedzie w miejscu niedozwolonym lub jest porzucona. Sprawę przekażemy policji i częściej będziemy monitorować okolice ścieżki w Warzymicach.

Kornelia Staniszewska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Policach tłumaczy, że taki pojazd może poruszać się po ścieżce rowerowej, ale prędkość nie może przekroczyć 20 km/h.

- Prędkości rzędu 40 km/h są niedopuszczalne i mogą prowadzić do poważnych wypadków. W wyjątkowych sytuacjach hulajnogi elektryczne mogą poruszać się nawet po chodniku. Wtedy jednak prędkość na chodniku i drodze dla pieszych musi być prędkością przybliżoną do prędkości pieszego. W kwestii zachowania wobec pieszych warto zaznaczyć, że kierujący hulajnogą elektryczną na chodniku oraz drodze dla pieszych, jest obowiązany ustępowania pierwszeństwa pieszemu oraz nieutrudniania jego ruchu – mówi policjantka.

Problem w tym, że wielu użytkowników te przepisy ignoruje, a kontrola nad ich zachowaniem jest obecnie znikoma.

Mieszkańcy, zwłaszcza starsi i rodziny z dziećmi, coraz głośniej skarżą się na hulajnogi elektryczne, które zagrażają bezpieczeństwu na ścieżkach i w parkach. Brak tablic, OC i rejestracji sprawia, że użytkownicy są bezkarni. Czy pojazdy rozwijające prędkości rzędu 40–50 km/h nie powinny podlegać takim samym zasadom jak inne środki transportu?

fot. mieszkanka
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: