Czas na złożenie rocznego zeznania podatkowego szybko się kończy. Do ostatecznego terminu rozliczenia PIT zostało już niewiele ponad dwa tygodnie. Spóźnienie może oznaczać konsekwencje finansowe, dlatego eksperci apelują: nie odkładaj tego na ostatnią chwilę.
Sezon rozliczeń podatkowych za 2025 rok wchodzi w decydującą fazę. Zgodnie z obowiązującymi przepisami, podatnicy mają czas na złożenie deklaracji PIT tylko do 30 kwietnia 2026 roku . Termin ten jest wspólny dla większości formularzy, w tym najpopularniejszych PIT-37, PIT-36 czy PIT-38.
Choć okres rozliczeń rozpoczął się już 15 lutego, wielu Polaków wciąż odkłada ten obowiązek. Tymczasem czasu zostało niewiele – nieco ponad dwa tygodnie. Po tej dacie fiskus może naliczyć odsetki za zwłokę, a w skrajnych przypadkach podatnikowi grożą także konsekwencje karne skarbowe .
Dla części osób dobrą wiadomością jest fakt, że administracja skarbowa przygotowuje wstępnie wypełnione deklaracje w usłudze „Twój e-PIT”. W przypadku formularzy PIT-37 i PIT-38, jeśli podatnik nie podejmie żadnych działań, zeznanie zostanie automatycznie zaakceptowane z końcem kwietnia . Nie oznacza to jednak, że można całkowicie zapomnieć o rozliczeniu – warto sprawdzić dane, uwzględnić ulgi i upewnić się, że wszystko się zgadza.
Inaczej wygląda sytuacja osób prowadzących działalność gospodarczą lub rozliczających się na innych formularzach, takich jak PIT-36 czy PIT-28. W ich przypadku konieczne jest samodzielne uzupełnienie i wysłanie deklaracji – brak działania oznacza brak rozliczenia.
Eksperci przypominają, że wcześniejsze złożenie PIT to nie tylko spokój, ale też szybszy zwrot nadpłaconego podatku. W przypadku deklaracji elektronicznych urząd skarbowy ma na to maksymalnie 45 dni.
Choć formalnie termin upływa dopiero 30 kwietnia, nie warto czekać do ostatniej chwili. W końcówce okresu rozliczeniowego systemy mogą być przeciążone, a ewentualne błędy trudniejsze do szybkiego poprawienia. Jedno jest pewne – fiskus nie będzie czekał ani dnia dłużej.

