O ocenę obecnej sytuacji zespołu GKS Kołbaskowo-Przecław po fatalnym starcie rundy wiosennej i serii porażek, poprosiliśmy działaczkę klubu Bożenę Jakubczak. Jej odpowiedź nie pozostawia złudzeń - w GKS mówi się o kryzysie, kontuzjach i walce o przetrwanie sezonu, a nastroje są dalekie od tych, które towarzyszyły zespołowi przed wznowieniem rozgrywek.
GKS Kołbaskowo-Przecław znajduje się w coraz trudniejszym położeniu po starcie rundy wiosennej, który - zamiast planowanego odbicia - przyniósł kolejną serię niepowodzeń i pogłębiający się kryzys wynikowy. Drużyna notuje serię wysokich porażek, nie potrafi zdobyć bramki, spadła na 15. miejsce w tabeli i wciąż nie znajduje przełamania. Głos w sprawie sytuacji zespołu zabiera Bożena Jakubczak, która nie ukrywa, że początek rundy wiosennej jest dla klubu ogromnym rozczarowaniem.
- To jeden z tych momentów, kiedy zamiast optymizmu po przerwie dostajemy twarde lądowanie na ziemi. Początek rundy miał być nowym otwarciem, czystą kartą i szansą na utrzymanie się w środku tabeli. Zamiast tego oglądamy powtórkę z najgorszych scenariuszy. Kolejna porażka boli podwójnie, bo nie wynikała tylko z przewagi rywala, ale z naszej własnej niemocy i fatum, które zdaje się nie opuszczać szatni - mówi Jakubczak.
Jednym z największych problemów zespołu jest fala kontuzji, która znacząco ogranicza możliwości kadrowe i wymusza ciągłe zmiany w składzie.
- Szpital w szatni to mało powiedziane. To, co dzieje się z naszą kadrą, zakrawa na jakąś klątwę. Wypadnięcie z rotacji kluczowych zawodników wymusiło na sztabie szkoleniowym doraźne korygowanie ustawienia. Brak stabilizacji kadrowej bezpośrednio przekłada się na deficyt zgrania i brak automatyzmów - podkreśla Bożena Jakubczak.
Jak dodaje, problem narasta z tygodnia na tydzień.
- Trudno o zgranie i automatyzmy, gdy co tydzień trener musi łatać dziury w składzie, a kluczowi zawodnicy zamiast na boisku, spędzają czas w gabinetach lekarskich. Kiedy wydaje się, że gorzej być nie może, wypada kolejny filar, kolejny walczak, który zostawiał serce na murawie. Ci, którzy zostali, muszą grać na nie swoich pozycjach i gryźć trawę za dwóch, ale widać, że ta wyrwa w składzie jest po prostu za głęboka. Brakuje liderów i pewności siebie, którą daje zgrana od miesięcy jedenastka - zaznacza.
Zespół zmaga się również z presją wynikową i narastającymi błędami, które - jak wskazuje Jakubczak - wynikają z braku rytmu meczowego.
- Statystyki pokazują, że mimo optycznej przewagi w niektórych fragmentach meczu, brak skuteczności w obu polach karnych oraz błędy indywidualne wynikające z braku rytmu meczowego rezerwowych są obecnie naszą największą słabością - wyjaśnia.
W klubie podejmowane są działania, które mają pomóc w ustabilizowaniu sytuacji, choć - jak przyznaje przedstawicielka GKS - nie jest to łatwy proces.
- Klub podejmuje wszelkie kroki w celu zintensyfikowania procesów rehabilitacyjnych. Najbliższe spotkania będą wymagały od sztabu i dostępnych zawodników maksymalnej dyscypliny taktycznej, aby zneutralizować braki kadrowe solidnością w defensywie i walką o każdy punkt - mówi Jakubczak.
Jednocześnie nie ukrywa emocji związanych z obecną sytuacją drużyny.
- Wejście w rundę to katastrofa, nie ma co pudrować rzeczywistości. Zamiast punktów kolekcjonujemy kontuzje i frustrację. Ale ten klub nie takie burze przetrwał. Teraz nie czas na spuszczanie głów, choć boli to wszystkich potwornie - podkreśla.
Jak dodaje, mimo trudności wciąż liczy się wspólnota i wsparcie.
- Jeśli zawodnicy nie mogą dać z siebie 100 procent przez urazy, to my musimy dać 200 procent na trybunach. Wierzę, że wyjdziemy z tego dołka razem - zaznacza Bożena Jakubczak.
Przed GKS Kołbaskowo-Przecław bardzo ważne spotkanie z Iskrą Banie. W niedzielę, 19 kwietnia o godzinie 11, GKS zmierzy się z Iskrą Banie. Rywal zajmuje obecnie 12. miejsce w tabeli i ma na koncie 19 punktów, czyli o dwa więcej niż drużyna z Kołbaskowa. Co więcej, Iskra jest w dobrej formie - w ostatnich meczach wygrała 4:2 z Kasta/Żaki Szczecin oraz 4:0 z Orłem Trzcińsko-Zdrój, a wcześniej notowała remisy, pozostając niepokonana w rundzie wiosennej. Ewentualna porażka jeszcze bardziej skomplikuje sytuację GKS-u, natomiast zwycięstwo pozwoliłoby przełamać fatalną serię i złapać oddech w walce o utrzymanie.

