Nieudany wyjazdowy mecz ma za sobą GKS Kołbaskowo-Przecław. W sobotę, 4 października, zespół przegrał aż 0:4 z WB Wołczkowo-Bezrzecze. Tego dnia rywale byli zdecydowanie lepsi, a trudne warunki atmosferyczne tylko utrudniały grę obu drużynom.
Od rana zapowiadało się na deszczową sobotę – i tak też było. Ulewa i silny wiatr miały duży wpływ na przebieg spotkania. Boisko miejscami przypominało basen – piłka zatrzymywała się w kałużach, a podania na wolne pole często kończyły się w stojącej wodzie.
W pierwszej połowie GKS grał z wiatrem, jednak nie potrafił tego wykorzystać. Zespół WB początkowo miał problemy z wyprowadzeniem piłki, ale po zmianie taktyki rywale zaczęli grać długimi podaniami za plecy obrońców GKS-u. To przyniosło efekt – dwie bramki padły właśnie po takich akcjach i do przerwy gospodarze prowadzili 2:0.
Po zmianie stron goście próbowali odwrócić losy meczu. Szczególnie aktywny był Piotr Żołnowski, który miał kilka dobrych okazji do zdobycia gola. Niestety, piłka często zatrzymywała się w kałużach lub w ostatniej chwili była wybijana ofiarnie przez obrońców WB. Trudne zadanie miał też pomocnik Anton Chaplyck, najgroźniejszy zawodnik GKS-u, skutecznie kryty przez rywali – często podwajany, a nawet potrajany, nie mógł w pełni wykorzystać swoich umiejętności.
Po meczu trener GKS-u, Arkadiusz Sztadilów, nie szukał usprawiedliwień w pogodzie.
Rywal nas niczym nie zaskoczył, za to mnie zaskoczyła moja drużyna – niestety, in minus. Okazuje się, że mamy duże problemy z bronieniem i przeciwnik nie musi się za bardzo wysilać, żeby zdobyć bramkę. Pogoda była identyczna dla obu drużyn i nigdy nie doszukuję się przyczyn porażki w czymś innym niż umiejętności i zaangażowanie – powiedział trener.
W meczu zabrakło Przemysława Pietruszki, lidera zespołu.
Przemek miał sprawy osobiste, dlatego nie mógł zagrać – wyjaśnił Sztadilów.
Po tym spotkaniu GKS zajmuje 9. miejsce w tabeli, z dorobkiem 10 punktów. Zaplanowany po meczu pojedynek rezerw obu klubów nie doszedł do skutku – boisko było zbyt zalane, a sędzia nie dopuścił drużyn do gry.
Przed GKS-em kolejne trudne zadanie – w niedzielę, 12 października o godz. 11 zespół zagra u siebie z liderem rozgrywek, Arkonią Szczecin.
Czeka nas ciężki mecz. Musimy lepiej poukładać defensywę, żeby rywalizować jak równy z równym – zapowiada trener Sztadilów.

