Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Gmina
  • Strażnicy gminni doglądają bezdomnych. Zaprawieni w boju, ale zimą każda noc jest ryzykiem

Strażnicy gminni doglądają bezdomnych. Zaprawieni w boju, ale zimą każda noc jest ryzykiem

Wraz z początkiem listopada temperatury zaczęły gwałtownie spadać. W nocy z poniedziałku na wtorek słupki rtęci zatrzymały się na zerze, a to dopiero początek zimnych miesięcy.

Straż Gminna w Kołbaskowie, jak co roku o tej porze, częściej patroluje tereny, w których przebywają osoby bezdomne. W gminie żyje trzech stałych bezdomnych. To ludzie, którzy wybrali życie poza systemem.

Doglądamy trzech panów. To nasi stali bezdomni, z własnego wyboru, funkcjonują tak już od kilku lat – mówi Paweł Nelkowski, komendant Straży Gminnej w Kołbaskowie. – Można powiedzieć, że są zaprawieni. Wiedzą, jak przetrwać zimę, ale to wcale nie znaczy, że jest im łatwo. Każdy mróz to zagrożenie. Dlatego pomagamy.

Osoby bezdomne w gminie Kołbaskowo żyją w trzech miejscach: to okolice Kamieńca, Ustowa oraz obszar pomiędzy Smolęcinem a Kołbaskowem. Każdy z nich żyje inaczej, ale jedno ich łączy - nie szukają kontaktów, unikają systemowych rozwiązań i nie chcą trafić do schronisk, gdzie trzeba przestrzegać regulaminów i zasad współżycia.


W pobliżu Ustowa od kilku lat mieszka mężczyzna, który za schronienie obrał sobie stary samochód. Z zewnątrz wrak wygląda jak relikt sprzed dekad - zmatowiały lakier, pordzewiałe nadkola. W środku jednak panuje porządek i zaskakująca organizacja. Bezdomny sam odrestaurował auto na tyle, by „dało się przeżyć zimę”. Uszczelnił szyby, postawił w środku prowizoryczną półkę. Ma materac, koce, a nawet małą butlę turystyczną, na której grzeje wodę.

On naprawdę bardzo dobrze to sobie przygotował. Ma swoje miejsce i nie chce go zmieniać – opisuje komendant Nelkowski. – Mamy z nim kontakt telefoniczny. W razie czego, w każdej chwili może poprosić o pomoc.

Drugi z mężczyzn swoje miejsce znalazł gdzieś za parkingami przy autostradzie A6. Do niedawna żył w małej przyczepie kempingowej, którą przez lata przerabiał i doposażał. Ostatnio postarał się o większą, która teraz wygląda jak niewielki domek.

Ma naprawdę niezłe warunki, jak na bezdomność – mówi komendant. – Przyczepa jest ocieplona, uszczelniona. On wie, co robi. Wie, jak przetrwać zimę. Mamy z nim stały kontakt. Mężczyzna żyje samotnie, z dala od ruchliwych dróg. Nie prosi o pomoc, ale jej nie odrzuca.

Najtrudniejsze warunki ma mężczyzna żyjący w pobliżu Kamieńca. Mieszka w opuszczonej hali. Nie ma tam okien, a wiatr przeszywa przez otwarte framugi jak przez sito. Mężczyzna znalazł jednak miejsce, w którym da się przetrwać. To niewielki magazynek, gdzie pod oknem postawił kozę. 


Ale nie jest sam. Mieszkańcy Kamieńca znają go i pomagają na ile mogą. Jedna z kobiet regularnie przynosi mu zupy i inne posiłki. Czasem dłużej porozmawiają.

Nie prosi o wiele. Jest spokojny, skromny. Radzi sobie, jak potrafi – mówi Nelkowski. – Ostatnio powiedział mi: “Panie komendancie, ja już tyle zim przeżyłem, ta też mnie nie złamie”.

Mimo że każdy z nich żyje tak od lat, straż gminna nie ma złudzeń - mróz to zawsze ryzyko.

Oni są zaprawieni w boju, ale organizm ma swoje granice – podkreśla komendant. – Jak zaczynają się przymrozki, zaglądamy do nich nawet codziennie.

Strażnicy współpracują z Gminnym Ośrodkiem Pomocy Społecznej. Niezmiennie informują bezdomnych o możliwości uzyskania tam pomocy - choć ta, co charakterystyczne, rzadko bywa wykorzystywana.

Oni wiedzą, gdzie szukać pomocy. Mają numery do nas i do GOPS-u. Mogą zadzwonić w każdej chwili – zapewnia Paweł Nelkowski. – Ale wybierają życie, które znają. Bez schronisk, bez zasad, bez rygoru. A my ich doglądamy i pilnujemy, żeby nic im się nie stało.

Przed strażnikami kolejne miesiące patroli i kontroli miejsc, w których żyją bezdomni. Każdy mróz, każdy przymrozek to powód do niepokoju.

Zima zmusza do czujności. Czasem jeden telefon, jedno odwiedzenie może komuś uratować życie – podsumowuje komendant.

Na razie sytuacja jest stabilna, a trzech bezdomnych radzi sobie tak jak co roku. Ale lista tragedii, które wydarzyły się w Polsce w ostatnich zimach, przypomina jedno - mróz nie wybacza. Dlatego strażnicy z Kołbaskowa nie odpuszczają.

fot. pexels
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: