Wrzesień to dla wielu z nas początek wypraw na grzyby. Sprawdziliśmy, dokąd najchętniej ruszają mieszkańcy gminy Kołbaskowo, aby napełnić swoje kosze. Usłyszeliśmy o trzech miejscach.
Dla wielu lokalnych grzybiarzy kluczem do sukcesu są stałe, sprawdzone od lat trasy. Pan Karol z Warzymic nie kryje swojego przywiązania do jednego konkretnego rejonu.
- Ja zawsze jeżdżę na grzyby w jedno miejsce. To jest Puszcza Goleniowska. Zatrzymuję się na Chociwelce. Czasami kilometr, czasami dwa albo więcej od byłego lotniska, gdzie kręcono sceny do „Młodych Wilków”. Jeżdżę na grzyby, mam już swoje lata, w zasadzie od zawsze. W tym roku byłem już dwa razy i za drugim razem udało mi się naprawdę przywieźć do domu pełen kosz ładnych grzybków. Była też całkiem spora grupa kurek, które uwielbiam przyrządzać sobie do jajecznicy, albo robić z nich pyszny sos - opowiada.
Inne kierunki wybiera pan Krzysztof, również mieszkaniec Warzymic.
- Ja mam dwa miejsca. Pierwsze to lasy za Jeziorem Głębokim, konkretnie to okolice Tanowa w Puszczy Wkrzańskiej. Drugie to z kolei zupełnie przeciwna strona - Puszcza Goleniowska, gdzie zazwyczaj zatrzymuję się w okolicach Rurki. Pokazał mi je ojciec. Dziś znam te lasy dosłownie jak własną kieszeń, więc nie mam obaw, że stracę orientację w terenie. Co ciekawe, w to drugie miejsce chętnie zaglądam też latem, bo zanim jeszcze na dobre wystartuje sezon na podgrzybki czy prawdziwki, można tam trafić na piękne polany pełne słodkich jagód. Wnuki je uwielbiają. Dla mnie taki wypad do lasu to najlepsza forma resetu i czysta przyjemność - zaznacza.
Co najczęściej trafia do koszyków w naszych lasach?
- Przede wszystkim podgrzybki oraz maślaki. Można trafić na obfite skupiska kurek - uśmiecha się pan Karol. - Nie brakuje również prawdziwków oraz koźlaków, choć w cieplejsze dni maślaki bywają robaczywe.
Pamiętajmy jednak, że las, choć piękny i pełen urokliwych miejsc, może również stanowić wyzwanie, szczególnie wtedy, gdy stracimy orientację w terenie. Komenda Miejska Policji w Szczecinie przypomina o podstawowych zasadach bezpieczeństwa, dzięki którym grzybobranie zakończy się bezpiecznym powrotem do domu.
- Zanim wyruszysz do lasu, poinformuj bliskich, dokąd się wybierasz. Powiedz rodzinie lub znajomym, w jakim rejonie zamierzasz zbierać grzyby i o której planujesz wrócić. W przypadku zaginięcia taka informacja może znacznie ułatwić służbom szybkie rozpoczęcie i właściwe ukierunkowanie poszukiwań - mówią policjanci. - Przed wyjściem upewnij się, że bateria w telefonie jest w pełni naładowana. Dobrym rozwiązaniem może być również zabranie powerbanku. Warto mieć w telefonie aplikację umożliwiającą przekazanie swojej lokalizacji służbom ratunkowym.
Warto pamiętać o właściwym ubiorze.
- Wybieraj jaskrawe, dobrze widoczne ubrania, np. w kolorze czerwonym, pomarańczowym czy żółtym - zaznaczają stróże prawa. - Zwiększają one szansę na szybkie zauważenie przez inne osoby, a w razie potrzeby także przez ratowników. Pamiętaj również o wygodnych, najlepiej wodoodpornych butach oraz ubraniu dostosowanym do warunków atmosferycznych.
Jak dodają, w lesie przede wszystkim trzeba obserwować otoczenie i starać się zapamiętywać charakterystyczne punkty. Mogą nimi być między innymi polany, drogi leśne, paśniki, ambony, kapliczki, linie energetyczne czy inne łatwe do rozpoznania elementy terenu.
Nawet najlepiej przygotowana wyprawa może zakończyć się utratą orientacji w terenie.
- Jeżeli zorientujesz się, że nie wiesz, gdzie jesteś, nie panikuj i nie ruszaj na oślep w nieznanym kierunku. Zatrzymaj się i spróbuj przypomnieć sobie ostatni znany punkt. Jeżeli w pobliżu znajduje się słupek oddziałowy, oznaczenie szlaku lub inny charakterystyczny element terenu, zapamiętaj go i przekaż informację służbom. Jeśli masz zasięg, zadzwoń pod numer alarmowy 112. Przekaż operatorowi jak najwięcej informacji o swoim położeniu, opisz teren, wskaż ostatnie miejsce, które rozpoznajesz, podaj numer słupka oddziałowego lub inne charakterystyczne oznaczenia.
