Lato 1959 roku. W szczecińskim inspektoracie zapada decyzja: „rekonstrukcja rowów na tym obszarze jest konieczna ze względu na wysoki procent zamulenia i zarośnięcia”. Chodzi o łąki i pola rolne w Przecławiu, które były częścią Państwowego Gospodarstwa Rolnego. Łącznie - aż 70 hektarów gruntu.
Dokument, który odnalazłem w Archiwum Państwowym w Szczecinie, nosi tytuł: „Sprawozdanie opisowe do założeń projektowych na renowację rowów na łąkach i pastwiskach oraz gruntach ornych w PGR Przecław na rok 1960”. Sporządzono go 27 czerwca 1959 roku i pokazuje, z jakimi problemami borykała się wówczas wiejska infrastruktura oraz jak państwo próbowało sobie z nimi radzić.
Kiedy sity i turzyce zaczynają dominować
Z dokumentu wynika, że przecławskie łąki i pastwiska w latach 50. były wykorzystywane w nieznacznym stopniu, co zagrażało planom produkcji rolnej. Powód? Woda.
„Nadmiar wody w glebie powoduje zabagnienie tego gruntu, a co za tym idzie pojawienie się traw nieszlachetnych: turzyc, sitów i.t.p.” – czytamy w sprawozdaniu.
Te słowa były oznaką kłopotów. Turzyce to rodzaj roślin przypominających trawy, które rosną w podmokłych terenach i są mniej wartościowe jako pasza. Podobnie sity, wysokie, cienkie rośliny, typowe dla zabagnionych łąk i rowów. Ich obecność oznaczała dla PGR-u niską jakość plonów, ograniczenia w koszeniu, a także trudności przy wypasie bydła. Dlatego - jak głosi dokument - „po przeprowadzeniu prac melioracyjnych unormują się stosunki wodne w glebie, wzrośnie ilość i jakość plonów.”
9 kilometrów za 210 tysięcy złotych
Renowacja objąć miała cały obszar zaznaczony czerwonym kolorem na szkicu technicznym – w sumie 9,1 kilometra rowów, z czego 1 250 metrów miało być „rowami krytymi, tj. rurociągami”. Wszystkie te kanały prowadziły wodę - bezpośrednio lub pośrednio - do Odry. W sprawozdaniu znajdujemy też koszt inwestycji. Podano w nim: „Koszt 1 ha melioracji użytków zielonych – 3000 zł. Koszt 1 ha renowacji rowów na gruntach ornych – 3000 zł. Koszt renowacji całego obiektu – 70 ha x 3000 zł = 210 tys. zł.”
Przeliczenie tej sumy na dzisiejsze warunki nie jest proste, bo systemy gospodarcze PRL i współczesnej Polski są nieporównywalne. Ale jeśli wziąć pod uwagę, że według ZUS.pl przeciętne wynagrodzenie w Polsce w latach 1959-60 wynosiło ok. 1500 zł miesięcznie, to 210 000 zł odpowiadało 140 miesięcznym pensjom. Dziś średnie wynagrodzenie w Polsce wynosi ok. 8 000 zł brutto, więc przeliczając proporcjonalnie: 140 pensji × 8 000 zł = 1 120 000 zł. To oznacza, że koszt całej inwestycji melioracyjnej na 70 hektarach można porównać dziś do ponad miliona złotych, co pokazuje, że była to inwestycja naprawdę poważna jak na lokalne warunki.
Czerwone nitki na mapie
Do materiału dołączamy archiwalną mapkę z zaznaczonymi na czerwono rowami, które miały być odmulone, odkopane i zabezpieczone rurociągami. Na koniec dokument podaje cel inwestycji w tonie typowym dla lat 50. „Po przeprowadzeniu prac melioracyjnych unormują się stosunki wodne w glebie, wzrośnie ilość i jakość plonów.” I choć dzisiejsza melioracja opiera się na innych technologiach, potrzeba odprowadzania wody z pól i łąk - pozostała ta sama.
Tekst powstał na podstawie dokumentu z Archiwum Państwowego w Szczecinie.

