Obecność religii w szkołach od dawna budzi wiele emocji i kontrowersji. Kościół sprzeciwia się jakimkolwiek zmianom. Rodzice mają różne zdanie na ten temat, podobnie jak nauczyciele.
Minister Edukacji Narodowej, Barbara Nowacka, podpisała rozporządzenie ograniczające liczbę lekcji religii w szkołach do jednej godziny tygodniowo. Wprowadzono także restrykcje dotyczące łączenia uczniów z różnych klas na lekcjach religii i etyki w klasach I–III. Taka możliwość będzie dopuszczalna wyłącznie wtedy, gdy mniej niż siedmioro uczniów zadeklaruje chęć uczestnictwa w tych zajęciach. Jakie jest uzasadnienie tej decyzji?
"Do tej pory młodzież miała więcej lekcji religii, niż chemii, fizyki, biologii, WOS, czy edukacji dla bezpieczeństwa razem wziętych. To właśnie się zmienia. Szkoła będzie uczyła i przygotowywała do przyszłego życia, również zawodowego" – powiedziała Barbara Nowacka.
Zwolennicy decyzji Ministerstwa Edukacji Narodowej podkreślają, że programy nauczania i plany lekcji są już nadmiernie obciążone. Z kolei przeciwnicy argumentują, że lekcje religii odgrywają kluczową rolę w kształtowaniu moralności i pogłębianiu wiary katolickiej.
O opinię w tej sprawie poprosiliśmy pedagogów, rodziców z naszej gminy oraz przedstawiciela Kościoła.
Co na to pedagodzy?
Dyrektorka największej placówki w gminie Kołbaskowo, uważa, że zmiany są korzystne:
"To jest bardzo dobry krok. Uczniowie wypisują się z lekcji religii. W naszej szkole na lekcje religii nie uczęszcza dziś około 40 procent uczniów. Mamy problem jak zorganizować im pobyt w szkole w czasie wolnym. Uczniowie są wysyłani albo do biblioteki, albo do świetlicy szkolnej. Skrócenie liczby zajęć znacznie ułatwi planowanie" - mówi Beata Bitel, dyrektorka SP w Przecławiu
Podobnego zdania jest Karolina Łapińska, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej szkoły w Przecławiu.
"To dobra zmiana . Nie wszystkie dzieci uczęszczają na lekcje religii. Dzięki zmianie, nie będą one musiały czekać na kolejne zajęcia w świetlicy".
Małgorzata Surdy, wicedyrektorka Szkoły Podstawowej w Przecławiu zauważyła, że biorąc pod uwagę warunki lokalowe szkoły, zmniejszenie lekcji religii będzie dla wszystkich korzystne. Z kolei Agnieszka Leśniewska, dyrektorka Szkoły Podstawowej w Będargowie, zwraca uwagę na jeszcze inną kwestię - Wielu nauczycieli straci godziny pracy. Z drugiej strony bogaty program nauczania nie będzie tak przepełniony, jeśli zostanie tylko jedna godzina religii w szkole.
Jak do wprowadzonych zmian odnoszą się rodzice?
"Zmniejszenie liczby lekcji religii to dobry pomysł. Dzieci mają już wystarczająco dużo zajęć w szkole. Dzięki temu będą miały
więcej czasu na odpoczynek lub inne aktywności. A religia według mnie,
to nauka o legendach, o czymś czego nie da się udowodnić. Poza tym, w dzisiejszych czasach religia traci na znaczeniu w życiu codziennym. Lepiej, żeby te godziny poświęcić na przedmioty, które faktycznie pomogą dzieciom w przyszłości, jak informatyka czy języki obce" – mówi pan Tomasz, ojciec uczennicy.
Inni rodzice, jak pani Katarzyna z Warzymic, sugerują, że religia powinna być nauczana w kościołach.
"Wiele dzieci chodzi na te zajęcia z obowiązku, a nie z potrzeby serca,
dlatego jestem za ograniczeniem religii w szkołach. Mało tego, uważam,
że lepiej będzie, jak religia wróci do salek katechetycznych w kościele, czyli tam gdzie jej miejsce".
Niektórzy rodzice pozostają neutralni.
"Nie mam wyrobionego zdania na temat zmniejszenia liczby lekcji religii. Każdy rodzic sam powinien decydować, co jest najlepsze dla jego dziecka. Dobrze, że są też inne opcje dla dzieci niewierzących" – uważa
mieszkanka Warzymic, której syn uczęszcza do szkoły w Przecławiu.
Co na to kościół?
O zmiany ogłoszone przez Ministerstwo Edukacji Narodowej zapytaliśmy także przedstawiciela kościoła katolickiego. Ksiądz Tomasz Mędrek, proboszcz parafii św. Cyryla i Metodego (na granicy Warzymic) wyraża obawy o wpływ tych zmian na wychowanie dzieci i młodzieży.
"Obecnie uczę religii w wymiarze 30 godzin w trzech różnych szkołach. Z mojego doświadczenia wynika, że lekcje religii wiele wnoszą i dopełniają proces wychowawczy prowadzony w szkole. Katechizacja nie jest przedmiotem obowiązkowym i ma na celu wspomaganie rodziców, którzy tego pragną, w chrześcijańskim wychowaniu ich potomstwa. Wydaje mi się, że z punktu widzenia osoby wierzącej redukcja do jednej godziny tygodniowo, znacząco zuboży
formację chrześcijańską dzieci i młodzieży, która dokonuje się w środowisku szkolnym".
Zmiana liczby lekcji religii to temat, który wzbudza wiele emocji. Czas pokaże, czy nowe przepisy spełnią swoje założenia i poprawią organizację pracy w szkołach.

