Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Gmina
  • Muzeum w sercu Stobna. Historia w każdym kącie domu państwa Lepiesza

Muzeum w sercu Stobna. Historia w każdym kącie domu państwa Lepiesza

Stare radia wciąż grają, maszyny do pisania stukają jak dawniej, a konik na biegunach czeka na kolejnego małego jeźdźca. Małgorzata i Ryszard Lepiesza ze Stobna stworzyli wyjątkowe, prywatne muzeum techniki, w którym każdy przedmiot opowiada historię. Od przedwojennych telefonów po kuchenkę rodem z filmu „Sami swoi”.

W domu w Stobnie, tuż przy gminnej drodze, nieopodal stacji kolejowej, gdzie kiedyś funkcjonował popularny sklep spożywczy „Małgosia”, dziś mieści się coś znacznie więcej niż tylko prywatne mieszkanie. To miejsce, które można nazwać z prywatnym muzeum techniki, zbudowanym z pasji i miłości do przedmiotów z duszą. Gospodarzami tego wyjątkowego miejsca są Małgorzata i Ryszard Lepiesza, małżeństwo, którego pasja do gromadzenia dawnych przedmiotów przekształciła zwykły dom w podróż przez czas.
Jeszcze kilka lat temu każdy mieszkaniec Stobna mógł podczas codziennych zakupów zanurzyć się w tym świecie - sklep "Małgosia", który prowadziła rodzina Lepiesza, pełnił rolę nieformalnego muzeum. Na półkach obok chleba, oranżady, mąki i konserw stały wiekowe aparaty telefoniczne, stare maszyny do pisania, żelazka z duszą, zegary i radia z lat, gdy świat wyglądał zupełnie inaczej. Dziś, choć sklep zniknął z lokalnego krajobrazu, większość tych skarbów wciąż można zobaczyć — w ich własnym domu, który stał się małą świątynią minionych epok.

Ludzie nas znają, wielu z nich przynosi nam ciekawe eksponaty, bo wiedzą, że mamy takie hobby i lubimy je zbierać — opowiada z uśmiechem pani Małgorzata.

Często przychodzą do nas rodzice z dziećmi, żeby pokazać im, jak kiedyś wyglądała pralka, telefon czy wózek dla niemowląt. Zawsze chętnie opowiadamy, co to jest, jak działało i kiedy się tego używało – wtóruje pan Ryszard.​

W ich zbiorach znajdziemy prawdziwe perełki. Aparaty telefoniczne z czasów przedwojennych i powojennych – ciężkie, drewniane lub bakelitowe, z korbkami i słuchawkami zawieszanymi na metalowych widełkach. Maszyny do szycia i pisania, w tym piękna, niemiecka maszyna marki Stoewer z eleganckimi zdobieniami – prawdziwy rarytas z dawnych lat. Radia, które wciąż działają, szumiąc cicho jak wspomnienia dawnych wieczorów przy wspólnym słuchaniu "Lata z Radiem".

Także stare wagi sklepowe – w tym klasyczne wagi szalkowe i masywne wagi z czasów PRL-u, które ważyły z dokładnością i majestatem. Dumą jest kolekcja żelazek – od maleńkich ręcznych po ogromne, ciężkie jak kamień, z otworem na żarzące się węgle. Nie brakuje samowarów i czajników, z których niejeden raz unosiła się para pachnąca herbatą z tamtych lat. Dzieci zainteresuje przedwojenny wózek z lalką, w którym spały nie tylko zabawki, ale i dziecięce marzenia oraz konik na biegunach – drewniany, nieco już powycierany, ale nadal pełen dziecięcej radości.

W prywatnym muzeum znajdziemy także stare walizki, młynki do kawy, magnetofony, aparaty fotograficzne, tarki do prania, a nawet łyżwy – każdy z tych przedmiotów opowiada własną historię. Jest też stary dzwonek szkolny – który niejednego przyprawił o szybsze bicie serca, gdy oznajmiał początek lekcji.
Są też przedmioty o szczególnym znaczeniu, jak wielki, ciężki, drewniany kufer, który – jak mówią – dotarł aż z Rosji i kryje w sobie rodzinne historie, o których można opowiadać godzinami.

To nasze ukochane hobby – przyznają zgodnie państwo Lepiesza. – Wiele z tych zabytków wiąże się z historią naszej rodziny, jesteśmy z nimi emocjonalnie związani.

Ich dzieci i wnuki dzielą tę miłość. — Mówią, żebyśmy niczego nie wyrzucali, nie oddawali, tylko chronili. I tak się dzieje. Każdy eksponat ma swoje miejsce, swoją historię, swoją duszę.


Dom Małgorzaty i Ryszarda to nie tylko kolekcja przedmiotów. To dom pełen pamięci, ciepła i pasji, które potrafią zainspirować każdego, kto choć raz przekroczy jego próg. 

fot. jad
Ocena 3.8 (5 Głosy)

Pozostałe wiadomości: