Edukacja obywatelska zamiast HiT, nowa edukacja zdrowotna, zmiany w wychowaniu fizycznym i tylko jedna lekcja religii w tygodniu – to część reform, które mają wejść w życie już od nowego roku szkolnego. Nie wszystkie przepisy są jednak ostatecznie zatwierdzone, a dyrektorzy szkół alarmują, że czasu na przygotowania jest coraz mniej.
Pierwszy dzwonek w szkołach zabrzmi już za trzy tygodnie, a lista zmian, jakie czekają uczniów i nauczycieli, jest długa. Ministerstwo Edukacji Narodowej zapewnia, że reformy były planowane z wyprzedzeniem, jednak wciąż brakuje podpisów pod częścią ustaw i rozporządzeń.
Od września uczniowie po raz pierwszy wezmą udział w zajęciach z edukacji obywatelskiej – nowego przedmiotu, który zastąpi Historię i Teraźniejszość (HiT). Podręczniki są już gotowe, a nauczyciele mają dostęp do materiałów na zintegrowanej platformie edukacyjnej. Drugą nowością będzie edukacja zdrowotna. Choć to przedmiot wprowadzany od podstaw, resort przygotował studia podyplomowe dla nauczycieli na jedenastu uczelniach w kraju, by zapewnić odpowiednią kadrę.
Zmiany dotkną także wychowania fizycznego. Nowa podstawa programowa ma obowiązywać od września, choć w tym przypadku podręczniki nie są potrzebne. Wiceminister Katarzyna Lubnauer wyraziła nadzieję, że prezydent Karol Nawrocki podpisze obie nowelizacje Karty Nauczyciela, co pozwoli wdrożyć kolejne elementy reformy.
Spore emocje budzi również decyzja o ograniczeniu liczby godzin religii w szkołach – od września będzie ich tylko jedna tygodniowo, a lekcje mają odbywać się obowiązkowo na początku lub na końcu planu lekcji. Część środowisk wskazuje, że to zmiana korzystna organizacyjnie, inni widzą w niej ograniczenie roli przedmiotu.
Niepewność wśród dyrektorów budzi kwestia tzw. „godzin czarnkowych” – obowiązkowej dostępności nauczyciela dla uczniów i rodziców. Projekt wciąż czeka na podpis prezydenta, a jeśli dokument nie zostanie zatwierdzony na czas, wprowadzenie tego obowiązku może się opóźnić.
Największa reforma dopiero przed nami. Od września 2026 roku szkoły mają pracować według uproszczonej i spójnej podstawy programowej, stawiając na więcej zajęć praktycznych, projektowych i nowy system oceniania oparty na informacji zwrotnej. W planach jest też wzmocnienie opieki psychologicznej, zmniejszenie przeciążenia uczniów oraz egzaminy sprawdzające realne umiejętności, a nie tylko wiedzę teoretyczną.
Wrzesień 2025 zapowiada się więc jako próba generalna przed dużo głębszą zmianą polskiej szkoły. To, czy uda się ją przeprowadzić bez chaosu, zależeć będzie od tego, jak szybko uda się zamknąć proces legislacyjny i przygotować nauczycieli do nowych wyzwań.

