Trwa drugi tydzień drugiej edycji odzieżodzielni w Rosówku. Sprawdziliśmy, jak rozwija się inicjatywa, czy mieszkańcy przynoszą ubrania i czy nie brakuje osób, które chcą z nich skorzystać.
Odzieżodzielnia ruszyła 1 października 2026 roku i jest kontynuacją inicjatywy, która po raz pierwszy została zorganizowana w ubiegłym roku. Jej idea jest prosta: niepotrzebne już ubrania mogą zyskać drugie życie, a jednocześnie pomóc osobom, które potrzebują wsparcia. Zamiast zalegać w szafach, trafiają do mieszkańców, którym mogą się przydać. W ubiegłym roku akcja cieszyła się dużą popularnością. Jak jest teraz?
- Akcja cieszy się mniejszym odzewem niż w zeszłym roku. Myślę, że powodem są umieszczane w całej gminie pojemniki na zużytą odzież. W naszym ośrodku pojawiają się pojedyncze osoby, które przynoszą odzież przeznaczoną na różne pory roku, zarówno dla dzieci, jak i osób dorosłych - mówi Dorota Krzywicka, dyrektorka Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Kołbaskowie.
Do odzieżodzielni trafiają nie tylko ubrania.
- Czasami ktoś przyniesie koce, pościel czy ręczniki, na które również jest zapotrzebowanie. Liczymy, że jeszcze do końca października odwiedzą nas mieszkańcy, którzy przyniosą odzież, w szczególności na okres zimowy - podkreśla dyrektorka GOPS-u.
Mniejsza liczba darczyńców nie oznacza, że inicjatywa straciła na znaczeniu. Z odzieżodzielni korzystają osoby, które potrzebują ubrań dla siebie lub swoich rodzin.
- W związku z prowadzoną akcją do naszego ośrodka przychodzą osoby potrzebujące, które wybierają pasujące im ubrania. Największą popularnością cieszą się ubrania w większych rozmiarach, od rozmiaru 42 wzwyż, których jest bardzo mało. Przychodzą zarówno kobiety, jak i mężczyźni - informuje Dorota Krzywicka.
Nie wszystkie rzeczy trafiają bezpośrednio do osób odwiedzających odzieżodzielnię.
- Część odzieży rozdzielają pracownicy socjalni do potrzebujących rodzin i osób samotnych na terenie naszej gminy - wyjaśnia dyrektorka GOPS-u.
Druga edycja odzieżodzielni to okazja, by zrobić porządki w szafach i jednocześnie pomóc innym mieszkańcom. Ubrania, które przestały być potrzebne, wciąż mogą być w dobrym stanie i posłużyć komuś jeszcze przez długi czas. Podobnie jest z kocami, pościelą i ręcznikami. Warto jednak pamiętać, że przekazywane rzeczy powinny nadawać się do dalszego użytkowania. Najważniejsze, by były czyste, zadbane i pozbawione uszkodzeń. Nie chodzi o pozbywanie się zniszczonych tekstyliów, lecz o przekazanie rzeczy, które rzeczywiście mogą się komuś przydać.
Odzieżodzielnia działa do końca października w siedzibie Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Rosówku. To właśnie tam można przynosić ubrania dla dzieci i dorosłych, a także koce, pościel i ręczniki.
