Rząd pracuje nad nowelizacją ustaw, które wprowadzą wysokie kary za podpalenia, w tym za wypalanie traw. Grzywna ma wzrosnąć z 5 do 30 tys. zł. Mandaty za wykroczenia z 500 do 5 tys. złotych.
Większość pożarów traw i lasów to efekt celowych podpaleń. Nowe regulacje zwiększające grzywnę nawet do 30 tys. złotych, a mandaty do 5 tys. zł, mogą stanowić realne wsparcie dla działań policji i sądów w przypadku ujęcia sprawców. Kara będzie groziła za podpalenie, w tym za wypalanie traw i rozniecanie ognia w lasach, na łąkach i torfowiskach. Zakaz dotyczy też działek należących do osób, które decydują się na szkodliwe wypalanie.
W ciągu kilku ostatnich kilku miesięcy strażacy z Ochotniczych Straży Pożarnych w Kołbaskowie i Smolęcinie 8 razy wyjeżdżali do pożarów traw i zarośli. Duży pożar w okolicach Stobna wygaszać trzeba było dwa dni.
Płonęły trawy w Karwowie i Siadle Dolnym. W ubiegłym roku miał miejsce ogromny pożar traw na Międzyodrzu.
- Wystarczy słaby wiatr, aby ogień wymknął się spod kontroli, rozprzestrzenił się i przeistoczył w tragiczny w skutkach pożar. Mogą zginąć ludzie i zwierzęta. Wypalanie traw nie przynosi nic dobrego – mówią strażacy.
W pożarach traw i zarośli giną ptaki. Niszczone są ich gniazda i miejsca lęgowe, czasem z pisklętami w środku. Płomienie i dym zabijają owady, żaby, jaszczurki, jeże, drobne gryzonie, mrówki, dżdżownice i wiele innych organizmów, nie tylko szkodników.
Przyrodnicy przypominają - wypalanie traw nie użyźnia gleby, nie poprawia bioróżnorodności, bo ginie cała mikroflora i mikrofauna, które tę glebę ożywiają.
Prowadzone każdego roku kampanie edukacyjne nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Podwyższenie wysokości mandatów i grzywien za podpalenia, wydaje się być krokiem w dobrym kierunku. Miejmy nadzieję, że obawa przed dotkliwą karą spowoduje zahamowanie plagi podpaleń.

