Od 1 stycznia obowiązuje w Polsce zakaz wyrzucania ubrań i innych produktów tekstylnych do pojemników na odpady zmieszane. Czy jest przestrzegany? Nie do końca, ale jest progres.
Od wejścia w życie obowiązku selektywnej zbiórki tekstyliów minęło ponad pół roku. Zdaniem ekspertów ta duża reforma została wprowadzona w wyjątkowo nieprzemyślany sposób. Koszty recyklingu tekstyliów przerzucono na obywateli i na gminy, a nie na producentów odzieży. Gminy nie dostały na zbiórkę tekstyliów żadnych dodatkowych środków.
Po raz kolejny zrzuca się odpowiedzialność finansową za wdrożenie nowych przepisów tylko na gminy i mieszkańców. Obciąża się kosztami zbiórki nas, a powinno - producentów i sprzedawców ubrań – mówi wójt Gminy Kołbaskowo, Małgorzata Schwarz.
W gminie Kołbaskowo miejscem wyznaczonym do odbioru tekstyliów jest Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Smolęcinie. Czy mieszkańcy gminy przywożą tu zużyte ubrania, buty, pościel itp.? Sprawdziliśmy.
Całkiem sporo tych odpadów ludzie przywożą, a po zmianie przepisów jest tego dużo więcej niż wcześniej. Największy ruch jest w soboty. Może dlatego, że wtedy robi się porządki – wyjaśnia pracownik PSZOK.
Tekstylia można też wrzucić do specjalnych kontenerów rozstawionych przez firmy i fundacje. Te jednak błyskawicznie się zapełniają, wokół nich gromadzi się coraz więcej worków i w końcu wokół robi się okropny bałagan. Tak było m.in. przy kontenerze Caritas ustawionym pod kościołem w Kołbaskowie.
Segregacja odpadów to konieczność oraz krok w dobrym kierunku i większość z nas to doskonale rozumie. Co nie zmienia faktu, że koszt recyklingu powinien być przerzucony na producentów, czy to tekstyliów czy plastikowych opakowań.
Punkt Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych w Smolęcinie czynny jest:
we wtorki – 8.00–15.00
w czwartki – 10.00–17.00
w soboty - 9.00–15.00

