Jak naprawdę działa ośrodek kultury? Co kryje się za organizacją koncertów, warsztatów i wydarzeń dla mieszkańców? Odpowiedzi na te pytania szukali studenci kierunku Animacja Kultury z Uniwersytetu Szczecińskiego, którzy odwiedzili Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Przecławiu. Wizyta odbyła się w ramach zajęć prowadzonych przez szefa uniwersyteckiej rozgłośni NiUS Radia, red. Tomasza Skierczyńskiego.
Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Rekreacji w Przecławiu to jedno z najważniejszych miejsc na mapie kulturalnej gminy Kołbaskowo. To tutaj odbywają się koncerty, zajęcia dla dzieci i dorosłych, spektakle, wydarzenia plenerowe i inicjatywy integrujące mieszkańców.
Dla studentów była to okazja, by zobaczyć, jak taka instytucja funkcjonuje w praktyce – od pomysłu aż po realizację wydarzenia.
Od sceny po basen – poznawanie ośrodka „od środka”
Wizyta rozpoczęła się od wprowadzenia i oprowadzenia po terenie ośrodka. Studenci zobaczyli najważniejsze przestrzenie, w których na co dzień toczy się życie kulturalne i sportowe:
- salę widowiskową i scenę,
- sale warsztatowe,
- zaplecze techniczne,
- dział promocji,
- strefy sportowe – siłownię, fitness i basen,
- oraz teren rekreacyjny.
To właśnie ta różnorodność pokazuje, że współczesne ośrodki kultury to miejsca wielofunkcyjne – łączące kulturę, edukację i aktywność fizyczną.
„Trzeba mieć odwagę” – rozmowa z dyrektorem
Kluczowym punktem wizyty było spotkanie z dyrektorem ośrodka, Rafałem Roguszką, który opowiedział o swojej drodze zawodowej i kulisach pracy w kulturze.
- Jak widzicie, pracownik kultury jest… trochę niebezpieczny. To czasem wymaga odwagi.
Dyrektor podkreślał, że działalność kulturalna to nie tylko organizacja wydarzeń, ale również gotowość do podejmowania ryzyka i wprowadzania nowych pomysłów. Jak sam wspomina:
- Był taki czas, (przed objęciem stanowiska w GOKSiR Przecław, przyp. red.) że wywoływaliśmy różne skandale – bo robiliśmy rzeczy, których wcześniej nie było. Dzisiaj to standard.
W swojej opowieści wracał do dużych projektów artystycznych i doświadczeń z Polski oraz zagranicy, pokazując, jak bardzo zmienia się ta branża.
- Trzeba się cały czas rozwijać. Jeśli pojawiają się nowe rzeczy – my od razu wsiadamy do tego pociągu.
Z rozmowy jasno wynikało jedno – Kultura to ruch, nie schemat.
- Branża jest wymagająca. Trzeba się cały czas rozwijać, nie można zostać z tyłu.
Dyrektor podkreślał znaczenie wnikliwego obserwowania świata, podróżowania i ciągłego uczenia się:
- Widzę ciekawą wystawę – jadę. Festiwal – jadę. Trzeba być na bieżąco.
To podejście przekłada się bezpośrednio na jakość działań ośrodka. Nowe technologie, eksperymenty, a dziś także rozwój AI – wszystko to staje się częścią pracy animatora kultury.
Animator kultury – zawód przyszłości?
Studenci mogli też spojrzeć na swoją przyszłość z nowej perspektywy. Padło wiele praktycznych wskazówek – od znaczenia praktyk i wolontariatu, po rolę konsekwencji w działaniu.
- Koncepcja to jedno, ale najważniejsze to się nie wycofywać. Nawet jeśli coś nie wychodzi.
I jeszcze jedno, bardzo ważne zdanie:
- W kulturze to my ją tworzymy. To zupełnie inny obszar niż media – tu uczestnictwo jest kluczowe.
Wizyta miała nie tylko charakter poznawczy, ale również praktyczny. Studenci z uwagą przysłuchiwali się wypowiedziom pracowników, zbierali informacje i układali w głowach materiał reporterski, który stanie się elementem pracy zaliczeniowej.
To ważny punkt kształcenia – możliwość sprawdzenia się w realnej przestrzeni instytucji kultury.
Dla wielu uczestników największym odkryciem była skala działań oraz liczba osób zaangażowanych w funkcjonowanie ośrodka. Praca w kulturze okazała się znacznie bardziej złożona, niż mogłoby się wydawać.
Zaskoczeniem była także konieczność łączenia wielu kompetencji – od organizacji wydarzeń, przez promocję, po znajomość nowych technologii.
Wizyta studentów to także przykład współpracy między środowiskiem akademickim a lokalnymi instytucjami. Takie spotkania pokazują, jak ważną rolę pełnią ośrodki kultury w małych społecznościach – nie tylko jako organizatorzy wydarzeń, ale jako miejsca budowania relacji.
Kultura nie dzieje się sama. To efekt pracy ludzi, pomysłów i odwagi do działania, czego dobrym przykładem jest właśnie ośrodek w Przecławiu.

