Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Kultura
  • „Życiowe i prawdziwe”. Młodzież recenzuje spektakl w GOKSiR

„Życiowe i prawdziwe”. Młodzież recenzuje spektakl w GOKSiR

Dużo emocji, znajome problemy i historia, w której można było odnaleźć siebie. Ale też uwagi do języka i sposobu prowadzenia opowieści. Uczniowie ze szkoły w Przecławiu podzielili się wrażeniami po spektaklu „POV: masz 12 lat i prze****ne”, zaprezentowanym dziś przez Teatr Współczesny w Szczecinie w sali GOKSiR.

Przedstawienie w reżyserii Agaty Biziuk opowiada o dwunastoletnim Arku, który doświadcza przemocy rówieśniczej, a bezpiecznej przestrzeni szuka w muzyce. Młodzi widzowie wcześniej uczestniczyli w warsztatach „Soft Power Młodego Obywatela”. Tym razem mogli przyjrzeć się problemom omawianym podczas zajęć poprzez losy teatralnego bohatera. Po spektaklu sami zostali recenzentami.

Spektakl oglądano ze słuchawkami na uszach, w formule teatralnego silent disco. Głosy i muzyka docierały do każdego widza bezpośrednio, pozwalając mu wsłuchać się w świat Arka zarówno w niepokojące myśli, jak i w dźwięki, w których bohater szukał ukojenia.

– Było dużo wrażeń i emocji. To była opowieść o nastoletnim życiu, pełna przygód. Bardzo mi się podobało – powiedziała Alicja.

Zuzia zwróciła uwagę na to, jak bliska widzom mogła być historia Arka.

– To taki spektakl, który może dotyczyć właściwie nas wszystkich, bo każdy ma jakieś swoje problemy. Pokazuje uciekanie od nich, próbę zastąpienia ich czymś innym. Bardzo mi się podobał, bo był życiowy i prawdziwy.

Podobnie odebrała przedstawienie Julia, która dostrzegła w nim również nadzieję.

– Pokazywał problemy, które mogą dotyczyć nie tylko nas i naszych rówieśników, ale też ludzi dorosłych. I pokazywał, że nawet z najciemniejszego punktu w życiu można wyjść.

Dla Wiktorii ważna była możliwość spojrzenia na sytuację oczami osoby krzywdzonej.

– Pokazywał nasze nastoletnie życie i to, jak mogą czuć się inni, kiedy kogoś atakujemy, a nie widzimy sytuacji z jego strony. Pani później pokazywała nam też, jak sobie z tym radzić.

Wiktoria nawiązała do warsztatów kontekstowych, które odbyły się tuż po przedstawieniu. Prowadząca je edukatorka teatralna Marta Gosecka rozmawiała z uczniami o obejrzanej historii, jej konstrukcji i emocjach, jakie wzbudziła.


W wypowiedziach Hani i innych osób z grupy powrócił temat trudności związanych z dorastaniem.

– Spektakl poruszał problemy nastolatków, co jest teraz bardzo ważne. Kiedy dorastamy, to wszystko się nawarstwia – usłyszeliśmy w rozmowie.

Młodzi widzowie zwracali też uwagę na możliwość szukania pomocy:

– Pokazywał, że zawsze możemy porozmawiać z osobą dorosłą. Że jest jakieś wyjście z problemów.

Nie wszyscy jednak ocenili przedstawienie równie wysoko. Wiktor miał zastrzeżenia do jego formy i języka.

– Sam spektakl średnio mi się podobał. Nie odpowiadał mi format, w którym aktorzy co chwilę zmieniali grane postacie. Nie podobało mi się też nadużywanie slangu. Uważam, że trochę przesadzali z powagą.

Inaczej tę samą formę odebrał Karol.

– Poruszyli naprawdę ważne wątki, które dotyczą nastolatków i mogą dotyczyć nas oraz naszych rówieśników. Bardzo mi się podobało. Bardzo fajny format.

Młodzież różniła się w ocenie teatralnych rozwiązań, ale w rozmowach wielokrotnie wracała do problemów bohatera. Samotność, presja i krzywda ze strony rówieśników okazały się tematami, o których uczniowie chcieli mówić także po zakończeniu przedstawienia.

foto: dot
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: