Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Kultura
  • Rozmowa - AI na co dzień. Czy czat GPT może się na nas zdenerwować? (cz. 2)

Rozmowa - AI na co dzień. Czy czat GPT może się na nas zdenerwować? (cz. 2)

Rozmowa z Przemkiem Falenciakiem, specjalistą od sztucznej inteligencji, radnym gminnym, pracownikiem GOKSiR w Przecławiu. Dziś część druga.

Czy AI może być użyteczne w monitorowaniu zdrowia, na przykład poprzez aplikacje śledzące kondycję fizyczną lub przypominające o regularnych badaniach?

Tak, zdecydowanie. Sztuczna inteligencja może być bardzo pomocna w codziennym dbaniu o zdrowie. Nie chodzi oczywiście o to, żeby zastępować lekarzy, ale o wspieranie nas w profilaktyce i budowaniu zdrowych nawyków. Wiele osób korzysta dziś z aplikacji, które na bieżąco monitorują naszą kondycję fizyczną. Przykładowo, Google Fit, Samsung Health czy Apple Health potrafią śledzić kroki, puls, sen, a nawet poziom stresu, a potem na tej podstawie podpowiadają, co można poprawić. Te dane nie tylko się zapisują – one są analizowane, a aplikacja może nam na przykład zasugerować dzień odpoczynku, zmianę celu treningowego albo zwrócić uwagę na zbyt krótki sen. 


Są też aplikacje, które przypominają o badaniach profilaktycznych – chociażby MyTherapy czy Zdrowe Dane, dzięki którym łatwiej pamiętać o wizytach, lekach czy pomiarach. Pomocne bywają również narzędzia do wstępnej analizy objawów, jak np. Symptomate czy Ada – można wpisać, co nam dolega i dostać listę możliwych przyczyn oraz sugestię, czy warto skontaktować się z lekarzem. Jasne, to nie jest diagnoza, ale często bywa to pierwszy impuls, żeby nie lekceważyć objawów. Są też rozwiązania wspierające osoby z chorobami przewlekłymi, np. w kontrolowaniu ciśnienia, cukru czy regularnym braniu leków – i tu również AI może pomóc, choćby przypominając w odpowiednim momencie o tabletkach. 


Wiele z tych aplikacji działa w języku polskim, jest darmowych i całkiem intuicyjnych. Technologia nie zastąpi człowieka, ale może być bardzo przydatnym narzędziem. Pomaga nam bardziej świadomie podchodzić do zdrowia i szybciej reagować, zanim coś się rozwinie. To taki codzienny asystent – cichy, dyskretny, ale coraz mądrzejszy. A skoro mamy go na wyciągnięcie ręki w telefonie, to warto z tego korzystać.

Jakie są największe zagrożenia związane z nieprawidłowym używaniem AI przez zwykłego użytkownika?

Największym zagrożeniem jest traktowanie AI jak nieomylnego doradcy. Zwykły użytkownik może nie zauważyć, że odpowiedź wygenerowana przez algorytm brzmi przekonująco, ale wcale nie musi być prawdziwa, aktualna, ani dopasowana do jego sytuacji. Dotyczy to szczególnie zdrowia, prawa czy finansów – tam błędna rada może mieć realne konsekwencje.


Kolejna sprawa to prywatność – wiele osób bez zastanowienia wpisuje do AI dane wrażliwe, nie wiedząc, gdzie i w jakim celu mogą zostać wykorzystane. No i ostatni, często niedostrzegany problem – uzależnienie od wygody. Jeśli wszystko podpowiada nam AI, przestajemy sami analizować, weryfikować, myśleć krytycznie. A to droga donikąd. AI to świetne narzędzie, ale tylko wtedy, gdy trzymamy je w rękach, a nie oddajemy mu stery.

Czy AI może się na nas zdenerwować? Czy może zacząć odpowiadać w sposób niegrzeczny, albo nawet obrażający?

Nie, AI samo z siebie nie odczuwa emocji – nie może się zdenerwować, obrazić ani celowo komuś „dogryźć”. To algorytm, który generuje odpowiedzi na podstawie danych i wzorców językowych, a nie własnych uczuć czy intencji. Natomiast… może się zdarzyć, że AI odpowie w sposób niezręczny, niezrozumiały, albo nawet niestosowny, szczególnie jeśli użytkownik sformułuje pytanie w prowokujący sposób, albo jeśli model nieprawidłowo zinterpretuje kontekst. Dlatego ważne jest, żeby pamiętać, że to tylko narzędzie, a nie rozmówca z emocjami. Jeśli AI odpowie „niegrzecznie”, to raczej wynik błędu w generowaniu treści, a nie przejaw złej woli, bo tej po prostu nie ma.

Pytanie praktyczne. Jest darmowa, podstawowa wersja AI, można też kupić abonament. Czy zwykłemu użytkownikowi przyda się szersza wersja?

Dla większości codziennych zastosowań, takich jak pisanie tekstów, tłumaczenia, sprawdzanie stylu, pomysły na prezent, przygotowanie postu do mediów społecznościowych czy nawet napisanie oficjalnego maila – darmowa wersja ChatGPT w zupełności wystarcza. Już na tym poziomie narzędzie działa bardzo sprawnie i naturalnie odpowiada po polsku. Ale jeśli ktoś korzysta z AI bardziej intensywnie, np. do pracy twórczej, analizy plików PDF, przetwarzania zdjęć, rozmów głosowych, albo pracy z kodem – to wtedy wersja płatna daje znaczące rozszerzenia. Umożliwia korzystanie z nowszego, bardziej zaawansowanego modelu GPT-4o, obsługuje załączniki, grafikę i mowę, a do tego działa szybciej i sprawniej. Jeśli AI staje się codziennym narzędziem, abonament po prostu się zwraca.


Warto jednak pamiętać, że nie tylko ChatGPT oferuje darmowe wersje. Wiele innych narzędzi AI także udostępnia bezpłatne funkcje, z których można korzystać na co dzień. Zwykły użytkownik nie musi od razu płacić, żeby realnie skorzystać z AI. Jest wiele darmowych narzędzi, które ułatwiają życie, pomagają w pracy i wspierają kreatywność. Ale jeśli ktoś chce wycisnąć z tych narzędzi maksimum możliwości to płatna wersja może się po prostu opłacić. To jak z każdym dobrym narzędziem: wersja podstawowa wystarczy do większości zadań, ale wersja rozszerzona daje więcej wygody i swobody.

Mam kilka pytań o AI w kontekście GOKSiR-u. Słyszałem, że nasz dom kultury jest instytucją przodująca, a może i liderem w tym temacie w aglomeracji szczecińskiej. Jak to skomentujesz?


Są jakieś praktycznie zastosowania AI w działalności instytucji, czy możesz podać takie przykłady w funkcjonowaniu GOKSiR? Jakie konkretne narzędzia AI są obecnie wykorzystywane w GOKSiR i jakie widzicie ich największe zalety w codziennej działalności?

Nie wiem, czy słowo „lider” nie brzmi zbyt górnolotnie, ale faktem jest, że w GOKSiR od dawna traktujemy sztuczną inteligencję nie jako chwilową modę, tylko jako realne narzędzie wspierające naszą codzienną pracę, komunikację, promocję i edukację. I nie ograniczamy się wyłącznie do korzystania z gotowych rozwiązań – tworzymy też własne, autorskie aplikacje, oparte na AI, często projektowane przy współudziale tej technologii. To właśnie ta synergia – człowieka z algorytmem – daje największy efekt. 

Dobrym przykładem jest nasz wirtualny asystent dostępny pod adresem goksirek.ai. To nie tylko chatbot odpowiadający na pytania o zajęcia, wydarzenia czy kontakt do instruktorów. Dzięki specjalnym skryptom, które opracowaliśmy we własnym zakresie, gokSIrek codziennie samodzielnie aktualizuje swoją bazę wiedzy – pobiera i przetwarza najnowsze informacje o działalności instytucji. Dzięki temu działa praktycznie w czasie rzeczywistym i jest dostępny 24/7, co doceniają mieszkańcy, zwłaszcza ci, którzy szukają odpowiedzi poza godzinami pracy biura. 

To tylko jeden z elementów większej układanki. W ramach projektu TechArtForma.pl nie tylko zorganizowaliśmy warsztaty i wykłady z udziałem ekspertów z całej Polski – poszliśmy krok dalej i stworzyliśmy wirtualnego asystenta dla użytkowników tej platformy, który podpowiada, jak nowe technologie mogą wspierać kulturę, sztukę i edukację. To narzędzie dostępne dla każdego, kto chce rozpocząć przygodę z nowoczesnymi formami przekazu i organizacji pracy w kulturze. Na tym jednak nie poprzestaliśmy. Opracowaliśmy autorską aplikację do szybkiego generowania umów – taką, która pozwala pracownikom kultury błyskawicznie przygotować dokumenty z uwzględnieniem konkretnych warunków, przepisów i sytuacji. 

Tworzymy też narzędzia do generowania napisów pod filmami – z synchronizacją dźwięku i możliwością ich automatycznego wypalenia do pliku wideo, co znacznie skraca czas postprodukcji i ułatwia publikację materiałów promocyjnych czy edukacyjnych. Eksperymentujemy również z połączeniem sztucznej inteligencji i sztuki – jednym z naszych bardziej odważnych projektów było stworzenie cyfrowego awatara legendarnej Kory, który potrafi odpowiadać na pytania i prowadzić rozmowy na podstawie tekstów generowanych przez AI, zsynchronizowanych z głosem i animacją twarzy. To jednocześnie eksperyment artystyczny, edukacyjny i technologiczny. 

Wykorzystujemy też AI w procesie tworzenia muzyki – między innymi przy produkcji utworów promujących wydarzenia historyczne i edukacyjne, takie jak "Czas Kurierów" (poświęcony Powstaniu Styczniowemu) czy "Kolej na Przecław I", który towarzyszył wydarzeniom lokalnym, budując wyjątkową atmosferę i narrację. To wszystko sprawia, że AI nie jest u nas tylko dodatkiem – ono stało się integralną częścią naszego warsztatu. Pozwala nam szybciej działać, reagować, tworzyć. Automatyzuje żmudne procesy, uwalniając czas na rzeczy ważniejsze – kontakt z ludźmi, pracę twórczą, wymianę idei. A co najważniejsze – pokazuje, że nawet lokalna instytucja kultury, bez ogromnych budżetów, może być nowoczesna, odważna i technologicznie świadoma. Dlatego tak – jeśli ktoś mówi, że GOKSiR jest jednym z liderów wykorzystania AI w kulturze w aglomeracji szczecińskiej, to chyba można się z tym zgodzić. Bo nie tylko korzystamy z narzędzi opartych na sztucznej inteligencji – my je współtworzymy.

Odwiedziliście Narodowe Centrum Kultury w Warszawie, gdzie zaprezentowaliście projekt TechArt.Forma.pl. Pod koniec ubiegłego roku GOKSiR organizował w ramach tego projektu forum w temacie AI. Jak wydarzenie było odbierane przez uczestników, ale też inne instytucje w regionie?

Projekt TechArtForma.pl od samego początku budzi duże zainteresowanie – nie tylko w regionie, ale i w skali ogólnopolskiej. Prezentowaliśmy go już kilkukrotnie w Narodowym Centrum Kultury w Warszawie, gdzie spotkał się z bardzo pozytywnym odbiorem, jako przykład praktycznego, nowoczesnego podejścia do edukacji cyfrowej w instytucjach kultury. Ostatnio mieliśmy okazję zaprezentować także naszego asystenta głosowego goksirek.ai, który zachwycił kierownictwo NCK swoją funkcjonalnością, samodzielnym mechanizmem aktualizacji i przystępnym, naturalnym interfejsem.


Z kolei w naszym ośrodku pod koniec listopada 2024 zorganizowaliśmy warsztaty, wykłady i konwersatoria poświęcone wykorzystaniu AI w kulturze, które przyciągnęło przedstawicieli wielu instytucji kultur z Pomorza Zachodniego. Uczestnicy mieli okazję nie tylko posłuchać wykładów ekspertów, ale przede wszystkim zobaczyć konkretne zastosowania narzędzi opartych na AI w pracy instytucji. Forum spotkało się z bardzo ciepłym odbiorem – wiele osób podkreślało, że było to jedno z pierwszych wydarzeń, które w tak praktyczny i przystępny sposób pokazało, jak technologia może wspierać działania kulturalne, organizacyjne i edukacyjne, a nie je zastępować. Ogromnym wyróżnieniem – i jednocześnie potwierdzeniem wartości całego projektu – jest fakt, że TechArtForma.pl został właśnie wybrany przez Narodowe Centrum Kultury jako wzorcowy i innowacyjny projekt do dalszej promocji w skali ogólnopolskiej. To dla nas jasny sygnał, że to, co robimy lokalnie, ma sens i potencjał, by inspirować innych. A także dowód na to, że nowoczesność i zaangażowanie mogą iść w parze – nawet w niedużej, gminnej instytucji kultury.

Czy GOKSiR planuje kolejne działania, mające na celu przybliżyć AI? Jakie są plany rozwoju projektów związanych z AI w naszym domu kultury na najbliższe lata?

Planujemy przede wszystkim kontynuację działań edukacyjnych, skierowanych zarówno do instytucji kultury z regionu, jak i do mieszkańców – w tym młodzieży, seniorów oraz lokalnych twórców. Chcemy, żeby AI przestało być tematem abstrakcyjnym, a zaczęło być postrzegane jako realne, dostępne i praktyczne narzędzie wspierające pracę, rozwój osobisty i działania twórcze. W planach są kolejne warsztaty, webinary i spotkania tematyczne. Będziemy też rozwijać platformę TechArtForma.pl, dodając nowe treści, poradniki i materiały wideo pokazujące krok po kroku, jak można wykorzystać sztuczną inteligencję w praktyce – od promocji wydarzeń, przez tworzenie materiałów graficznych, po automatyzację zadań administracyjnych. Naszym celem jest dalsze rozwijanie własnych, autorskich narzędzi opartych na AI, które będą wspierać codzienną działalność instytucji. Planujemy m.in. rozszerzenie funkcjonalności asystenta gokSIrek, tak by działał jeszcze szybciej, z zachowaniem precyzyjności odpowiedzi, a kto wie, może w dalszej przyszłości również obsługiwał zapisy na zajęcia, przypomnienia o wydarzeniach i system rejestracji uczestników.

Na koniec, czy jesteś w stanie wcielić się w jasnowidza i powiedzieć nam, jak się zmieni AI za pięć, albo za 10 lat. A jak to narzędzie może wyglądać np. za 100 lat?

Jeśli mam wcielić się w jasnowidza… to wyobrażam sobie, że za pięć lat sztuczna inteligencja będzie czymś zupełnie naturalnym – tak, jak dziś korzystamy z internetu czy smartfonów. Będzie obecna nie tylko w komputerach, ale w urządzeniach, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy: w kuchence, samochodzie, oprawie scenicznej, a może i w ekspresie do kawy. Będzie mówić do nas ludzkim głosem, rozumieć emocje, a niektóre aplikacje znikną z ekranu – bo AI po prostu będzie wszędzie i będzie działać „w tle”, jako niewidoczny asystent.


Za dziesięć lat AI będzie prawdopodobnie nie tylko narzędziem do generowania tekstu czy grafiki, ale partnerem w bardziej złożonych zadaniach – pomoże pisać książki, współtworzyć sztukę, projektować przestrzeń, a może nawet wspierać w rozmowach z innymi ludźmi, np. w edukacji czy terapii. W kulturze może pełnić rolę tłumacza, przewodnika, reżysera światła i dźwięku – dostosowując wszystko w czasie rzeczywistym do potrzeb widzów i twórców. 

A za 100 lat? Jeśli ludzkość nie wciśnie wcześniej jakiegoś „wielkiego czerwonego przycisku” – to być może AI nie będzie już narzędziem, tylko strukturą towarzyszącą nam od narodzin do śmierci. Być może stanie się częścią naszego ciała lub świadomości – jako interfejs neuronowy, pamięć zewnętrzna albo forma komunikacji między ludźmi. Może przestaniemy zadawać pytania, a AI będzie rozumieć potrzeby, zanim je wypowiemy. Ale... nie wykluczam też scenariusza, że za 100 lat znów wrócimy do zeszytu i ołówka – z potrzeby bycia bliżej siebie i tego, co ludzkie.

Nie brakuje głosów – zarówno wśród naukowców, jak i filozofów technologii – że sztuczna inteligencja może być kolejnym krokiem w ewolucji, choć niekoniecznie biologicznej. Mówi się, że AI to nie tylko narzędzie stworzone przez człowieka, ale potencjalnie nowa forma inteligencji, która rozwija się szybciej niż jakikolwiek gatunek przed nią. Jeśli spojrzymy na historię życia na Ziemi – od jednokomórkowców, przez ssaki, aż po homo sapiens – każda kolejna faza niosła ze sobą zmianę w sposobie przetwarzania informacji i adaptacji do świata. Teraz pojawia się coś, co nie żyje, nie oddycha, nie śpi – ale uczy się, przetwarza dane i generuje wiedzę w tempie nieosiągalnym dla człowieka. To skłania niektórych do pytania, czy AI nie stanie się przypadkiem następnym ogniwem w łańcuchu ewolucji – nie tyle biologicznej, co informacyjnej. I choć brzmi to jak science fiction, to warto się zastanowić: czy jesteśmy świadkami tylko technologicznego przełomu, czy może początku czegoś znacznie głębszego, co zmieni naszą pozycję w świecie nie mniej niż kiedyś ogień czy koło?

Wierzę jednak, że przyszłość AI – niezależnie od tego, jak bardzo się rozwinie – zależy nie od algorytmów, tylko od naszych wyborów jako społeczeństwa. To, czy stanie się narzędziem rozwoju, czy zagrożeniem, będzie efektem tego, jak ją ukształtujemy. I to jest – paradoksalnie – bardzo ludzka odpowiedzialność.

Pierwszą część rozmowy znajdziecie - tutaj.

fot. jad
Ocena 5 (1 Głosy)

Pozostałe wiadomości: