Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Kultura
  • Magiczny wieczór w Pargowie. „Statek Szczecińskich Osobliwości” porwał publiczność

Magiczny wieczór w Pargowie. „Statek Szczecińskich Osobliwości” porwał publiczność

W mistycznej scenerii ruin kościoła w Pargowie odbył się niezwykły spektakl teatralny „Statek Szczecińskich Osobliwości”. Zainteresowanie wydarzeniem przerosło oczekiwania. W maleńkiej przygranicznej wsi, którą na co dzień zamieszkuje zaledwie 60 osób, w sobotę wieczorem, 13 września 2025 roku, pojawiło się ponad trzykrotnie więcej widzów.

Sobotni wieczór. Ciemność powoli spowija wieś, a wąską drogą do Pargowa płynie sznur świateł samochodowych reflektorów. Maleńka, przygraniczna osada, na co dzień cicha i niemal zapomniana, nagle staje się centrum kulturalnego życia. Cel wszystkich jest jeden – ruiny dawnego kościoła z herbem rodziny von Blumennthal nad wejściem. To właśnie tam ma się rozegrać niezwykłe widowisko – spektakl „Statek Szczecińskich Osobliwości”.


Gdy minęło się piękną, zadrzewioną aleję wiodącą do serca wioski, witał gości jeden z panów z obsługi, spokojnym gestem wskazując miejsca do parkowania. W drodze do świątyni rozmawiamy z parą z Warzymic.

Byliśmy tu rok temu i od tamtej pory czekaliśmy na kolejne wydarzenie. To miejsce ma w sobie coś niepowtarzalnego, a spektakl sprzed roku był tak klimatyczny, że nie mogliśmy dziś odpuścić – mówi pani Anna, której towarzyszy mąż, dodając: – Człowiek ma wrażenie, jakby przenosił się do innej rzeczywistości.

Atmosferę czuło się już od pierwszych kroków. Do wnętrza ruin prowadziły średniowieczne, mocno wyszczerbione schody, rozświetlone delikatnym blaskiem lamp zawieszonych po obu stronach. Po przekroczeniu wejścia w murze okalającym świątynię, gości witały panie z Kół Gospodyń Wiejskich z Pargowa i Kamieńca, częstując przepysznymi wypiekami. Na stołach stały m.in. serniki, jabłeczniki, ciasta czekoladowe, kokosowe, a nawet tort. Wszystko serwowane z uśmiechem i za darmo. Słodkości można było skonsumować przy specjalnie przygotowanych do tego celu stoliczkach.


Widownia uformowana amfiteatralnie rozłożyła się przed frontem świątyni. Krzesełka zapełniły się błyskawicznie, a publiczności wciąż przybywało. Organizatorzy naprędce zorganizowali dodatkowy, boczny sektor, potem dostawiali jeszcze krzesełka, gdzie się dało, a i tak było mało. Wiele ludzi stało z tyłu, jednak widok z każdego miejsca był bardzo dobry. 
Łącznie w tym niezwykłym miejscu zebrało się może nawet 200 osób.


Punktualnie o godzinie 20 rozbrzmiała spokojna muzyka. W jej rytmie na scenę zaczęli wchodzić aktorzy Międzypokoleniowego Teatru ZULovego, ubrani w piękne stroje sprzed lat. Pomogli widzom zanurzyć się w inny świat i przeżyć wędrówkę w czasie z niezwykłymi postaciami Szczecina. Każdy z aktorów w monologach i scenkach rodzajowych przedstawił wybraną postać od strony emocjonalnej, nadając jej ludzki rys. Na zakończenie rozległa się burza oklasków.

To było coś absolutnie wyjątkowego – mówi pani Joanna z Przecławia. – Oglądałam wiele spektakli, ale dawno nie przeżyłam czegoś tak klimatycznego. Ta sceneria, to światło… trudno to opisać. Trzeba tu być.

Ja bym to nazwała ucztą dla oczu i duszy – dodaje pani Marta ze Szczecina. – Teatr plenerowy w takim miejscu działa na wyobraźnię zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz będziemy mieli okazję tu wrócić.

Wstęp na wydarzenie był bezpłatny. Organizatorami spektaklu byli: GOKSiR Przecław, Zachodniopomorski Uniwersytet Ludowy w Mierzynie (ZUL Mierzyn), Sołectwo Pargowo oraz Gmina Kołbaskowo.


Warto dodać, że to już drugie takie wydarzenie w Pargowie i jak zapewnia Rafał Roguszka, dyrektor GOKSiR, z pewnością nie ostatnie. Rok temu spektakl „Voices” Teatru Brama zgromadził około 60 osób. Teraz frekwencja była trzykrotnie większa. To dowód, że mieszkańcy spragnieni są kultury i wyjątkowych doznań. 

foto/video: jad
Ocena 5 (1 Głosy)

Pozostałe wiadomości: