Od lat Odra jest zanieczyszczana. Problem dotyczy nie tylko samej rzeki, ale także jej dopływów. Stan rzeki się pogarsza, a brak jest podmiotu, który systemowo reprezentowałby interes przyrody jako dobra wspólnego i skutecznie go chronił.
W Sejmie procedowany jest projekt ustawy o uznaniu osobowości prawnej rzeki Odry. Dla jednych to przełom w myśleniu o ochronie środowiska, dla innych jedynie symboliczny gest bez realnej siły sprawczej.
Państwo jest mało skuteczne w zapewnieniu rzece realnej ochrony. Dobitnym dowodem na to była katastrofa ekologiczna z 2022 roku, kiedy masowo ginęły ryby, a przyczyną okazało się m.in. zasolenie i niekontrolowane zrzuty zanieczyszczeń.
Co oznacza „osobowość prawna” dla Odry?
W największym uproszczeniu chodzi o to, by rzeka była traktowana w prawie jak podmiot, a nie tylko przedmiot ochrony. Dziś każda rzeka jest „czyjaś”. Podlega różnym instytucjom, przepisom, nadzorom. Ale sama w sobie nie ma formalnego przedstawiciela, który w jej imieniu mógłby występować do sądu, domagać się odszkodowania czy skutecznie blokować decyzje zagrażające jej stanowi.
Nadanie osobowości prawnej oznaczałoby, że Odra miałaby swoich reprezentantów, swego rodzaju opiekunów prawnych, którzy mogliby działać wyłącznie w jej interesie. Podobne rozwiązania funkcjonują już na świecie m.in. w Nowej Zelandii czy Kolumbii, gdzie określone rzeki uzyskały status podmiotu prawa.
Opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody
Sprawą zajęła się Państwowa Rada Ochrony Przyrody (PROP), która na prośbę Kancelarii Sejmu wydała opinię do projektu ustawy o uznaniu osobowości prawnej rzeki Odry. I choć doceniła samą ideę jako ważny głos w debacie, wskazała też na istotne wątpliwości.
PROP wskazuje wprost - projekt trafnie identyfikuje realny problem, jakim jest rozproszenie kompetencji i brak jednego podmiotu, który systemowo reprezentowałby interes przyrody, ale podkreśla, że nadanie osobowości prawnej jednej rzece może mieć przede wszystkim wymiar symboliczny i nic ponadto. Zdaniem Rady lepszym rozwiązaniem byłoby powołanie ogólnokrajowego, niezależnego Rzecznika Praw Przyrody.
Rzecznik Praw Przyrody, który działałby podobnie jak Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego rolą byłoby występować w postępowaniach administracyjnych, składać skargi do sądów, opiniować projekty ustaw a przede wszystkim reagować na systemowe zaniedbania.
Symbol czy realna zmiana?
Dyskusja wokół osobowości prawnej Odry to w istocie pytanie o to, czy dotychczasowy model ochrony środowiska działa wystarczająco dobrze. Odpowiedź jest prosta. Nie działa - obecne mechanizmy ochrony są niewystarczające.
Spór o osobowość prawną Odry nie jest jedynie akademicką dyskusją o zapisach ustawowych. To rozmowa o odpowiedzialności. O tym, kto realnie ma stać na straży rzeki i czy Państwo potrafi skutecznie chronić dobro wspólne.
Projekt ustawy pokazuje frustrację społeczną i potrzebę zmiany dotychczasowego podejścia. Opinia Państwowej Rady Ochrony Przyrody studzi emocje, ale nie podważa istoty problemu, tego, że system ochrony środowiska wymaga wzmocnienia.
Niezależnie od tego, czy Sejm zdecyduje się na nadanie Odrze osobowości prawnej, czy wybierze model z Rzecznikiem Praw Przyrody, jedno jest pewne – za debatą muszą pójść konkretne, skuteczne rozwiązania.

