Poród ma być godny, spokojniejszy i mniej traumatyczny. Od 7 maja weszły w życie nowe standardy opieki okołoporodowej, które mają zmienić codzienność na polskich porodówkach. Więcej praw dla kobiet, większa rola położnych, lepsza opieka po stracie dziecka i obowiązek zapewnienia metod łagodzenia bólu. To tylko część zmian.
Nie wszystkie oczekiwania udało się jednak spełnić.
Kobieta ma nie być pacjentką do obsłużenia
Jedna z najważniejszych zmian? W rozporządzeniu wprost zapisano, że rodząca kobieta ma być traktowana z szacunkiem i mieć wpływ na decyzje dotyczące porodu.
Personel powinien się przedstawić, tłumaczyć co się dzieje i rozmawiać z pacjentką, a nie tylko wydawać polecenia. Dla wielu osób to coś naturalnego. Problem w tym, że nie wszędzie było to standardem. Nowe przepisy mają przypominać, że poród to nie taśma produkcyjna, ale jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu kobiety i rodziny.
Większa rola położnych
Zmiany dają więcej możliwości położnym. Jeśli ciąża przebiega prawidłowo, kobieta może być pod ich opieką praktycznie przez cały okres ciąży. Co ważne, edukacja przedporodowa ma zaczynać się wcześniej niż do tej pory. Już w pierwszym trymestrze przyszła mama może zgłosić się do położnej w swojej przychodni i uzyskać wsparcie czy informacje dotyczące ciąży, porodu i opieki nad dzieckiem.
Ból porodowy nadal dzieli kobiety i szpitale
Najwięcej emocji budzi kwestia znieczulenia podczas porodu. Nowe przepisy mówią, że każdy szpital musi zapewnić przynajmniej jedną farmakologiczną metodę łagodzenia bólu i poinformować o tym na swojej stronie internetowej. Problem w tym, że nie wpisano gwarancji znieczulenia zewnątrzoponowego. A właśnie tego domagało się wiele kobiet i organizacji społecznych.
W praktyce nadal może być tak, że w jednym szpitalu znieczulenie będzie dostępne bez problemu, a w innym kobieta usłyszy, że „nie ma anestezjologa” albo „dziś się nie da”.
Z drugiej strony eksperci przyznają, że natychmiastowe wprowadzenie obowiązku pełnej dostępności mogłoby doprowadzić do zamykania części małych porodówek, które już dziś mają problemy kadrowe.
Koniec z dramatycznymi sytuacjami po stracie dziecka
Nowe przepisy mocno akcentują też opiekę nad kobietami po poronieniu albo po utracie dziecka. Szpitale mają zapewnić takim pacjentkom więcej prywatności i odseparować je od mam cieszących się narodzinami zdrowych dzieci. Kobieta po stracie ma mieć możliwość pobytu w osobnej sali. To zmiana, o którą wiele osób walczyło od lat. Wcześniej zdarzały się sytuacje, gdy kobiety po ogromnej traumie leżały obok świeżo upieczonych mam z noworodkami.
Dwie godziny tylko dla mamy i dziecka
Wzmocniono też przepisy dotyczące kontaktu „skóra do skóry” po porodzie. Jeśli dziecko jest zdrowe, ma od razu trafić na brzuch mamy i zostać tam przez dwie godziny. Dopiero później powinno odbywać się ważenie czy mierzenie noworodka. To ważne nie tylko emocjonalnie. Lekarze i położne podkreślają, że pierwsze chwile po porodzie mają ogromny wpływ na budowanie więzi i rozpoczęcie karmienia piersią.
Więcej wsparcia po porodzie
Nowe standardy obejmują też okres po narodzinach dziecka. Położna ma zwracać uwagę nie tylko na zdrowie fizyczne mamy i noworodka, ale również na samopoczucie psychiczne kobiety. Jeśli pojawią się objawy depresji poporodowej albo innych problemów, kobieta powinna otrzymać pomoc psychologiczną.
To krok do przodu, ale nie koniec zmian
Organizacje społeczne oceniają nowe przepisy bardzo dobrze i podkreślają, że wiele ważnych spraw zostało w końcu zapisanych czarno na białym. Jednocześnie zwracają uwagę, że same przepisy wszystkiego nie zmienią. Najważniejsze będzie to, czy szpitale rzeczywiście zaczną ich przestrzegać. Bo wiele kobiet nadal obawia się, że standard opieki będzie zależał nie od prawa, ale od konkretnej porodówki, dyżuru i ludzi, na których trafią.

