Już od stycznia 2027 roku część seniorów może liczyć na wyraźnie wyższe świadczenia. Zmiany obejmą tzw. rentę wdowią, czyli możliwość łączenia własnej emerytury lub renty ze świadczeniem po zmarłym małżonku. To realna poprawa domowego budżetu bez składania wniosków i chodzenia po urzędach.
Koniec z mniej korzystnym wyborem
Dziś system zmusza do wyboru jednego z dwóch wariantów. Senior może:
pobierać pełną rentę rodzinną i tylko 15 proc. własnego świadczenia, albo zachować swoją emeryturę (lub rentę) w całości i dostać 15 proc. renty rodzinnej.
Dodatkowo obowiązuje limit. Łączna kwota nie może przekroczyć trzykrotności minimalnej emerytury (obecnie to nieco ponad 5900 zł brutto).
Od 2027 roku więcej pieniędzy
Od 1 stycznia 2027 roku zmieni się kluczowy element – drugi składnik świadczenia wzrośnie z 15 do 25 procent. To właśnie ta różnica przełoży się na wyższe miesięczne wypłaty.
W praktyce oznacza to konkretne podwyżki:
świadczenie 2300 zł może wzrosnąć do ok. 2494 zł (blisko +200 zł),
2837 zł – do ok. 3062 zł (+225 zł),
3700 zł – do ok. 4000 zł (+300 zł),
5100 zł – nawet do ok. 5500 zł (blisko +400 zł).
Najwięcej zyskają osoby z wyższymi świadczeniami, ale podwyżki odczują także ci z niższymi emeryturami.
Bez formalności
Zmiana ma być wprowadzona automatycznie. Zakład Ubezpieczeń Społecznych przeliczy świadczenia samodzielnie – bez konieczności składania wniosków czy wizyt w urzędzie. Wyższe kwoty będą trafiać do seniorów od stycznia 2027 roku, zgodnie z dotychczasowym harmonogramem wypłat.
Odczuwalna, choć nie rewolucyjna zmiana
Choć nowe przepisy nie wywracają systemu emerytalnego do góry nogami, dla wielu osób mogą mieć duże znaczenie. W czasach rosnących kosztów życia każda dodatkowa kwota ma znaczenie, a kilkaset złotych więcej miesięcznie to dla wielu seniorów realna ulga.

