Jak daleko od domu powinny padać strzały? Kto powinien decydować o zasadach gospodarowania dzikimi zwierzętami? Czy przed spacerem można łatwo sprawdzić, gdzie trwa polowanie?
Obywatelski projekt zmian Prawa łowieckiego dotyka spraw ważnych także dla osób, które nie polują. Do zakończenia konsultacji zostało tylko pięć dni. Ankietę można wypełnić do 18 października.
W lesie szukamy spokoju. Idziemy na spacer z psem, na grzyby, pobiegać albo po prostu odetchnąć. Pola dla jednych są miejscem pracy, dla innych trasą rowerowej wycieczki. Z tej samej przestrzeni korzystają myśliwi. Jak pogodzić te potrzeby i zapewnić bezpieczeństwo wszystkim? Wokół tego pytania od kilku tygodni toczy się dyskusja związana z projektem ustawy, która może zmienić zasady polowania i zwiększyć społeczną kontrolę nad łowiectwem.
Dalej od domów, więcej informacji
Jedną z najbardziej odczuwalnych zmian byłoby zwiększenie minimalnej odległości oddawania strzałów od budynków mieszkalnych i miejsc zebrań publicznych. Teraz jest to zaledwie150 metrów. Zmiana przewiduje zwiększenie jej do 700 metrów. Z jednym wyjątkiem: za zgodą uprawnionej osoby można byłoby strzelać bliżej budynku mieszkalnego, ale nadal nie bliżej niż 150 metrów. Takiego wyjątku nie byłoby przy budynkach użyteczności publicznej.
Druga ważna propozycja to Publiczny Rejestr Polowań i Gospodarki Łowieckiej. Informacje o polowaniach zbiorowych i indywidualnych znalazłyby się w jednym systemie. Osoba wybierająca się w teren mogłaby łatwiej sprawdzić, gdzie odbywa się polowanie. Rejestr obejmowałby również plany łowieckie, granice obwodów oraz dane o zwierzętach zabitych i postrzelonych.
Projekt ma też ułatwić zgłaszanie zakazu polowania na własnym gruncie, m.in. przez możliwość złożenia oświadczenia elektronicznie. Przewiduje okresowe badania lekarskie i psychologiczne posiadaczy broni do celów łowieckich oraz większą jawność finansów PZŁ i kół łowieckich.
Zmieniłby się również sposób polowania
Proponowane przepisy zakazują polowań z nagonką oraz polowań nocnych, także z użyciem noktowizji i termowizji. Zakładają generalny zakaz dokarmiania i nęcenia zwierząt łownych, z wyjątkami wymagającymi zgody regionalnego dyrektora ochrony środowiska.
Autorzy chcą także zakazać działalności gospodarczej polegającej na organizowaniu, sprzedaży, pośrednictwie i reklamowaniu płatnych polowań. Większy wpływ na planowanie łowieckie miałyby uzyskać organy ochrony przyrody.
Zwolennicy: bezpieczeństwo i przyroda są wspólną sprawą
Za inicjatywą „UWAGA! Polowanie. Zmieńmy prawo łowieckie. Na dobre.” stoją m.in. przedstawiciele Pracowni na rzecz Wszystkich Istot, Fundacji Niech Żyją!, Stowarzyszenia Nasz Bóbr, naukowcy oraz Zieloni.
Ich argument jest prosty: skoro polowania odbywają się w przestrzeni, z której korzystają także inni, ci inni powinni mieć dostęp do informacji i wpływ na zasady. Zwolennicy reformy podkreślają potrzebę ochrony mieszkańców i osób przebywających w terenie. Chcą też ograniczyć cierpienie zwierząt i odejść od traktowania polowania jako sprzedawanej rozrywki.
Reformę popiera również Ogólnopolskie Towarzystwo Ochrony Ptaków. Wskazuje na potrzebę lepszej ochrony różnorodności biologicznej oraz uwzględnienia oczekiwań osób, które chcą bezpiecznie i swobodnie korzystać z przyrody.
Przeciwnicy: kto ochroni uprawy i poniesie koszty?
Środowiska łowieckie patrzą na projekt z obawą i sprzeciwiają się jego obecnemu kształtowi. Wskazują, że ograniczenie metod polowania może utrudnić kontrolowanie liczebności zwierząt, a skutki odczują rolnicy i leśnicy.
Myśliwi ostrzegają przed większymi szkodami w uprawach i lasach, rozbudową biurokracji oraz wydłużeniem podejmowania decyzji. Domagają się dokładniejszych analiz oraz uwzględnienia wiedzy osób pracujących w terenie.
Warto poświęcić czas na ankietę
To właśnie przez ankietę można oficjalnie zgłosić uwagi do projektu. Można poprzeć część rozwiązań, zakwestionować inne albo zaproponować poprawki. Nie trzeba ograniczać się do odpowiedzi „za” lub „przeciw”. Przydatne będą konkretne przykłady i wyjaśnienie, dlaczego dany zapis jest potrzebny lub budzi obawy.
Konsultacje nie są referendum i nie przesądzają o przyjęciu ustawy. Dają jednak możliwość przedstawienia stanowiska podczas prac nad przepisami. Warto z niej skorzystać, zamiast poprzestać jedynie na komentarzu pod postem.
Ankietę można przesłać do 18 października. Zostało pięć dni. Udział wymaga potwierdzenia tożsamości jedną z dostępnych metod.
