Za nami siódma kolejka klasy okręgowej grupy 2 zachodniopomorskiej. GKS Kołbaskowo-Przecław wciąż czeka na pierwsze punkty w sezonie. W niedzielę nasz zespół przegrał na własnym boisku z FASE Szczecin 1:5. Najciekawszy mecz kolejki rozegrano w Gryfinie, gdzie Energetyk przegrał z liderem, ekipą Wołczkowo-Bezrzecze 5:6. To właśnie z WB nasz klub zmierzy się w najbliższej kolejce i nie będzie faworytem.
Spotkanie GKS Kołbaskowo-Przecław z FASE Szczecin miało być okazją do przełamania. Goście przed tym meczem również nie mogli pochwalić się dobrym początkiem sezonu, mieli na koncie zaledwie jeden punkt. Nasz zespół pozostawał natomiast bez zdobyczy.
Niestety, początek spotkania szybko pokazał, że o punkty będzie bardzo trudno. FASE objęło prowadzenie już w 17. sekundzie, a pierwsza połowa w wykonaniu GKS-u była bardzo słaba. Do przerwy rywale prowadzili aż 4:0. Nie pomagały liczne straty i niecelne podania, a sytuację dodatkowo skomplikowała czerwona kartka dla zawodnika GKS-u. Problemy z grą defensywną, które pojawiały się już we wcześniejszych spotkaniach, również dały o sobie znać.
Po przerwie było już zdecydowanie lepiej. Mimo gry w osłabieniu GKS potrafił stworzyć kilka ciekawszych akcji i zdobył bramkę. Jej autorem był Robert Brzozowski, który popisał się efektownym wykończeniem. Po akcji prawą stroną boiska i dośrodkowaniu w pole karne zawodnik GKS-u znakomicie złożył się do piłki i uderzeniem przypominającym półwoleja z półnożycami zdobył naprawdę efektownego gola. Na więcej jednak nie było już tego dnia stać naszego zespołu. FASE dołożyło jeszcze jedną bramkę i wygrało 5:1.
Szkoda tego spotkania, bo FASE - szczególnie przed meczem - wydawało się rywalem, z którym można było powalczyć o pierwsze punkty. Tym razem jednak GKS zbyt często sam rozdawał rywalom prezenty.
Najbardziej emocjonujące spotkanie siódmej kolejki rozegrano w Gryfinie. Energetyk podejmował lidera z Wołczkowa i kibice obejrzeli prawdziwy festiwal bramek. Gospodarze rozpoczęli bardzo dobrze i w pierwszej połowie byli zespołem lepszym. Energetyk prowadził nawet 3:1. Wołczkowo-Bezrzecze znakomicie jednak zareagowało na stracone gole i rozpoczęło odrabianie strat. Ostatecznie lider wygrał 6:5, a spotkanie miało niemal hokejowy charakter. Kibice obejrzeli nie tylko jedenaście goli, ale również kilka naprawdę efektownych trafień - między innymi po strzałach z dystansu, rzutach wolnych i składnych akcjach zespołowych.
Takie mecze pokazują, że warto zaglądać na boiska klasy okręgowej. Zaangażowania i emocji zdecydowanie tutaj nie brakuje, a czasami trudno oprzeć się wrażeniu, że pod względem dramaturgii niektóre spotkania mogą konkurować z meczami na znacznie wyższym poziomie.
Komplet wyników 7. kolejki
Jeziorak Załom (Szczecin) - Kasta/Żaki Szczecin 2:1
Mierzynianka Mierzyn - Okręt Szczecin 6:1
Morzycko Moryń - Rybak Trzebież 2:3
Energetyk Gryfino - KS Wołczkowo-Bezrzecze 5:6
GKS Kołbaskowo-Przecław - FASE Szczecin 1:5
GKS Kołbacz - Hutnik Szczecin 7:1
Stal Szczecin - Iskra Banie 6:2
Osadnik Myślibórz - Odra Chojna 0:0
Po siedmiu kolejkach liderem pozostaje KS Wołczkowo-Bezrzecze, który ma na koncie 18 punktów. GKS Kołbaskowo-Przecław nadal pozostaje bez zdobyczy punktowej i zajmuje ostatnie miejsce w tabeli. Przed naszym zespołem bardzo trudne zadanie. W następnej kolejce GKS zmierzy się bowiem na wyjeździe właśnie z liderem z Wołczkowa.
Rywal spisuje się w tych rozgrywkach bardzo dobrze i jest szczególnie groźny w ofensywie. Wołczkowo-Bezrzecze potrafi kreować wiele sytuacji i zdobywa sporo bramek. Sztab szkoleniowy WB dużą wagę zwraca także na stałe fragmenty gry. GKS ma natomiast wciąż problemy w defensywie, dlatego o punkty na boisku lidera z pewnością nie będzie łatwo. Niskie ligi mają jednak swoją specyfikę i nie brakuje w nich niespodzianek. Na taką liczą kibice GKS-u, którzy z pewnością licznie pojawią się w sobotę w Wołczkowie, aby wspierać zespół w walce o pierwsze punkty.
Mecz zostanie rozegrany w sobotę, 3 października, o godz. 18.
