GKS Kołbaskowo-Przecław musiał uznać wyższość rywala z Gryfina. Energetyk, jeden z kandydatów do awansu, wygrał zdecydowanie 5:1.
Goście od początku narzucili swój styl gry i nie pozostawili złudzeń, kto dominuje na boisku. Dla GKS była to bolesna lekcja, zwłaszcza że w tym sezonie zespół potrafił już sprawić niespodziankę, pokonując faworyzowaną Stal Szczecin 5:2. Tym razem jednak obraz meczu wyglądał zupełnie inaczej.
Zagraliśmy fatalny mecz, co przełożyło się na katastrofalny wynik – przyznał po spotkaniu trener Arkadiusz Sztadilów. – Nie funkcjonowaliśmy jako drużyna ani w defensywie, ani w ataku. Założenia taktyczne nie były realizowane w żadnym stopniu. Patrząc na kadrę i ostatnie występy, wierzyłem, że możemy powalczyć, ale oddając przeciwnikowi piłkę i nie wywierając presji, nie mieliśmy szans. Musimy szybko zapomnieć o tym blamażu i przygotować się do meczu w Wołczkowie.
Porażka sprawiła, że GKS spadł na ósme miejsce w tabeli drugiej grupy klasy okręgowej. Zespół ma obecnie bilans 3 zwycięstw, 3 porażek i jednego remisu – dokładnie taki sam jak jego najbliższy rywal, Wołczkowo-Bezrzecze. To spotkanie odbędzie się w sobotę, 4 października, na stadionie w Wołczkowie. Początek o godz. 12:00.

