GKS Kołbaskowo-Przecław wchodzi w lepszy okres sezonu. Najpierw zespół rozbił Rurzycę Nawodną 5:0, a dwa dni później, w starciu z Hutnikiem Szczecin, zremisował 4:4, dostarczając kibicom prawdziwych piłkarskich emocji.
W niedzielę, 26 października, zespół rozegrał imponujące spotkanie z Rurzycą Nawodna. Cele – zwycięstwo oraz zachowanie czystego konta, zostały osiągnięte. Dwa dni później, we wtorek 28 października, w meczu rozegranym awansem na wyjeździe z Hutnikiem Szczecin, GKS zremisował 4:4 w prawdziwym piłkarskim thrillerze.
Rywale z Nawodnej, zajmujący dolne rejony tabeli, nie stawili większego oporu, a zespół z Kołbaskowa–Przecławia od początku kontrolował przebieg spotkania.
Cel, jaki sobie postawiliśmy na ten mecz, to zagrać pierwszy raz na zero z tyłu w tym sezonie – mówi trener GKS Arkadiusz Sztadilów. – Od dwóch meczów gramy w ustawieniu z trzema stoperami. Przebieg meczu w dużej mierze determinował silny wiatr, a my lepiej się do tych warunków zaadaptowaliśmy. Już w pierwszej minucie strzeliliśmy bramkę i kontrolowaliśmy spotkanie. Na przerwę schodziliśmy z wynikiem 2:0, grając pod wiatr. Po przerwie dołożyliśmy trzy bramki i zasłużenie wygraliśmy 5:0. To zwycięstwo było nam bardzo potrzebne po czterech porażkach.
Bożena Jakubczak, działaczka klubu, podkreśla rolę taktyki i przygotowania.
Wysokie, efektowne zwycięstwo to nie tylko umiejętności zawodników, ale też przemyślana taktyka i ustawienie drużyny. Trener dostosował strategię do warunków kadrowych i gry przeciwnika. Mam nadzieję, że wynik ten pozytywnie wpłynie na morale całego zespołu i da im pewność w dalszej rywalizacji.
Z kolei Rurzyca na swoim profilu na Facebooku napisała:
„Rywale byli dziś skuteczniejsi i pewnie wykorzystali swoje sytuacje. Nam zabrakło szczęścia i dokładności.”
Dwa dni później, GKS zmierzył się na wyjeździe z Hutnikiem Szczecin, jednym z czołowych zespołów ligi i faworytem do awansu. Mecz był niezwykle emocjonujący – po znakomitej pierwszej połowie Hutnik prowadził 2:0. Druga część spotkania to prawdziwa huśtawka emocji. GKS odrobił straty i wyszedł na prowadzenie 4:3, lecz w końcówce gospodarze doprowadzili do wyrównania, a spotkanie zakończyło się remisem 4:4. Była w nim walka, charakter i nieprzewidywalność.
To był trudny mecz, ale zawodnicy GKS-u pokazali ogromny charakter i determinację. W krótkim odstępie czasu rozegrali dwa wymagające spotkania, a mimo to pokazali się z bardzo dobrej strony. Remis z tak silnym rywalem daje zespołowi dużo pozytywnej energii na kolejne mecze.
Obecnie GKS Kołbaskowo-Przecław zajmuje 8. miejsce w tabeli II grupy klasy okręgowej, mając na koncie 14 punktów. Najbliższe spotkania zaplanowane są na 9 listopada o godzinie 11, kiedy GKS zmierzy się z Orłem Trzcińsko-Zdrój. W tym roku drużyna rozegra jeszcze dwa mecze: wyjazdowe z AP Kasta-Żaki Szczecin oraz u siebie z FASE Szczecin. Po przerwie zimowej pierwszym rywalem będzie Osadnik Myślibórz na wyjeździe.

