Od 1 stycznia 2026 roku zmienią się stawki za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Jak poinformowała prezes Urzędu Regulacji Energetyki Renata Mroczek, średnia cena energii elektrycznej w zatwierdzonych taryfach wyniesie 495,16 zł za MWh netto.
Oznacza to niewielki, około jednoprocentowy spadek ceny samej energii czynnej w porównaniu z obecnie obowiązującymi stawkami. Obniżka dotyczy jednak wyłącznie kosztu prądu jako towaru i nie przesądza o tym, że rachunki za energię będą niższe.
Wyższe opłaty dystrybucyjne i mocowe
Choć cena energii czynnej nieco spadnie, wyraźnie wzrosną pozostałe składniki rachunku. Od początku 2026 roku opłaty dystrybucyjne dla gospodarstw domowych zwiększą się średnio o 7,6 proc. To właśnie ta część faktury odpowiada za przesył i dostarczanie energii do odbiorców, a jej podwyżka może zniwelować efekt tańszego prądu.
Dodatkowo wyższa będzie opłata mocowa. Zgodnie z ogłoszonymi w listopadzie stawkami, dla odbiorców indywidualnych wzrośnie ona średnio o około 50 proc. W zależności od rocznego zużycia energii, miesięczna opłata w 2026 roku wyniesie od 4,29 zł do 24,05 zł netto. Dla porównania, w 2025 roku było to od 2,86 zł do 16,03 zł netto.
Skąd podwyżki?
Urząd Regulacji Energetyki wyjaśnia, że wzrost opłat dystrybucyjnych wynika przede wszystkim z konieczności finansowania inwestycji związanych z rozbudową i modernizacją sieci przesyłowych oraz dystrybucyjnych. Na wysokość taryf wpływ mają również koszty wynikające z taryfy przesyłowej Polskich Sieci Elektroenergetycznych oraz utrzymująca się inflacja.
W praktyce oznacza to, że mimo symbolicznego spadku ceny energii czynnej, wielu odbiorców może w 2026 roku zapłacić za prąd więcej niż dotychczas.

