Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Gmina
  • Książka musi wciągnąć. Przekonać, albo rozśmieszyć

Książka musi wciągnąć. Przekonać, albo rozśmieszyć

Rozmowa z Agatą i Łukaszem Cieszyńskimi ze Stobna, którzy od 2024 roku prowadzą wydawnictwo Światy Równoległe.

Skąd nazwa Światy Równoległe?
Agata: Nie mogło być inaczej. Chcielibyśmy wydawać książki niosące treść tak spójną, autentyczną, co wcale nie wyklucza tej fantastyczo-magicznej, że czytelnikowi wydaje się, że obserwuje lub wkracza w równoległą rzeczywistość. 


Jakie były pierwsze wyzwania przy zakładaniu młodej oficyny?
Łukasz: Wyzwań było i jest mnóstwo. Samo założenie firmy, to najprostszy z etapów, potem jest tylko trudniej.
Agata: Proces produkcji książki jest bardzo złożony. Zaangażowanych jest w niego kilka osób. My mamy w nim role operacyjne, a do tego nadzorujemy każdy z etapów. Wiele zależy od nas samych. Później jest mniej komfortowo - dystrybucja i marketing to są etapy, na których pomyślność duży wpływ mają osoby trzecie, w tym sam czytelnik. Jest też wiele wyzwań technicznych.
Łukasz: Tak, ja uwielbiam technologie i nowe wyzwania, a tych nie brakowało – sklep internetowy, integracje z platformami do płatności i wysyłki, program do składu książek oraz grafiki na potrzeby produkcji materiałów promocyjnych. Dużo ciekawych i rozwijających zadań.
Od naszej ostatniej rozmowy mija niemal rok.


Co się w tym czasie u Was działo?
Łukasz: Wydaliśmy kilka książek. „O początkach” autorstwa Agaty - drugi tom serii „Opowieść”. Agata pisze trzeci, ale nie jest to jedyna książka, nad którą pracuje. Wydaliśmy też historię dla dzieci: „Czaronadziejka i pobyt w hotelu”, również jej autorstwa, zilustrowaną przez Dagmarę Sen. Kolejna książka to „Kocim pazurem pisane, czyli wspomnienia Rudolfa rudykota” Moniki Wilczyńskiej z ilustracjami Michała Brzezickiego. W naszym dorobku wydawniczym jest „Cisza roju”, dark fantasy napisana przez Przemysława Budzińskiego, do której mapy i herby rysował Tomasz Panek. W listopadzie miała miejsce premiera „Kiedy spadnie szklany śnieg” Ewy Król, którą zilustrowała Angelika Kruczek. Rozwinęliśmy także nasz sklep internetowy. Mamy kanał na Allegro oraz Market Place na Empik.com. Poszerzyliśmy ofertę książek o pozycje także spoza naszej oficyny. Pojawiamy się tu i tam. Działamy. I mamy masę pomysłów.


Jak wybieracie autorów i propozycje wydawnicze?
Agata: Nie mamy żadnych motywów przewodnich, które miałyby zadecydować, czy dana tematyka pojawi się u nas czy też nie. Mamy raczej listę takich, których wydawać na pewno nie będziemy. Pierwszym filtrem jest zawsze treść. Klimat i historia musi nas wciągnąć, przekonać. Później przyglądamy się autorowi. Książki czytamy i oceniamy sami. Współpracujemy też z beta czytelnikami. W specjalnym protokole z wyszczególnionymi sekcjami i pytaniami, beta czytelnik raportuje nam swoje wrażenia po przeczytaniu lektury. Pozdrawiamy z tego miejsca najserdeczniej Elę, Anię, Asię, Kasię i Piotra. 


Niedawno ukazał się debiut Ewy Król „Kiedy spadnie szklany śnieg”. Co zdecydowało o tym, że przyjęliście tę propozycję?
Agata: Zaciekawienie pomysłem na powieść. Po prostu. Potem wrażenia beta czytelniczek, a po zagłębieniu się w treść, otulenie jej dopracowaniem. Gdy czyta się teksty pełne, dobrze zorganizowane, odczuwa się uważność autora, a to jest miodem na czytelnicze dusze. Nieistotne, o jakim gatunku literackim mówimy. Jestem przekonana, że kobiety, które lubują się w literaturze obyczajowej, bo to głównie one będą sięgać po „Śnieg”, docenią tę treść.


Jak czytelnicy reagują na wasze publikacje?
Łukasz: Bardzo miłe jest, kiedy ktoś docenia graficzne detale wmontowane przez nas w książki. A sytuacji takich było już wiele, nie tylko ze strony czytelników, ale także recenzentów, czy autorów. 
Agata: Tak, takie historie bardzo budują. Przeczytałam na przykład słowa czytelniczki, która pisała do mnie: „Takiej książki potrzebowałam, właśnie teraz”. Albo: „To jest o nas, i o naszych podróżach”, „Tę książkę trzeba przeczytać! Ludzie muszą ją przeczytać”. Co do książek nie mojego autorstwa, to bardzo raduje mnie, gdy autorzy piszą do nas, lub mówią w trakcie rozmów z nami, że szalenie podobał im się nasz proces redakcji i korekty, że spojrzeli na niektóre fragmenty swoich tekstów z zupełnie innej perspektywy. 


Plany wydawnicze na najbliższy rok?
Agata: Wydawać, pisać i szukać funduszy.
Łukasz: Pojawią się na pewno dwie książki dla małych czytelników i jedna dla starszych. Plus pozycja, którą rozważamy w kwestii daty, bo to, że ją wydamy jest pewne. 


Od niedawna wydawnictwo, to także księgarnia. Co można u was kupić?
Agata: Książki, zakładki, produkty serii „Ubierz się w słowa”. Myślimy o grach planszowych i puzzlach. Działa to jak we wszystkich sklepach internetowych. Każdy zainteresowany może wejść na naszą stronę i zakupić produkty, które przypadły mu do gustu i to nie tylko te wydane pod naszym szyldem. Zapraszamy na stronę swiatyrownolegle.com/sklep. 


Jak widzicie przyszłość Światów Równoległych za 5 lat?
Agata: Chciałabym, żebyśmy mieli fundusze, by wydawać wiele dobrych książek, w tym edukacyjnych. I marzy mi się pisanie gier planszowych. Ale pięć lat to zapewne za krótko na realizację tego marzenia.
Łukasz: Ja widzę Światy Równoległe w bardzo dobrej formie. Ciężko nad tym pracujemy, ale mamy też plan, by rozwijać się w tempie, które nas nie przygniecie.
Agata: I na naszych zasadach, a nie zawsze są one standardowe. Zobaczymy, gdzie nas to poprowadzi.
Łukasz: Trzymajcie kciuki!

fot. jad
Ocena 4 (1 Głosy)

Pozostałe wiadomości: