Na polsko-niemieckim przejściu granicznym Rosówek-Rosow odbyła się w niedzielę konferencja prasowa Jarosława Kaczyńskiego. Wydarzenie przerodziło się w polityczny zgrzyt – między zgromadzonymi doszło do ostrej wymiany zdań, padły kontrowersyjne słowa, a prezes PiS zapowiedział wniosek o referendum. Sytuacja na granicy staje się coraz bardziej napięta.
W niedzielne popołudnie Jarosław Kaczyński zorganizował konferencję prasową na przejściu granicznym Rosówek-Rosow, gdzie odniósł się do planowanych zmian dotyczących kontroli granicznych. Prezes PiS ogłosił, że jego partia przygotowuje wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum.
– Przyjdzie taki moment, w którym złożymy wniosek o referendum. Obywatele muszą mieć możliwość wypowiedzenia się w tej sprawie – powiedział Kaczyński. – Referendum jest potrzebne. To fundament naszego planu, by przeciwstawić się temu niebezpieczeństwu i przypomnieć tej władzy…
W tym momencie z tłumu rozległ się krzyk: – Jarek, to jest kłamstwo! Nie ma żadnego niebezpieczeństwa! – wykrzyknął jeden z uczestników.
Reakcja Kaczyńskiego była natychmiastowa i ostra: – Naprawdę suwerenna Polska powinna takich ludzi dokładnie sprawdzać. Czy to najemnicy? Niemieccy głupcy? A może wyjątkowi idioci? Może to osoby, którymi powinna zająć się prokuratura, bo popełniają ciężkie przestępstwo przeciwko Polsce. Z tą agenturą trzeba wreszcie skończyć.
W odpowiedzi z tłumu padło: – To jest idiotyzm!
Wtedy zwolennicy PiS zaczęli skandować: – Tu jest Polska! Tu jest Polska! Tu jest Polska! – próbując zagłuszyć głosy sprzeciwu.
Obecni na miejscu przeciwnicy partii rządzącej weszli w ostrą słowną wymianę z sympatykami PiS, co doprowadziło do wyraźnego napięcia. Interweniować musiała policja, choć obyło się bez poważniejszych incydentów.
Sytuacja na przejściu granicznym Rosówek-Rosow jest jednak daleka od uspokojenia. Już 7 lipca mają zostać przywrócone kontrole graniczne na wjeździe do Polski – zarówno od strony Niemiec, jak i Litwy. Jednocześnie samozwańcze patrole Ruchu Obrony Granic zapowiadają, że nie zamierzają opuścić przejść granicznych, co budzi kontrowersje i pytania o legalność ich działań.
Zapowiedź referendum, ostra retoryka oraz emocje na granicy pokazują, że polityczny spór wokół bezpieczeństwa granic wchodzi w kolejną, bardziej konfrontacyjną fazę.

