Dwie komody wyniesione podczas remontu mieszkania zniknęły spod śmietnika w ciągu kilku godzin. Problem w tym, że w jednej z szuflad jednej z nich znajdowały się oszczędności życia, kilkadziesiąt tysięcy euro. Teraz pieniędzy szuka mieszkanka Warzymic, policja i agencja detektywistyczna.
O sprawie jako pierwszy poinformował portal wSzczecinie.pl w ramach swojego programu Interwencja! - To historia, której - jak sama mówi poszkodowana - nie życzyłaby nikomu.
Mieszkanka Warzymic, z osiedla Brzeziny, przeprowadzała remont mieszkania. W ramach porządków pozbywała się starych mebli. Wśród nich były dwie komody z salonu. Meble zostały wyniesione przed budynek, koło wiaty śmietnikowej. Stało się to wczoraj, 1 września, około południa. Jak twierdzi kobieta, po trzech-czterech godzinach komód już nie było. Na tym historia mogłaby się skończyć, gdyby nie jeden szczegół. W jednej z szuflad znajdowały się pieniądze. Jak wynika z relacji kobiety, były to oszczędności jej życia - kilkadziesiąt tysięcy euro.
Kobieta zorientowała się, co się stało, dopiero po jakimś czasie. Wtedy było już za późno. Komody zniknęły. Poszkodowana zaczęła szukać informacji wśród sąsiadów. Jak relacjonowała w rozmowie z portalem wSzczecinie.pl, zwróciła się m.in. do sąsiadki, która miała zainteresować się pozostawionymi przy śmietniku meblami. Ta potwierdziła, że komodę wzięła, ale nic w niej nie znalazła.
Sprawą zajęła się policja. W poszukiwania zaangażowana jest również agencja detektywistyczna. Zabezpieczane są materiały z monitoringu, które mogą pomóc ustalić, kto zabrał pieniądze. Dla śledczych istotne może być również to, że właścicielka częściowo posiada spisane numery seryjne banknotów. To może ułatwić identyfikację pieniędzy, jeśli pojawią się one w obiegu.
