Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Kultura
  • Bobolin pojawi się na ekranie. W październiku wieś zamieni się w plan filmowy

Bobolin pojawi się na ekranie. W październiku wieś zamieni się w plan filmowy

7 i 8 października Bobolin stanie się planem zdjęciowym. W miejscowości realizowane będą ujęcia do „Małej niebieskiej kropki” - filmu tworzonego przez szczecińskich twórców, w którym jedną z najważniejszych ról odegrają nie tylko aktorzy, ale również… mieszkańcy i statyści. Na planie ma pojawić się duża grupa osób.

Przez dwa dni w Bobolinie będzie można zobaczyć znacznie więcej osób niż zwykle. Pojawi się ekipa filmowa, statyści oraz samochody związane z realizacją zdjęć. Jak zapowiadają twórcy, będzie to jeden z większych planów filmowych tej produkcji.


Zdjęcia zaplanowano na środę, 7 października w godz. 9-19 oraz czwartek, 8 października w godz. 14-20.30. Organizatorzy proszą mieszkańców o wyrozumiałość w związku ze zwiększonym ruchem w miejscowości.


Do udziału w zdjęciach poszukiwani są statyści w różnym wieku. Jak informuje Dominik Czech, autor filmu, uczestnicy mogą pojawić się zarówno w scenach zbiorowych, jak i w bardziej widocznych ujęciach. Udział jest bezpłatny. Osoby zainteresowane mogą zgłaszać się bezpośrednio do koordynatorki Alicji pod numerem WhatsApp: 667 457 954.

- Wyobraźcie sobie trochę… Woodstock. Tylko że zamiast muzyki wszyscy przyjechali zobaczyć coś, czego nie da się wyjaśnić - zachęca Dominik Czech, opisując klimat, jaki ma towarzyszyć scenom. - Mile widziane będą plecaki i karimaty przyczepione do plecaków. Także bardziej nietypowe stroje, jeśli będą pasowały do koncepcji filmu.

Na miejsce statyści będą dowożeni autokarem ze Szczecina. Zbiórka 7 października została zaplanowana na godz. 8 przy ul. Księcia Sambora, a 8 października na godz. 12.30. Powrót do Szczecina przewidziano odpowiednio około godz. 19.30 i 21.


O czym będzie film? „Mała niebieska kropka” to obraz psychologiczny osadzony we współczesnej Polsce. Historia rozpoczyna się w chwili, gdy nad niewielką wsią pojawia się tajemniczy Obiekt. Nie wiadomo, czym jest - znakiem od Boga, zjawiskiem pozaziemskim czy może zapowiedzią końca świata. Wokół miejsca zaczynają gromadzić się tłumy. Są wśród nich pielgrzymi, samozwańczy prorocy, influencerzy, handlarze oraz ludzie szukający odpowiedzi na pytanie, z czym właściwie mają do czynienia.


Głównym bohaterem jest Adam, nauczyciel biologii w średnim wieku. Przyjeżdża w okolice Obiektu z osobistego powodu, poszukuje swojej córki Marysi, która zniknęła i dołączyła do grupy skupionej wokół tajemniczego zjawiska. Wśród tłumu, teorii i coraz większych emocji próbuje ją odnaleźć, a jednocześnie zmierzyć się z rozpadem ich relacji. Twórcy określają film jako opowieść o samotności, potrzebie wiary i trudnościach w prawdziwym porozumieniu z drugim człowiekiem.


„Mała niebieska kropka” dotyka również współczesnych podziałów społecznych. Autorzy projektu wskazują, że inspiracją dla historii były m.in. manifestacje, internetowe dyskusje oraz sytuacje, w których różnice poglądów prowadzą do konfliktów między ludźmi.

- Ta historia musiała wydarzyć się w Polsce. Nie dlatego, że tylko u nas są podziały społeczne - są wszędzie. Ale w Polsce od kilku lat obserwuję eskalację polaryzacji, która dotyka każdej sfery życia. Polityka, religia, szczepionka, klimat - każdy temat dzieli ludzi na wrogie obozy. Każdy jest przekonany, że tylko on ma rację. I każdy gotów jest zerwać relacje z rodziną, przyjaciółmi, sąsiadami, byle tylko nie przyznać się do błędu - informuje Dominik Czech. - Pisząc ten scenariusz, myślałem o manifestacjach, o komentarzach w internecie, o tym, jak łatwo jest nas skłócić. I o tym, jak rzadko ktoś przyznaje się do tego, że po prostu nie wie. Wszyscy mają odpowiedzi. Nikt nie ma wątpliwości. A Adam - bohater tego filmu - jest dokładnym przeciwieństwem. On nie ma odpowiedzi. Nie ma pewności. Ma tylko poczucie winy i niemożność jej naprawienia.

Film powstaje w Szczecinie i województwie zachodniopomorskim, przy udziale lokalnych twórców, firm i osób związanych z regionem. Za kamerą stanie pochodząca ze Szczecina Julia Dziworska, a w głównej roli wystąpi Remigiusz Jankowski, który grał w takich produkcjach jak: „Legiony”, „Ryś”, „Wałęsa. Człowiek z nadziei” czy „Wołyń”. Reżyserem i autorem projektu jest Dominik Czech, dla którego będzie to kolejny film po „Wojtusiu”.


Projekt realizowany jest przy wsparciu Zachodniopomorskiego Funduszu Filmowego Pomerania.

foto: jad
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: