Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Powiat
  • Kamień zdradził, jak żyli tu 7000 lat temu. Wyjątkowe odkrycie w Przylepie

Kamień zdradził, jak żyli tu 7000 lat temu. Wyjątkowe odkrycie w Przylepie

Ślady przydomowych pracowni kamieniarskich sprzed około 7000 lat odkrył w Przylepie dr Marcin Dziewanowski. – To pierwsze taki obszar aktywności zlokalizowany w Polsce. Mieszkańcy neolitycznej osady naprawiali tu narzędzia z importowanego kamienia i na dużą skalę produkowali żarna z lokalnych surowców – mówi archeolog.

Co robili mieszkańcy Przylepu 7000 lat temu? Obrabiali drewno, budowali swoje osady, uprawiali ziemię, hodowali zwierzęta i … produkowali żarna. Archeolog odkrył właśnie ślady przydomowych pracowni, w których naprawiano kamienne narzędzia. To wyjątkowe znalezisko pozwala zajrzeć za kulisy codziennego życia pierwszych rolników.


Dr Marcin Dziewanowski od lat prowadzi badania archeologiczne na terenie gminy. Kolejne sezony przynoszą nowe informacje o ludziach, którzy pojawili się tutaj około 7000 lat temu. Tym razem szczególne znaczenie mają odkrycia związane z obróbką skał i produkcją narzędzi.


- Z dzisiejszej perspektywy narzędzia są niepozorne, ale faktem jest, że wykonywano nimi niesamowitą pracę, tworząc najstarsze w regionie monumentalne budowle o długości 20-40 metrów - mówi dr Marcin Dziewanowski.


Kamienna rewolucja

Pionierzy rolnictwa, którzy pojawili się w tej części Europy w VI tysiącleciu p.n.e., przynieśli ze sobą nowe technologie. Około 5150-5000 roku p.n.e. w regionie pojawiły się pierwsze narzędzia wykonywane z amfibolitu, skały występującej przede wszystkim na Śląsku i w Czechach. Kamień łupano, szlifowano, cięto i wiercono. Powstawały narzędzia o różnych kształtach i rozmiarach, które umożliwiały coraz bardziej zaawansowaną obróbkę drewna.


- Nowe narzędzia umożliwiły masową obróbkę drewna, w tym odlesienie i dzielenie wielkich pni na elementy konstrukcyjne. Bogaty zestaw narzędzi o zróżnicowanych formach i gabarytach umożliwiał rozwinięcie ciesiołki. Dzięki nim można było budować trwałe osady i przygotowywać drewno potrzebne do wznoszenia domów oraz innych konstrukcji - wyjaśnia archeolog.


Równie ważne były narzędzia związane z rolnictwem. Pierwsi rolnicy hodowali krowy, świnie, kozy i owce oraz uprawiali przede wszystkim zboża i rośliny strączkowe. Ziarno trzeba było jednak przetworzyć. Służyły do tego żarna i kamienne rozcieracze.


- To właśnie ta para narzędzi była najważniejszym instrumentarium w gospodarstwie pierwszych rolników. Dlatego zaopatrzenie w surowiec i umiejętność produkcji obu narzędzi były kluczowe - mówi Dziewanowski.


Pierwsze takie pracownie

Najważniejszym odkryciem jest identyfikacja miejsc, w których mieszkańcy osady rzeczywiście pracowali nad kamieniem i wykazanie tego faktu poprzez składanki połupanych odłupków skalnych.


– Badana osada centralna o wyjątkowej wielkości i rozplanowaniu przestrzennym, nazwana „protomiastem”, jest pierwszym siedliskiem KCWR w Polsce, w którym zidentyfikowano przydomowe pracownie kamieniarskie. Naprawiano w nich narzędzia z importowanych skał, a na dużą skalę wykonywano żarna z lokalnych piaskowców, kwarcytów i innych skał - mówi archeolog.


Jak dodaje, to właśnie ten element nadaje odkryciom wyjątkowe znaczenie. Na innych stanowiskach archeolodzy znajdowali przede wszystkim gotowe narzędzia. W Przylepie zachowały się także odpady produkcyjne, półwytwory i fragmenty, które pozwalają odtworzyć proces ich powstawania.


- Chociaż sam zestaw narzędzi jest typowy, to nie znamy z zasobu magazynowego odpadów pracownianych, nie znamy miejsc wytwarzania żaren. Po prostu na osadach są znajdowane. Nie prowadzono także badań nad ich technologią produkcji i organizacją pracy. Są to obszary dziewicze w nauce polskiej i w efekcie projekt badań nad tematyką narzędzi skalnych z „protomiasta” staje się pionierski - podkreśla dr Dziewanowski. Szczególne znaczenie ma fakt zebrania wszystkich dostępnych odpadów od mikrołusek do wstępnie obłupanych półwytworów i składanie odpadów (metoda składanek) rozproszonych po różnych częściach zagród.


Kamień z Czech i Śląska, żarna z Przylepu

Badania pokazują, że mieszkańcy osady korzystali zarówno z surowców lokalnych, jak i sprowadzanych z daleka. Około 99 procent szlifowanych narzędzi służących do obróbki drewna wykonano z amfibolitu. Jak wyżej wspomnieliśmy, surowiec ten pochodził z terenów dzisiejszego Śląska i Czech. Jednocześnie z miejscowych piaskowców i kwarcytów produkowano żarna.


- Nadal w zasadzie nic nie wiemy o systemie zaopatrywania gospodarstw w gotowe narzędzia. Znajdujemy takie zabytki, ale czy zapis kopalny pozwala opisać i prześledzić, kto, jak i skąd sprowadzał takie narzędzia? Czy były jakieś centra dystrybucji? Czy w osadzie byli specjaliści? Czy te pracownie służyły mieszkańcom chaty czy odbiorcami narzędzi byli mieszkańcy innych zagród?– pyta archeolog. - Jeżeli większość narzędzi szlifowanych w Europie Środkowej i Wschodniej wykonywano z jednego surowca, musiał istnieć system wymiany, szlaki komunikacyjne, a prawdopodobnie również pośrednicy.


To nie były tylko przedmioty użytkowe.


- Jedna społeczność zajmowała się wytwarzaniem, inna dystrybucją, a należy także domniemywać, że narzędzia wymieniano na „coś”. Co musiał posiadać nabywca cioseł, by uzyskać od innej społeczności narzędzia potrzebne do obróbki drewna? Archeologia nie daje nam odpowiedzi na to pytanie - mówi Dziewanowski.


Tysiące śladów codziennej pracy

W Przylepie znaleziono wyjątkowo dużo materiału pozwalającego badać kamieniarstwo neolitycznych mieszkańców. Z niektórych jam pochodzi nawet 500 odpadów produkcyjnych, półwytworów i fragmentów narzędzi. Łącznie zbiór liczy około 4000 takich zabytków. To - jak zaznacza Dziewanowski - największy tego typu zbiór w Polsce. Szczególne znaczenie mają tak zwane składanki.


- Wiele odłupków i łusek udało się połączyć, dzięki czemu można odtworzyć kolejne etapy obróbki kamienia. Niektóre elementy pozwalają także łączyć ze sobą różne warstwy i odległe jamy. Najdłuższa linia takiej składanki ma aż 140 metrów (zagrody nr 27 i 37)- mówi archeolog. - Badania pokazują również, jak mieszkańcy radzili sobie ze zużywaniem narzędzi. Żarna z czasem ścierały się i stawały coraz cieńsze. Były też przełupywane, prawdopodobnie po to, aby zmniejszyć ich ciężar. Może były specjalne oprawy z drewna i dostosowywano ich kształt i grubość, jednak działając pragmatycznie - przypuszcza.


Miejsce, gdzie był surowiec

Najnowsze odkrycia z 2026 roku pozwalają uzupełnić tę historię. Archeolog zlokalizował miejsce występowania nagromadzeń głazów kwarcytu i piaskowca oraz ślady ich przetwarzania.


- Masowa produkcja żaren wynikała z występowania nagromadzeń doskonałego surowca. W trakcie oczyszczania terenu pod kolejne zagrody wydobywano głazy, dzielono je na wielkie odłupy, a następnie poprzez łupanie i wyspecjalizowaną, delikatną obróbkę formowano żarna - wyjaśnia dr Dziewanowski.


Możliwe więc, że mieszkańcy osady, przygotowując teren pod kolejne gospodarstwa, natrafiali na kamień, który od razu mogli wykorzystać. Z lokalnych skał powstawały żarna potrzebne do codziennego przetwarzania zboża, podczas gdy narzędzia do obróbki drewna wykonywano z importowanego amfibolitu. W Przylepie spotkały się więc lokalne zasoby, wiedza technologiczna i dalekosiężne kontakty między społecznościami.


Nie tylko narzędzia

W okresie neolitu kamienne przedmioty nie zawsze służyły wyłącznie gospodarce. Z tego okresu znane są również buławy i podwójne motyki/ czekany, interpretowane jako insygnia władzy lub broń. W latach 2025–2026 w Przylepie odkryto narzędzia tego typu, typowe dla zachodniej Europy i - według archeologa - unikatowe w skali Polski. Zarówno „berło motykowate” (podwójna motyka), jak i buława zostały znalezione w pobliżu monumentalnej chaty nr 31. Wyjątkowe przedmioty skalne, obok już publikowanego naczynia z przedstawieniem dzikiego zwierzęcia, pokazują, że wokół wyjątkowej chaty nr 31 kumulują się wybitne, oryginalne zabytki.


W późnej fazie wczesnego neolitu pojawiają się także masowe groby, w których znajdowano szkielety ze śladami przemocy z wykorzystaniem kamiennych cioseł.


- Narzędzia, które pomogły wytworzyć wyjątkową kulturę ogólnoeuropejską w okresie kryzysu społecznego, stały się przedmiotami niebezpiecznymi - mówi Dziewanowski.


Historia zapisana w kamieniu

Badania prowadzone w Przylepie pozwalają dziś spojrzeć na życie pierwszych rolników znacznie szerzej niż przez pryzmat pojedynczych znalezisk. Kamienne narzędzia umożliwiały wycinanie lasów, obróbkę wielkich pni, budowę domów i rozwój osad. Żarna i rozcieracze pozwalały przetwarzać zboże. Importowane surowce świadczą o kontaktach między odległymi społecznościami, a odpady produkcyjne pokazują, jak wyglądała codzienna praca.


- Zgromadzone dotychczas materiały zabytkowe to najpewniej największy i najpełniejszy w Polsce zbiór z jednego stanowiska dla badań nad rewolucją w wykorzystaniu skał do produkcji i użytkowania narzędzi kamiennych w Polsce w okresie tak zwanej rewolucji neolitycznej - podsumowuje dr Marcin Dziewanowski.


fot. jad / dr Marcin Dziewanowski
Ocena 0.00 (0 Głosy)

Pozostałe wiadomości: