Czy plan ogólny oznacza, że w Będargowie powstaną hale? Dlaczego właśnie ten obszar wskazano jako teren o funkcji gospodarczej i co z ochroną gruntów rolnych oraz przejściami dla zwierząt? Wójt Gminy Kołbaskowo Małgorzata Schwarz odpowiada na najczęściej zadawane pytania mieszkańców dotyczące projektu planu ogólnego.
Pani Wójt, od kilku tygodni wokół projektu planu ogólnego trwa gorąca dyskusja. Od czego warto zacząć tę rozmowę?
- Przede wszystkim od wyjaśnienia, czym jest plan ogólny. Mam wrażenie, że wiele emocji wynika z tego, że jest on mylony z miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. A to dwa zupełnie różne dokumenty. Rozumiem obawy mieszkańców. Gdybym sama zobaczyła w Internecie grafiki przedstawiające hale ciągnące się po horyzont, też miałabym pytania. Myślę, że emocje są naturalne. Mówimy przecież o miejscu, w którym ludzie mieszkają i z którym wiążą swoją przyszłość. Chciałabym tylko, żeby te emocje opierały się na rzetelnej informacji. Można mieć różne zdanie na temat rozwoju gminy. Można być zwolennikiem albo przeciwnikiem konkretnych rozwiązań. To jest całkowicie normalne. Ale warto rozmawiać o tym, co rzeczywiście zapisano w projekcie planu ogólnego, a nie o scenariuszach, które ktoś sobie wyobraża.
Najwięcej emocji budzi Będargowo. Dlaczego właśnie ten teren został wskazany jako obszar, który w przyszłości mógłby pełnić funkcje gospodarcze?
- Naszym obowiązkiem jest myślenie o tym, jak gmina będzie wyglądała za 10 czy 20 lat. To myślenie wynika z dokumentów strategicznych, czyli strategii rozwoju województwa, strategii rozwoju Szczecińskiego Obszaru Metropolitalnego i planu rozwoju gminy.
Każdy, kto przejeżdża przez Będargowo, wie, gdzie przebiegać będzie Zachodnia Obwodnica Szczecina. To właśnie tereny sąsiadujące z planowaną trasą. Trudno byłoby planować nowe osiedla mieszkaniowe bezpośrednio przy drodze tej klasy. Jeżeli gdzieś rozwija się działalność gospodarczą, to właśnie przy głównych trasach komunikacyjnych, a nie w środku terenów mieszkaniowych.
Mieszkańcy pytają jednak wprost: skoro plan ogólny wskazuje tam strefę gospodarczą, to czy to oznacza, że po jego uchwaleniu powstaną tam hale?
- To pytanie słyszę bardzo często. Odpowiedź jest prosta. Plan ogólny nie daje nikomu z automatu prawa do budowy i nie oznacza też, że cały wyznaczony teren zostanie zabudowany, bo o tym zadecydują zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla tego obszaru. Przed jego uchwaleniem wszczęta będzie od nowa cała procedura planistyczna. Będą konsultacje społeczne, możliwość składania uwag przez mieszkańców oraz uzgodnienia z wieloma instytucjami wymienionymi w przepisach. To wtedy będzie można rozmawiać o konkretnych rozwiązaniach.
Czy może więc Pani dziś powiedzieć mieszkańcom Będargowa, że za kilkanaście lat nie będą mieszkać obok wielkich hal?
- Nie byłoby uczciwe składanie takich deklaracji. Ale równie nieuczciwe byłoby twierdzenie, że projekt planu ogólnego już dziś przesądza o budowie hal.
Dużo emocji budzi także przejście dla zwierząt i ochrona gruntów rolnych.
- To są ważne tematy i nikt ich nie lekceważy. Jeżeli w przyszłości będzie przygotowywany miejscowy plan dla tego obszaru, będzie musiał zostać uzgodniony między innymi z Regionalną Dyrekcją Ochrony Środowiska i Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad. Jego zapisy będą musiały być zastosowane przy konkretnej inwestycji i uwzględniać te korytarze.
Podobnie jest z gruntami rolnymi. Sam plan ogólny nie zmienia przeznaczenia konkretnych działek. Ewentualne zmiany mogą być rozpatrywane dopiero na etapie miejscowego planu, i zgodnie z obowiązującymi przepisami, wymagana będzie decyzja ministra. Po uchwaleniu planu rolnicy nadal będą mogli gospodarować na swoich gruntach tak jak dotychczas.
Przeciwnicy projektu powołują się na opinie Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Ministerstwa Rolnictwa i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska.
- To oznacza, że trwa normalna procedura planistyczna. Po to właśnie prowadzi się uzgodnienia, żeby każda z tych instytucji mogła przedstawić swoje stanowisko. Odniesienie do tych opinii będzie stanowiło załącznik do planu ogólnego. Tak wygląda każda procedura planistyczna. Sam fakt wydania opinii nie oznacza, że projekt jest błędny albo niezgodny z przepisami.
Co chciałaby Pani powiedzieć mieszkańcom Będargowa?
- Przede wszystkim – pytajcie. Nie wszystko da się wyjaśnić jednym wpisem w mediach społecznościowych. Jeżeli ktoś ma wątpliwości, zapraszam do urzędu i na spotkania poświęcone planowi ogólnemu. Naprawdę wolę odpowiedzieć na dziesięć trudnych pytań, niż później czytać w Internecie informacje, które nie mają nic wspólnego z projektem planu. Można się z zapisami planu zgadzać albo nie. To jest naturalne. Ważne jednak, żeby dyskusja opierała się na faktach i rzeczywistych zapisach projektu, a nie na przypuszczeniach czy błędnych interpretacjach. Zachęcam do przeczytania obszernych odpowiedzi, jakich udzieliłam w ostatnim czasie drogą mailową zainteresowanym tematem mieszkańcom.
Dziękuję za rozmowę.
- Ja również dziękuję i zachęcam do przeczytania obszernych odpowiedzi, jakich udzieliłam w ostatnim czasie drogą mailową zainteresowanym tematem mieszkańcom.

