Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji przygotowuje reformę, która może znacząco uprościć kontakt obywateli z urzędami. Plan zakłada zastąpienie adresu zameldowania adresem faktycznego zamieszkania w rejestrze PESEL oraz pełną cyfryzację procesu jego zgłaszania.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji pracuje nad rozwiązaniem, które ma uporządkować i uprościć system adresowy funkcjonujący w Polsce. Kluczową zmianą będzie odejście od obowiązującego dziś adresu zameldowania na rzecz adresu zamieszkania, który stanie się podstawową informacją zapisaną w rejestrze PESEL.
Projekt przewiduje również automatyczne przekazywanie danych o miejscu zamieszkania do innych rejestrów państwowych, co ma usprawnić działanie administracji publicznej. Obywatele będą mogli zgłaszać swój adres w sposób w pełni cyfrowy – za pośrednictwem aplikacji mObywatel. To rozwiązanie ma skrócić czas załatwiania spraw urzędowych i ograniczyć konieczność osobistych wizyt w instytucjach.
Jednocześnie projektodawcy zapowiadają wprowadzenie mechanizmów zabezpieczających właścicieli nieruchomości. Otrzymają oni narzędzia umożliwiające kontrolę zgłoszeń dokonywanych pod ich adresem. W przypadku podejrzenia nieprawidłowości będą mogli złożyć wniosek o weryfikację takiego zgłoszenia. Dodatkowo przewidziane są sankcje karne za składanie nieprawdziwych oświadczeń dotyczących miejsca zamieszkania. Obecnie projekt znajduje się na etapie konsultacji roboczych pomiędzy resortami. Zgodnie z zapowiedziami, nowe przepisy mogłyby wejść w życie w 2028 roku.
Zmiany mają odpowiedzieć na realne problemy wynikające z obecnego systemu. W polskim porządku prawnym funkcjonuje kilka kategorii adresowych – m.in. adres zameldowania, miejsce zamieszkania czy adres do doręczeń. W praktyce często się one różnią, co prowadzi do licznych komplikacji. Urzędy w wielu przypadkach kierują korespondencję na adres zameldowania, a nie faktycznego pobytu obywatela, co utrudnia skuteczny kontakt i wydłuża procedury administracyjne.
Rozbieżności te mają także szersze konsekwencje. Utrudniają planowanie usług publicznych, takich jak edukacja, a także wpływają na dokładność danych demograficznych. W efekcie przekładają się na finanse samorządów, które opierają swoje budżety m.in. na liczbie mieszkańców faktycznie korzystających z lokalnej infrastruktury.
Planowana reforma ma więc nie tylko uprościć formalności dla obywateli, ale również poprawić jakość danych publicznych i efektywność działania państwa.

