Choć coroczna waloryzacja emerytur i rent tradycyjnie odbędzie się w marcu, wielu seniorów już dziś liczy przyszłoroczne dochody. Prognozy mówią o podwyżkach rzędu 5–6 proc., ale wzrost świadczeń może mieć także mniej oczywiste konsekwencje – zwłaszcza dla osób pobierających czternastą emeryturę.
Waloryzacja emerytur i rent jest mechanizmem zapisanym w ustawie, którego celem jest ochrona realnej wartości świadczeń w warunkach rosnących cen. Co roku w marcu wysokość emerytur wzrasta w oparciu o wskaźnik inflacji oraz część realnego wzrostu wynagrodzeń. Według obecnych prognoz w 2026 roku wskaźnik waloryzacji może wynieść około 5–6 proc., choć jego ostateczna wartość zostanie ogłoszona dopiero w lutym.
Marcowa podwyżka nie ograniczy się jednak wyłącznie do podstawowych świadczeń wypłacanych co miesiąc. Od kwoty emerytury po waloryzacji zależy bowiem wysokość emerytury minimalnej, a ta z kolei wyznacza wartość dodatkowych wypłat – trzynastej i czternastej emerytury.
W 2026 roku trzynasta emerytura ponownie będzie równa minimalnemu świadczeniu po waloryzacji. Aktualne szacunki wskazują, że wyniesie ona około 1 970–1 980 zł brutto. Po potrąceniu składki zdrowotnej seniorzy otrzymają „na rękę” średnio 1 790–1 810 zł. Co istotne, trzynastka przysługuje wszystkim emerytom i rencistom, niezależnie od wysokości ich podstawowego świadczenia. Waloryzacja nie wpływa więc na prawo do tej wypłaty ani nie może jej ograniczyć.
Inaczej wygląda sytuacja w przypadku czternastej emerytury. Jej pełna kwota w 2026 roku również ma odpowiadać minimalnej emeryturze po waloryzacji, czyli sięgnąć około 1 970–1 980 zł brutto, co oznacza blisko 1 800 zł netto. Nie wszyscy seniorzy otrzymają jednak tę kwotę w całości.
Decydujący jest bowiem próg dochodowy, który – jeśli rząd nie wprowadzi zmian – ma wynosić około 2 900 zł brutto miesięcznej emerytury. Osoby, których świadczenie po marcowej waloryzacji nie przekroczy tego limitu, zachowają prawo do pełnej czternastki. Po jego przekroczeniu zaczyna jednak obowiązywać zasada „złotówka za złotówkę” – każda złotówka emerytury powyżej progu oznacza o złotówkę niższą czternastą emeryturę.
W praktyce oznacza to, że przy emeryturze na poziomie około 4 900–5 000 zł brutto (w zależności od ostatecznej kwoty czternastki) prawo do dodatkowego świadczenia wygasa całkowicie.
To właśnie w tym aspekcie waloryzacja może okazać się dla części seniorów niekorzystna. Osoby, które w 2025 roku mieściły się w limicie i otrzymały pełną czternastą emeryturę, w 2026 roku – po marcowej podwyżce – mogą dostać ją w niższej kwocie albo stracić do niej prawo całkowicie. Limity dochodowe nie są bowiem automatycznie podnoszone wraz z waloryzacją świadczeń, co sprawia, że wyższa emerytura nie zawsze oznacza wyższe łączne wsparcie z systemu.

