Strona Kołbaskowo.eu używa plików cookies. Korzystając z niej, wyrażasz zgodę na ich wykorzystanie.

  • Sport
  • GKS Kołbaskowo-Przecław. "Wyciągamy wnioski, ciężko pracowaliśmy"

GKS Kołbaskowo-Przecław. "Wyciągamy wnioski, ciężko pracowaliśmy"

Przed nami nowy sezon ligowy 2025/26. O naszym gminnym klubie rozmawialiśmy z Bożeną Jakubczak z GKS Kołbaskowo-Przecław.

Jarosław Dworzyński: Przed nami nowy sezon i nowe nadzieje. Poprzedni był wyjątkowo trudny, a przyczyn tego było wiele.

Bożena Jakubczak: Tak, był bardzo trudny. Korzystając z okazji, chciałabym serdecznie przeprosić za wszelkie niedociągnięcia, które miały miejsce w naszym zespole w minionej rundzie. Niestety, jak pan wspomniał, były one efektem kilku niezależnych od nas czynników, które wpłynęły na sytuację kadrową. Przede wszystkim dużym ciosem było zakończenie kariery przez dwóch kluczowych zawodników. Dodatkowo, trzech innych zdecydowało się na przerwę od piłki nożnej w tym sezonie, co również znacząco ograniczyło nasze możliwości. 


J.D.: Do tego kontuzje…
B.J.: Kontuzje dotknęły trzech kolejnych graczy. Jeszcze bardziej skomplikowały naszą sytuację. Pomimo tych trudności, wszyscy pozostali zawodnicy dali z siebie wszystko, aby walczyć o zwycięstwo w każdym rozegranym meczu. Doceniamy ich wysiłek oraz zaangażowanie. Jesteśmy wdzięczni za wsparcie, jakie otrzymywaliśmy w tym trudnym czasie od kibiców. Obecnie pracujemy nad rozwiązaniami, które pozwolą nam na powrót do formy i osiągnięcie lepszych wyników w przyszłości. Dziękujemy za zrozumienie i cierpliwość.


J.D.: Przez chwilę GKS był już nawet w A klasie…
B.J.: Spadek do niższej ligi po przegranym meczu o utrzymanie, to zawsze trudny moment dla drużyny, jej zawodników oraz kibiców. Taka sytuacja może prowadzić do refleksji nad przyczynami niepowodzenia i koniecznością wprowadzenia zmian. Po to, by w przyszłości uniknąć podobnych rezultatów. Często wiąże się to z analizą strategii, kondycji zespołu oraz potencjalnymi transferami. Mimo że spadek jest bolesny, może również stanowić szansę na odbudowę i zjednoczenie zespołu wokół wspólnego celu, jakim jest powrót do wyższej ligi. To moment, w którym ważne jest, aby nie tracić ducha walki, a zamiast tego skupić się na rozwoju i poprawie, aby powrócić silniejszym niż kiedykolwiek.


J.D.: Jednak szansa na odbudowę pojawiła się niespodziewanie szybko.
B.J.: Czasami w świecie sportu zdarzają się niespodziewane sytuacje, które mogą wpłynąć na układ ligowy. Jednym z takich przypadków jest pozostanie zespołu w tej samej lidze mimo spadku, dzięki rezygnacji innego zespołu. Tego rodzaju sytuacje mogą być wynikiem różnych okoliczności, takich jak problemy finansowe, organizacyjne, czy decyzje strategiczne klubu, który rezygnuje z udziału w rozgrywkach. Dla zespołu takiego jak my, który w normalnych okolicznościach musiałby pożegnać się z ligą, stanowi to drugą szansę na udowodnienie swojej wartości oraz poprawę wyników w kolejnym sezonie. Oczywiście skorzystaliśmy z takiej okazji, potraktujemy ją jako motywację do wzmocnienia składu i pracy nad swoją strategią, aby w przyszłości unikać podobnych sytuacji.


J.D.: Widzę, że ta cała sytuacja sporo panią kosztowała. Ale nie tylko panią, trener Arkadiusz Sztadilów miał naprawdę trudne zadanie, żeby to wszystko posklejać. 
B.J.: Chciałabym wyrazić swoje najgłębsze podziękowania za jego niezrównaną, ciężką pracę, wytrwałość i cierpliwość, które nieustannie okazuje w naszej wspólnej podróży do założonego celu. 


J.D.: To wielki pasjonat sportu…
B.J.: O tak. Jego pasja i zaangażowanie w rozwój każdego z nas są nieocenione. Dzięki jego wskazówkom i motywacji, zawodnicy nie tylko rozwijają swoje umiejętności, ale także uczą się wartości, które wykraczają poza boisko. Jest dla nas nie tylko trenerem, ale także wzorem do naśladowania i inspiracją. Wierzy w nas i pomaga nam przekraczać własne granice. Chciałabym też wyrazić głęboką wdzięczność naszym zawodnikom, za zaangażowanie, determinację i sportową pasję. Każdy z nich przyczynił się do scalenia naszego klubu. Ciężka praca na treningach i niestrudzony wysiłek na boisku, nie pozostały niezauważone. Dzięki współpracy i poświęceniu mogliśmy cieszyć się wieloma niezapomnianymi chwilami. Lojalność i oddanie są fundamentem naszej drużyny. Z niecierpliwością oczekujemy kolejnych wspólnych wyzwań oraz sukcesów w przyszłym sezonie. Razem tworzymy coś wyjątkowego.


J.D.: W niedzielę, 17 sierpnia gracie pierwszy mecz ligowy. Jak ocenia pani przygotowania?
B.J.: Przygotowania rozpoczęliśmy 15 lipca. Pojawiło się wiele nowych twarzy, ale i osoby, które w serduchu mają już zapisaną swoją historie w naszych barwach. Treningi pod okiem szkoleniowca Arka Sztadilowa były bardzo wymagające. Pracowaliśmy nad techniką, strategią i przede wszystkim skutecznością, której zdecydowanie brakowało w zeszłym sezonie.


J.D.: Wyniki sparingów dają powody do optymizmu.
B.J.: Dobrze to wyglądało. Dotychczas rozegraliśmy pięć sparingów z czego trzy były wysoko wygrane, a jeden przegrany, wczorajszy również wygrany (rozmawialiśmy przed szóstym, ostatnim, wygranym sparingiem z Ehrle Dobra – red.). Przed nami jeszcze jedno spotkanie kontrolne w niedzielę, po którym poznamy skład wyjściowy na nadchodzący sezon. Mamy nadzieję, że przepracowany okres przygotowawczy pozostawi po sobie pozytywny ślad. W tym miejscu chcę podziękować wszystkim, którzy nas wspierają. Przede wszystkim Gminie Kołbaskowo i pani wójt Małgorzacie Schwarz za możliwość realizacji zadania. Sponsorom za współpracę w minionym sezonie. Chciałabym wyrazić głęboką wdzięczność za państwa nieocenione wsparcie i zaufanie, jakim nas obdarzyliście. Mamy nadzieję na kontynuację naszej owocnej współpracy w przyszłości i wierzymy, że razem możemy osiągnąć jeszcze więcej. Na koniec, zapraszamy do śledzenia naszych poczynań na boisku i zachęcamy do kibicowania.

fot. gks kołbaskowo-przecław
Ocena 5 (4 Głosy)

Pozostałe wiadomości: