Runda jesienna w wykonaniu GKS Kołbaskowo/Przecław daje powody do optymizmu. Zespół zdobył 17 punktów w 14 meczach i zajmuje 11. miejsce w tabeli. Ewentualne zwycięstwo w zaległym spotkaniu z FASE Szczecin u siebie mogłoby przesunąć drużynę nawet na 8. pozycję.
GKS zdecydowanie lepiej radził sobie na własnym boisku – w siedmiu spotkaniach u siebie zdobył 12 punktów, strzelając 20 goli i tracąc 19. Na wyjazdach drużyna zgromadziła tylko 5 punktów, przy bilansie bramkowym 12-22. Łącznie zespół zdobył 32 bramki, ale stracił ich aż 41, co pokazuje problemy w defensywie. Trzeba dodać, że mecze naszego zespołu są zwykle widowiskowe i pada w nich sporo bramek. Zdarzyło się też kilka naprawdę wysokich wygranych ekipy z gminy Kołbaskowo.
Rundę jesienną podzieliłbym na trzy okresy – mówi trener Arkadiusz Sztadilów. – Od 1. do 6. kolejki drużyna prezentowała się bardzo dobrze, od 7. do 10. kolejki było już bardzo słabo, a od 11. kolejki do końca rundy wróciliśmy na właściwe tory.
Co było największym problemem czerwono-biało-niebieskich?
Największym problemem jest to, że tracimy za dużo bramek. To pokłosie mojej koncepcji, bo wymagam od zawodników gry piłką bez względu na fazę rozegrania – zaznacza trener. - Preferuję grę do przodu, która ma sprawiać przyjemność piłkarzom. Przy stracie piłki jesteśmy jednak narażeni na utratę bramki. Musimy poprawić organizację gry po stracie piłki oraz znaleźć optymalny system odpowiadający potencjałowi naszych zawodników.
A co funkcjonowało dobrze?
Gra do przodu oraz finalizacja. Jeżeli chodzi o mecze, które wyróżniłbym jako najlepsze, to trzy szczególnie zapadły mi w pamięć. Pierwszy to spotkanie ze Stalą (5:2), które pokazuje, jak duży potencjał ma ta drużyna. Drugi to mecz z Hutnikiem (4:4), który pokazał charakter zespołu. Trzeci, paradoksalnie przegrany, mecz z Kolbaczem (2:4) – przy odrobinie szczęścia wynik mógłby być inny. W tym spotkaniu odwracaliśmy losy meczu i pokazaliśmy jakość jako drużyna.
Jak trener Sztadilów ocenia ligę?
W tej lidze, poza chyba dwoma zespołami z czoła tabeli, żadna drużyna nie potrafi utrzymać stabilnej formy przez dłuższy czas, dlatego wyniki są czasem mało racjonalne. Zawodnicy poza graniem mają przecież swoje obowiązki – pracę, szkołę, rodzinę – i czasami w dniu meczu nie są w stanie w pełni skupić się na celu, jaki stoi przed nimi.
Przypomnijmy, że zaległe spotkanie GKS z FASE Szczecin, odwołane 23 listopada z powodu oblodzonej murawy, zostanie rozegrane 7 marca 2026 roku, tydzień przed startem rundy wiosennej.
Runda jesienna pokazała, że GKS potrafi rywalizować w lidze, szczególnie na własnym boisku, a poprawa gry w defensywie może pozwolić drużynie awansować w tabeli w nadchodzącej rundzie wiosennej.

