Nie udało się jeszcze przełamać zespołowi GKS Kołbaskowo-Przecław, ale powodów do zadowolenia dostarczają rezerwy. W ostatniej kolejce pierwsza drużyna przegrała u siebie z Osadnikiem Myślibórz 2:8, natomiast drugi zespół pokonał Orła Dobra 3:2.
Spotkanie z Osadnikiem było dla GKS-u kolejnym wymagającym starciem. Rywale wygrali wysoko, ale gospodarze również mieli swoje momenty i dwukrotnie znaleźli sposób na pokonanie bramkarza zespołu z Myśliborza.
Pierwszego gola dla GKS-u zdobył Mariusz Baczyński. Po składnej akcji zespołu, która rozpoczęła się na linii własnego pola karnego, piłka prowadzona jak po sznurku trafiła w końcu do będącego na 20 metrze przed bramką Baczyńskiego. Ten zwodem zmylił atakującego go rywala i precyzyjnym uderzeniem z lewej nogi, z okolicy linii pola karnego, posłał piłkę idealnie w narożnik bramki. Bramkarz, który wyciągnął się jak struna, nie zdołał sięgnąć piłki. To była naprawdę piękna bramka, godna nie tylko stadionu Pogoni! Drugie trafienie padło po rzucie wolnym wykonywanym z około 25 metrów. Po świetnym, precyzyjnym strzale piłka poszybowała na murem rywali. Bramkarz Osadnika obronił strzał, ale piłkę odbił przed siebie. To był błąd, bowiem - mimo asysty obrońców - dopadł do niej Christian Bartos, który z najbliższej odległości mocnym strzałem zdobył drugiego gola dla GKS-u, umieszczając piłkę obok bezradnego golkipera gości.
Po spotkaniu klub podsumował mecz krótko: - Mecz trudny mentalnie, który pokazał nasze słabe strony. Czas na jeszcze większą pracę, by zdobyć pierwsze punkty.
Początek sezonu nie jest dla GKS-u łatwy. W trzech pierwszych spotkaniach zespół mierzył się z mocnymi przeciwnikami, które liczą się w walce o awans: GKS-em Kołbacz, Stalą Szczecin i Osadnikiem Myślibórz. Wszystkie trzy mecze zakończyły się porażkami.
Jednym z elementów, nad którym drużyna nadal musi pracować, jest gra w defensywie. Duża liczba traconych bramek była problemem również w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. W okresie przygotowawczym zawodnicy pracowali nad poprawą tego elementu, jednak na początku nowych rozgrywek rywale wciąż potrafią wykorzystać błędy GKS-u.
Warto przy tym pamiętać, że GKS Kołbaskowo-Przecław jest zespołem amatorskim. Zawodnicy łączą treningi i mecze z pracą oraz codziennymi obowiązkami, a piłka nożna jest dla nich przede wszystkim sposobem na aktywne spędzanie wolnego czasu i realizowanie sportowej pasji. Wyniki są oczywiście częścią rywalizacji, ale samo zaangażowanie w treningi i mecze również zasługuje na uznanie.
Być może okazja do przełamania przyjdzie już w najbliższym spotkaniu. W sobotę, 5 września, o godzinie 17 GKS zagra na wyjeździe z Odrą Chojna. Nasz rywal po trzech kolejkach ma dwa punkty i zajmuje 11. miejsce w tabeli. Zespół z Chojny zremisował 2:2 z Energetykiem Gryfino i Mierzynianką Mierzyn oraz przegrał 1:2 z Morzyckiem Moryń. GKS będzie więc chciał wykorzystać najbliższe spotkanie, aby powalczyć o pierwsze punkty w sezonie i jednocześnie przełamać niekorzystną serię.
Znacznie lepiej początek rozgrywek układa się dla drugiego zespołu GKS-u Kołbaskowo-Przecław. Rezerwy występujące w B-klasie odniosły drugie zwycięstwo w drugim meczu sezonu. Tym razem GKS II pokonał Orła Dobra 3:2. Spotkanie było wyrównane i zacięte, a pierwsza połowa nie ułożyła się po myśli gospodarzy. Orzeł objął prowadzenie po rzucie karnym i na przerwę GKS schodził ze stratą jednej bramki. Po zmianie stron rezerwy pokazały jednak charakter i odwróciły losy spotkania, zdobywając trzy gole. Ostatecznie zwyciężyły 3:2 i mogły dopisać do swojego dorobku kolejne trzy punkty. Dodajmy, że dwie pierwsze bramki zdobył Tomasz Kot, a trzecią Oskar Miklaszewski.
W pierwszej kolejce GKS II wygrał z Pionierem Szczecin 4:2. Po dwóch spotkaniach rezerwy mają więc komplet sześciu punktów i zajmują czwarte miejsce w tabeli. Tyle samo punktów zgromadził lider - Świt III Szczecin.
W sobotę, 5 września, rezerwy czeka kolejne spotkanie. O godzinie 19 GKS II Kołbaskowo-Przecław zmierzy się na wyjeździe z Getbolem Podjuchy.
