Ma na koncie mistrzostwo jako piłkarz i trener, a teraz chce poprowadzić Pogoń do historycznego sukcesu. Był numerem jeden na liście prezesa Alexa Haditaghiego. Jaką Pogoń widzi nowy szkoleniowiec Portowców Thomas Thomasberg?
Duńczyk to doświadczony trener, który w swojej karierze zdobywał mistrzostwo kraju zarówno jako piłkarz, jak i trener. Jest bardzo ceniony w swoim kraju i nie tylko. Nie narzekał na brak ofert. Przyznał też szczerze, że wcześniej nie wiedział za wiele o Pogoni, ale teraz ma zamiar sprawić, by kibice byli dumni ze swojego klubu.
W pewnym momencie pojawiło się też zainteresowanie ze strony Pogoni – mówi Thomas Thomasberg. - Z czasem jednak to zainteresowanie ze strony polskiego klubu moją osobą rosło. Myślę, że działało to w obie strony. Mnie podobały się tutejsze możliwości, stadion, fani, którzy tworzą fantastyczną atmosferę przy Twardowskiego. Także drużyna, w której uważam, że jest wiele talentu. Obejrzałem kilka meczów. To wszystko wydało mi się ciekawe. Gdy zaczęliśmy rozmowy, wszystko także przebiegało pozytywnie. Uznałem więc, że to będzie właściwa decyzja, aby przyjść tutaj.
Duńczyk podkreślił, że wie, jakie są cele Pogoni i ma na to pomysł.
Jestem po to, by pomóc w zwyciężaniu. W piątek przed nami pierwszy mecz, na który nie mogę się doczekać. Wiem, że wszyscy chcą tu wygrywać i dlatego tu jestem. Mam swój pomysł. Wiem także, że Pogoń w historii jeszcze nie wygrała mistrzostwa. Ja dwukrotnie sięgałem po mistrzostwo Danii jako piłkarz i raz, dwa lata temu, zdobyłem je jako trener. O to chodzi w piłce, o tym się opowiada. Nikt nie mówi o tych, którzy zajmują trzecie czy czwarte miejsce. Liczy się tylko zwycięstwo.
Jak ma grać Pogoń prowadzona przez nowego trenera?
Kocham ofensywną piłkę. Oczywiście musi być w tym jednak balans między ofensywą i defensywą. Najważniejsze, by strzelić więcej goli od przeciwnika. Czasem wystarczą do tego dwa gole, innym razem trzy. Czasem jeden. Chodzi o wygrywanie. W poprzednich dwóch sezonach mój zespół walczył o mistrzostwo kraju i był drużyną z największą liczbą strzelonych goli w lidze. Na koniec musimy też jednak myśleć o tym, jak być najlepszą drużyną w defensywie, bo chodzi w tym wszystkim o zwyciężanie.
Szkoleniowiec podkreślił, że zawsze stara się wyciągnąć co najlepsze z drużyny.
Jeśli ktoś mnie zna z poprzednich klubów, to wie, że jestem pragmatyczny. Nigdy nie powiem, że musimy grać tak albo tak. Nie przywiązuję się do jednej taktyki. Taktyka musi być dopasowana do drużyny, jaką mamy. W Midtjylland bardzo ważne były też dla nas stałe fragmenty. Tutaj z pewnością także będziemy nad nimi dużo pracować.
Duński szkoleniowiec zaznaczył również, że przy dobieraniu składu nie będzie się sugerował wiekiem poszczególnych piłkarzy.
Będę zawsze wystawiał taki skład, który będzie nam dawał jak największą szansę na zwycięstwo. Nie będę patrzył na wiek piłkarzy. Będę spoglądał tylko na to, jak każdy z nich może pomóc zespołowi i klubowi w każdym aspekcie. Moim zadaniem jest dobieranie składu w taki sposób, aby wygrywać każde następne spotkanie – mówił trener Thomasberg.
Wszyscy członkowie sztabu szkoleniowego Pogoni mają pozostać na swoich stanowiskach.
Na razie jestem tu sam. Rozmawiałem o tym z prezesem. Uważam, że byłoby nie fair tak po prostu zmienić teraz sztab szkoleniowy. Ludzie, których tu spotkałem zrobili na mnie bardzo pozytywne wrażenie. To profesjonaliści.
Całe środowisko piłkarskie w Daniu zaskoczyło zwolnienie Thomasberga z FC Midtjylland. Także obecnego szkoleniowca Pogoni.
Oczywiście to zaskakujące, gdy ktoś cię zwalnia, gdy wygrywasz tyle meczów, zdobywasz mistrzostwo i wicemistrzostwo kraju i kwalifikujesz się do europejskich pucharów. To nie była jednak moja decyzja.
Ambicji klubu nie ukrywa prezes Pogoni Szczecin, Alex Haditaghi. Tłumaczy też powody zmiany szkoleniowca Portowców.
Pogoń ostatnie sezony zakończyła w czołowej czwórce ligi. Nie osiągnęła jednak najważniejszego, czyli mistrzostwa Polski. Najważniejszym celem, jaki sobie postawiliśmy, jest to zmienić – mówił Haditaghi. – Po zakończeniu poprzedniego sezonu doszliśmy do wniosku, że potrzebujemy innych, młodszych, szybszych, bardziej konkurencyjnych zawodników, którzy będą dawali Pogoni więcej. Wierzymy, że takich drużynie dostarczyliśmy. Jesteśmy teraz silniejsi niż w zeszłym sezonie. Nasza obecna pozycja w tabeli nie odzwierciedla potencjału, jaki jest w tej drużynie. Wszystko to sprawiło, że przyszła pora ciężkich decyzji. Zmiana trenera nie jest niczym łatwym, ale takie decyzje też trzeba czasem podejmować. Była ona podyktowana tym, że potrzebujemy silnego lidera, który będzie w stanie prowadzić drużynę do sukcesów.
Prezes Pogoni nie kryje satysfakcji, że udało się zakontraktować Thomasa Thomasberga.
Od samego początku był na naszej liście życzeń numerem jeden. Nie był numerem dwa czy trzy. Na początku nie odpowiedział na nasze zapytanie, ale nie poddawaliśmy się. Bardzo nam zależało, aby go zakontraktować i ostatecznie udało się nam namówić go do przejęcia zespołu – mówił Alex Haditaghi.
Podkreśla, że nowy szkoleniowiec ma „gen zwyciężania”, wygrywał zarówno jako piłkarz, jak i trener, a dodatkowo „nie przegrał żadnego meczu od kwietnia”.
Wierzę, że trener Thomasberg to właściwa osoba na właściwym miejscu i że będziemy świętowali z nim wiele sukcesów – dodał.
Alex Haditaghi prosi kibiców o cierpliwość i zaufanie.
Musimy pamiętać, że budowa drużyny to proces, który musi trwać. To nie jest tak, że po przyjściu nowego trenera od razu będziemy wygrywać wszystkie mecze. Proszę kibiców o cierpliwość i zaufanie, o wiarę w tego trenera, ten sztab, tych piłkarzy i wszystkich w organizacji. Chcę też skierować do wszystkich fanów Pogoni następujące słowa: bądźcie pewni, że ten proces wreszcie da owoce i Pogoń wróci na zwycięski tor.

