Młody mężczyzna, który przy przystanku autobusowym linii 241 w rejonie Biedronki w Przecławiu, znalazł petardę i podniósł ją z ziemi - został ranny, gdy materiał pirotechniczny eksplodował w jego dłoni.
- Do groźnego zdarzenia doszło 29 grudnia w Przecławiu. 21-latek znalazł petardę. Ta wybuchła mu w ręku - mówi Kornelia Staniszewska, rzeczniczka Komendy Powiatowej Policji w Policach.
Mężczyzna został zatrzymany przez policję za zakłócanie porządku publicznego. Sprawa trafiła do prokuratury.
- Policja zawnioskowała o umorzenie, ale decyzję w tej sprawie podejmie prokurator - dodaje rzeczniczka.
Na szczęście w pobliżu nie było innych osób, które mogłyby ucierpieć. Policjanci podkreślają, że w takich sytuacjach może dojść do tragedii, ponieważ petardy i fajerwerki to materiały wybuchowe, które zawsze mogą być niebezpieczne.
Służby przypominają, że nie wolno podnosić ani odpalać niewiadomego pochodzenia materiałów pirotechnicznych. Chwilowa lekkomyślność może zakończyć się trwałym kalectwem.

