Po nocnym pożarze szeregowca w Przecławiu trwa organizowanie pomocy dla rodzin, które ucierpiały w wyniku tragedii. Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej w Kołbaskowie koordynuje działania, zbiera najpilniejsze potrzeby i apeluje do mieszkańców o rozsądną, konkretną pomoc. Kontakt w sprawie pomocy: Dorota Krzywicka, tel. 609 099 876.
Rodziny nie mogą jeszcze swobodnie wejść do uszkodzonych lokali. Konieczne są opinie specjalistów i decyzje dotyczące bezpieczeństwa budynku.
Czekamy na ekspertyzę biegłych oraz informacje od inspektora nadzoru budowlanego, co dalej będzie można zrobić. Musimy wiedzieć, czy rodziny mogą wejść do budynku, zabrać swoje rzeczy i rozpocząć jakiekolwiek działania. Dopóki nie mamy takiej informacji, nasze możliwości są ograniczone – mówi Dorota Krzywicka, dyrektor GOPS w Kołbaskowie.
Ośrodek uruchomił już pierwszą formę pomocy rzeczowej. Na stronie GOPS-u pojawiła się podstawowa lista rzeczy, które można przynosić dla pogorzelców. Chodzi przede wszystkim o środki czystości i artykuły higieniczne.
Na naszej stronie opublikowaliśmy podstawową listę potrzeb. Mieszkańcy mogą przynosić do nas środki czystości i artykuły higieniczne, ręczniki, koce, rękawice, wodę w butelkach, ale prosimy, aby robić to w rozsądnych ilościach. Chcemy uniknąć sytuacji, w której otrzymamy bardzo dużo rzeczy, których nie będziemy mogli od razu przekazać albo odpowiednio przechować – podkreśla Dorota Krzywicka.
Pilnie potrzebne plandeki albo gruba folia
Najpilniejsza potrzeba dotyczy jednak zabezpieczenia budynku. Część lokali została nadpalona, a po pożarze konieczne może być osłonięcie uszkodzonych fragmentów przed deszczem i dalszym niszczeniem. Do tego potrzebne są plandeki albo gruba folia.
Bardzo pilnie potrzebna będzie plandeka albo gruba folia. Jeżeli inspektor nadzoru budowlanego wyrazi zgodę, nadpalone części budynku trzeba będzie zabezpieczyć. Mamy już osobę, która zadeklarowała, że może wykonać taką usługę. Ma odpowiednie narzędzia i kwalifikacje. Potrzebny jest jednak materiał, czyli właśnie folia lub plandeka. To są rzeczy potrzebne właściwie od razu. Apel w tej sprawie zamieściliśmy już na naszym fanpage'u. Na razie nie ma jeszcze odzewu, ale mam nadzieję, że uda się to szybko zorganizować, bo od tego musimy zacząć – mówi dyrektor GOPS w Kołbaskowie.
Kolejna sprawa to zabezpieczenie tych rzeczy, które ocalały z pożaru. Nie wszystko zostało spalone. Część dobytku mogła zostać zalana podczas akcji gaśniczej albo uszkodzona, ale część rzeczy prawdopodobnie da się jeszcze uratować. Rodziny potrzebują miejsca, gdzie będzie można je przewieźć i przechować.
Czekam także na informacje dotyczące kontenera, do którego można byłoby przenieść rzeczy, które nie zostały spalone, zniszczone albo zalane. Rodziny prosiły nas o taką pomoc. Mamy też deklarację dyrektora XVI Liceum Ogólnokształcącego na Pomorzanach, że jeżeli zorganizujemy transport, szkoła udostępni pomieszczenie, w którym rodziny będą mogły przechować swoje rzeczy – informuje Dorota Krzywicka.
Zbiórka i telefon
Pojawiają się także pierwsze sygnały dotyczące pomocy finansowej.
Rozmawiałam z dyrektorem szkoły, w której pracuje jedna z poszkodowanych pań. Wstępnie zadeklarował, że placówka może zorganizować zbiórkę lub inną formę pomocy finansowej. My jako ośrodek nie możemy przyjmować pieniędzy. Po naszej stronie jest pomoc rzeczowa oraz koordynacja całego procesu – wyjaśnia Dorota Krzywicka.
Dyrektorka GOPS-u podkreśla, że najważniejsze jest teraz jedno miejsce koordynacji pomocy. Dzięki temu wiadomo, czego pogorzelcy potrzebują w danej chwili i co rzeczywiście będzie przydatne. Udostępniony został także bezpośredni numer telefonu do Doroty Krzywickiej: 609 099 876.
Udostępniłam swój numer telefonu. Można dzwonić do mnie w każdej chwili, rano, wieczorem, praktycznie całodobowo. Można pytać, ustalać szczegóły i zgłaszać chęć pomocy. To ważne, żeby wszystko było skoordynowane w jednym miejscu. Jesteśmy w stałym kontakcie z pogorzelcami i wiemy, czego potrzebują w danym momencie – mówi dyrektor GOPS w Kołbaskowie.
Jak zaznacza, lista potrzeb będzie aktualizowana na bieżąco. GOPS będzie informował o tym, co jest potrzebne natychmiast, a z czym warto się wstrzymać.
Na stronie ośrodka i na naszym fanpage'u będziemy na bieżąco publikować informacje o rzeczach, które są potrzebne w pierwszej kolejności – dodaje Dorota Krzywicka.
Ogień pojawił się w nocy
Do dramatycznego pożaru doszło w nocy z poniedziałku na wtorek w Przecławiu. Zgłoszenie do dyżurnego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Policach wpłynęło we wtorek, 26 maja, o godz. 1.57. Początkowo informacja dotyczyła pożaru tarasu w jednym z segmentów, ale po przyjeździe pierwszych zastępów okazało się, że płonie już poddasze, a ogień bardzo szybko rozprzestrzenia się na kolejne części budynku szeregowego.
W akcji brało udział około 40 strażaków z 14 zastępów, m.in. z Kołbaskowa, Smolęcina, Szczecina i Polic. Powierzchnia objęta pożarem wyniosła około 500 metrów kwadratowych. Uszkodzonych zostało pięć lokali. Z budynku ewakuowało się osiem osób. Żaden z mieszkańców nie odniósł obrażeń, ale podczas akcji ranny został jeden ze strażaków, który z rozciętą dłonią trafił do szpitala.
Przyczyny pożaru nie są jeszcze znane. Ich ustaleniem zajmują się biegli z zakresu pożarnictwa.

