To było protomiasto? Naukowcy z całej Polski uważają, że sensacyjne doniesienia o odkryciu na terenie Mierzyna, Ostoi i Przylepu idą zbyt daleko. W opublikowanym wspólnym stanowisku podkreślają, że używanie tego określenia nie znajduje potwierdzenia w aktualnym stanie badań i wynika z nadinterpretacji danych archeologicznych. Dr Marcin Dziewanowski przygotowuje odpowiedź.
Stanowisko naukowców zostało opublikowane na portalu Archeowieści, jednym z najważniejszych polskich serwisów popularnonaukowych poświęconych archeologii. Znajdziemy je tutaj. Pod wspólnym głosem podpisali się badacze i praktycy archeologii związani m.in. z Polską Akademią Nauk, Uniwersytetem Szczecińskim, Uniwersytetem Warszawskim, Gdańskim, Łódzkim, Uniwersytetem Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz Muzeum Narodowym w Szczecinie.
Jak czytamy w opublikowanym piśmie:
„w mediach pojawiają się informacje dotyczące działalności dr. Marcina Dziewanowskiego. W ostatnich dniach lokalne portale informacyjne, m.in. kolbaskowo.eu (2 stycznia 2026 r.) oraz Głos Szczeciński (9 stycznia 2026 r., wydanie drukowane i internetowe), opublikowały materiały dotyczące rzekomego „protomiasta” odkrytego na obszarze dzisiejszego Mierzyna, Ostoi i Przylepu (…)”.
Sygnatariusze stanowiska szczegółowo wyjaśniają, czym w archeologii jest pojęcie protomiasta i dlaczego, ich zdaniem, nie może ono być stosowane wobec stanowisk związanych z kulturą ceramiki wstęgowej rytej.
„Termin „protomiasto” pojawił się w archeologii w latach 60. XX w., w odniesieniu do neolitycznych tzw. mega sites (gęsto zabudowanych stanowisk o powierzchni 15-30 ha) znanych z Bliskiego Wschodu i Anatolii, związanych z początkami gospodarki rolniczej, udomowieniem zwierząt oraz przejściem od koczowniczego do osiadłego trybu życia, czyli z okresem tzw. rewolucji neolitycznej. Do klasycznych przykładów zaliczano Jerycho (Izrael), Tell Aswad (Syria) i Çatalhöyük (Turcja). Obecnie jednak, z powodu obniżenia szacunków liczby mieszkańców oraz braku wyraźnych śladów funkcjonalnego zróżnicowania przestrzeni, osady te coraz częściej interpretowane są jako struktury wiejskie. W konsekwencji określenie „protomiasto” w odniesieniu do Bliskiego Wschodu przesunięto na stanowiska z okresu chalkolitu (V tysiąclecie p.n.e.). W Europie mianem protomiast zaczęto ostatnio określać rozległe struktury osadnicze kultury trypilskiej, znane z terenów dzisiejszej Ukrainy i datowane na połowę V tysiąclecia p.n.e. Są to stanowiska o ogromnej powierzchni od 150 do 300 ha i liczących setki współczesnych sobie domów zbudowanych w układach zorganizowanych wokół centralnego placu. Jednak nawet one budzą kontrowersje ze względu na wątpliwości dotyczące sposobu ich użytkowania”.
W dalszej części autorzy pisma wskazują również na, ich zdaniem, poważne braki metodologiczne w badaniach prowadzonych w rejonie Mierzyna, Ostoi i Przylepu.
„Sposób prowadzenia badań w Mierzynie, Ostoi i Przylepie odbiega od powszechnie przyjętych standardów metodycznych. Brakuje szerokopłaszczyznowych wykopów oraz zbiorczych planów dokumentujących kontekst osadniczy w poszczególnych sezonach badań. Ograniczony zakres wykopów oraz presja czasu utrudniają rzetelną interpretację układu przestrzennego i uniemożliwiają weryfikację tez o planowym zagospodarowaniu przestrzeni. Na podstawie publikowanych w mediach zdjęć można wnioskować, że część stanowiska przebadana została przy pomocy niewielkich odkrywek w miejscach, w których zdaniem Autora badań miały znajdować się dołki posłupowe, bez odsłonięcia większej powierzchni, a przez to bez uchwycenia potencjalnych obiektów znajdujących się pomiędzy słupami”.
W podsumowaniu listu sygnatariusze jednoznacznie oceniają medialne doniesienia o odkryciu:
„tzw. „protomiasto” pod Szczecinem nie stanowi przełomowego odkrycia zmieniającego obraz archeologii regionu. Jest raczej przykładem nadinterpretacji wynikającej z uproszczeń terminologicznych i metodologicznych. Rolą środowiska naukowego jest wskazywanie takich przypadków oraz rzetelne informowanie opinii publicznej”.
Do listu zamierza odnieść się archeolog dr Marcin Dziewanowski, który poinformował o tym w swoich mediach społecznościowych. W wypowiedzi dla „Głosu Szczecińskiego” powiedział:
„Pracuję nad odpowiedzią, ponieważ sprawa jest wielowątkowa. Planuję podzielić ją na dwie części. Pierwsza będzie miała charakter merytoryczny i będzie polegała na uporządkowaniu, powtórzeniu oraz uzupełnieniu wiedzy dotyczącej wyjątkowości zabytku, rozumianej w kontekście jego interpretacji jako protomiasta. Druga część stanowić będzie właściwą odpowiedź na list otwarty”.

