W Zespole Szkolno-Przedszkolnym w Przylepie pojawiło się kilka filcowych namiotów. Mają służyć uczniom potrzebującym chwili wyciszenia w trakcie intensywnych zajęć. Jak to działa?
Mobilna Strefa Ciszy to przestrzeń, w której uczniowie mogą odpocząć od zgiełku szkoły i na chwilę odetchnąć. Miejsce zaprojektowane jest tak, by odizolować dziecko od hałasu. Dzięki temu, w bezpiecznym, cichym otoczeniu, uczniowie mogą odzyskać równowagę emocjonalną.
Pomysłodawcy projektu przekonują, że jest to narzędzie, które ma szczególne znaczenie w pracy z dziećmi ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi, dla dzieci z ADHD, autyzmem czy nadwrażliwością sensoryczną. Okazuje się jednak, że z takiej strefy korzystają również uczniowie, którzy nie cierpią na żadne zaburzenia.
Rozwiązanie zastosowano już w ponad stu szkołach w Polsce. Jedną z nich jest Zespół Szkolno-Przedszkolny w Przylepie, gdzie Mobilna Strefa Ciszy zagościła na stałe. Iwona Wierzbicka, dyrektor placówki, podkreśla, że ta inicjatywa była wynikiem współpracy z Wiolettą Matusiak, która w mediach społecznościowych dzieli się wykrojami do samodzielnego wykonania wyciszaczy.
"Nasza szkoła skorzystała z tej inspiracji. Dzięki wsparciu rady rodziców, która zakupiła filc, oraz zaangażowaniu pani Krysy, udało się stworzyć 10 wyciszaczy. To niewielkie namioty, które pomagają uczniom w wyciszeniu się i redukcji stresu. Cieszymy się, że nasi uczniowie mogą korzystać z takich przestrzeni" – mówi Iwona Wierzbicka.
Jak zauważa Kamila Kawiorska, nauczycielka w tej placówce, strefy ciszy pomagają nie tylko dzieciom ze spektrum autyzmu czy z ADHD, ale również tym, które po prostu czują się przytłoczone emocjami.
"Dzieci, które czują złość lub inne silne emocje, mogą udać się do wyciszającego namiotu, pozostać tam, ile potrzebują, i poczuć się lepiej. To bardzo istotne, aby zapewnić im przestrzeń do samodzielnego zarządzania swoimi emocjami – mówi nauczycielka. - Jest to też sygnał dla innych osób, że dziecko, które korzysta z takiego namiotu, potrzebuje czasu dla siebie i nie należy mu wtedy przeszkadzać. Dzieci mogą swobodnie korzystać z tego rozwiązania, gdy tylko tego potrzebują. Każda sala szkolna, przedszkolna czy świetlica jest wyposażona w mobilną strefę ciszy".
A co na ten pomysł mówi psycholog? Paulina Mamos wskazuje, jak ważne jest, by dzieci miały dostęp do takich przestrzeni.
"Dzieci są narażone na ciągłe bodźce. Hałas w szkole, głośne rozmowy czy urządzenia elektroniczne, mogą prowadzić do przeciążenia układu nerwowego. Dzieci potrzebują w swoim życiu nie tylko bodźców, ale także chwili ciszy i odpoczynku, aby zregenerować swoje siły. Strefy ciszy w szkołach pełnią kluczową rolę w zdrowiu psychicznym uczniów – zaznacza psycholog. - Tworzą przyjazną przestrzeń, gdzie dzieci mogą odpocząć i odzyskać równowagę emocjonalną. Wprowadzenie takich miejsc w szkołach i przedszkolach, wspiera harmonijny rozwój i pomaga lepiej funkcjonować w świecie pełnym bodźców".
Pomysł dyrektora, by w szkole powstała strefa ciszy, spotkał się z dużym entuzjazmem rodziców.
"W natłoku bodźców, strefy ciszy to kojące rozwiązanie. Jako rodzice wspieramy tę inicjatywę, bo wiemy, jak ważne jest dla naszych dzieci mieć przestrzeń do odpoczynku. Mamy nadzieję, że ta inicjatywa zostanie podchwycona przez otoczenie i strefy ciszy staną się jeszcze bardziej dostępne dla tych, którzy ich potrzebują – mówi Barbara Romankiewicz, przewodnicząca rady rodziców szkoły w Przylepie".
Mobilne Strefy Ciszy są stosunkowo nowym rozwiązaniem w polskich szkołach. Z powodzeniem stosowane są od lat w krajach skandynawskich, na Wyspach Brytyjskich, w Holandii i Niemczech. Poziom hałasu w szkolnych stołówkach czy na korytarzach, dochodzący nawet do 80-90 dB, w połączeniu z natłokiem bodźców z technologii, utrudnia koncentrację. Z tych krajów płyną głosy, że dzięki takim strefom dzieci zyskują przestrzeń na relaks, emocjonalną regenerację i lepsze radzenie sobie z codziennymi wyzwaniami.

