Jesień, czyli pora roku, kiedy rodzice odkrywają, że dziecko oczywiście wyrosło z zimowych butów z zeszłego sezonu. I zaczyna się poszukiwanie nowych. Ma być ciepło, wygodnie i najlepiej nieprzemakalnie. Do tego dziecko chce konkretny kolor, fason albo buty podobne do tych, które noszą koledzy i koleżanki.
- W zeszłym roku były dobre, a teraz już są za małe. Musimy kupić nowe. Córka oczywiście wybrała sobie inne niż te, które my oglądaliśmy – mówi klienta jednej ze szczecińskich sieciówek obuwniczych.
Kiedy kupować?
Najlepiej w październiku lub na początku listopada. Nie za wcześnie, bo stopa nadal rośnie, ale też nie warto czekać do pierwszego śniegu, bo wtedy wybór rozmiarów może być już mocno ograniczony.
Najtańsze dziecięce zimówki zaczynają się mniej więcej od 120 zł. Za bardziej uniwersalny model trzeba zwykle zapłacić 130–200 zł. Lepsze buty, np. z membraną, to często 200–300 zł, a za markowe modele można zapłacić jeszcze więcej.
Przy polskich zimach, które raz są śnieżne i mroźne, a innym razem przypominają bardziej listopad, najważniejsze są wygoda, dobra podeszwa i ochrona przed wilgocią.
Buty mogą być idealne dla rodzica, ale jeśli dziecko uzna je za „obciachowe”, cała inwestycja może skończyć się na półce w szafie.
