W internecie pojawiają się fałszywe informacje, jakoby rodzice musieli składać w szkołach specjalne oświadczenia dotyczące procedur alarmowych. MSWiA dementuje te doniesienia i wyjaśnia, jak powinny zachować się placówki oświatowe w przypadku zagrożenia atakiem z powietrza.
- W sieci krążą dezinformujące wpisy nakłaniające rodziców do składania oświadczeń w szkołach w sprawie postępowania podczas włączenia syren alarmowych. Pojawiają się fałszywe sugestie, że w ten sposób trzeba zabezpieczyć swoje prawa i odpowiedzialność za dziecko - informuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji. - To podręcznikowa kampania dezinformacyjna, której celem jest wywołanie niepokoju i strachu wśród rodziców.
Co przewiduje procedura MSWiA dot. zachowania podczas zagrożenia atakiem z powietrza w placówkach oświatowych? Ministerstwo wyjaśnia.
- Procedura przekazana 21 września wojewodom i MEN wskazuje: podczas alarmu dzieci pozostają pod opieką szkoły lub przedszkola, w wyznaczonym miejscu schronienia. Zagrożenie dotyczy całego obszaru objętego alarmem - rodzic w drodze po dziecko również naraża się na niebezpieczeństwo. Drogi mogą być zamknięte, a służby prowadzić działania ratownicze. Dzieci pozostają pod opieką nauczycieli w miejscu schronienia - nie należy wyprowadzać ich na otwartą przestrzeń podczas alarmu.
Zatem nie ma potrzeby składania specjalnych oświadczeń, by „zabezpieczyć się” przed procedurą.
Jak dodaje MSWiA, procedura nie nakazuje przewożenia dzieci autobusami ani przekazywania ich osobom nieupoważnionym. Opuszczenie budynku następuje, gdy służby lub organy nakażą jego opuszczenie i wskażą bezpieczną drogę.
Ministerstwo apeluje:
- Pamiętaj, że działania ratujące życie i zdrowie nie naruszają praw rodzicielskich, a za dziecko i jego bezpieczeństwo w godzinach zajęć odpowiada szkoła. Nie pozwól, by dezinformacja podjęła decyzję za Ciebie. W kryzysie liczą się sprawdzone informacje, spokój i właściwa reakcja.
