Najmniejsza paproć wodna w Europie, rośliny zagrożone wyginięciem i jedna z najbardziej trujących w Polsce. Trudno uwierzyć, że wszystkie rosną na Międzyodrzu.
Na pierwszy rzut oka to po prostu woda, trzciny i zieleń. Dopiero kiedy zwolnimy tempo i wpłyniemy w jeden z bocznych kanałów, okazuje się, że rośnie tu znacznie więcej, niż można dostrzec z daleka.
Zielony dywan zamiast wody
Są miejsca, gdzie w środku lata tafla kanału niemal całkowicie znika pod roślinnością. Kajakarze muszą przeciskać się przez gęste liście, a wiosło zamiast wody rozgarnia zielony kobierzec.
Tworzą go między innymi grzybienie białe, grążele żółte, osoka aloesowata i grzybieńczyk wodny. Właśnie takie kanały wielu kajakarzy wspomina najdłużej.
Foto. materiały zpkwz
Małe rośliny o wielkiej wartości
Wśród tej zieleni kryją się gatunki, których nie spotyka się na co dzień.
Jednym z nich jest salwinia pływająca – najmniejsza paproć wodna występująca w Europie. Obok niej spotkać można również kotewkę orzech wodny, roślinę, która jeszcze kilkadziesiąt lat temu znikała z wielu miejsc w Polsce.
Na Międzyodrzu rośnie także grzybieńczyk wodny. Zarówno on, jak i kotewka znajdują się na krajowej Czerwonej liście gatunków zagrożonych.
Foto. materiały zpkwz
Foto. materiały zpkwz
Raj dla botaników
Nie bez powodu Międzyodrze od lat przyciąga botaników.
Występuje tu 20 gatunków roślin ujętych na krajowej Czerwonej liście gatunków zagrożonych, a ponad 60 kolejnych należy do rzadkich lub zagrożonych na Pomorzu Zachodnim. Takie liczby najlepiej pokazują, jak wyjątkowa jest flora Międzyodrza.
Foto. piotr piznal
Nie każdej rośliny warto dotykać
Nie wszystkie tutejsze rośliny są jednak całkowicie bezpieczne.
Na podmokłych terenach dobrze czuje się szalej jadowity (Cicuta virosa), uznawany za jedną z najbardziej trujących roślin występujących w Polsce. Za jeszcze bardziej niebezpieczną uchodzi jedynie wilcza jagoda.
Nie oznacza to jednak, że podczas wycieczki trzeba się go obawiać. Wystarczy pamiętać o prostej zasadzie: nie zrywamy i nie dotykamy nieznanych roślin. To dobra praktyka nie tylko na Międzyodrzu, ale podczas każdej wyprawy do lasu czy na mokradła.
Foto. Cezary Korkosz
Warto patrzeć nie tylko przed siebie
Podczas spływu kajakowego łatwo skupić się na drodze przed sobą. Tymczasem wystarczy na chwilę zwolnić, spojrzeć na powierzchnię wody albo zatrzymać się przy brzegu, by dostrzec świat, którego z daleka niemal nie widać.
Większość osób przypływa tu dla krajobrazów i ptaków. Warto jednak od czasu do czasu spojrzeć także pod wiosło. Bo wystarczy zatrzymać kajak na kilka minut, by odkryć, że największe przyrodnicze skarby Międzyodrza rosną tuż obok.
