Motocykl daje poczucie wolności, ale na drodze nie wybacza błędów. Policja apeluje do motocyklistów o zdjęcie nogi z gazu i więcej rozsądku. Publikuje też statystyki.
Zbyt szybka jazda, ryzykowne wyprzedzanie i wiara, że „jeszcze zdążę” - to właśnie takie decyzje najczęściej kończą się wypadkiem. W 2025 roku kierujący innymi pojazdami byli sprawcami 54 proc. wszystkich wypadków z udziałem motocyklistów. W pozostałych 46 proc. przypadków za spowodowanie zdarzenia odpowiadali sami motocykliści - informują stróże prawa.
Jak dodają, najczęstszą przyczyną wypadków spowodowanych przez motocyklistów było niedostosowanie prędkości do warunków ruchu. W 2025 roku odnotowano 492 takie zdarzenia. Kolejne miejsca zajęły: niezachowanie bezpiecznej odległości - 128 wypadków, nieprawidłowe wyprzedzanie - 98 oraz nieustąpienie pierwszeństwa przejazdu - 47.
- Najczęściej zawodzi nie brak umiejętności, ale przekonanie, że: „zdążę wyprzedzić”, „mam motocykl pod kontrolą”, „znam tę drogę”, „zmieszczę się między innymi pojazdami”. To właśnie nadmierna prędkość, ryzykowne wyprzedzanie i jazda „na granicy” najczęściej kończą się tragedią - mówią policjanci.
Dlatego funkcjonariusze apelują do motocyklistów o dostosowanie prędkości do warunków na drodze, zachowanie odpowiedniego odstępu, ostrożność podczas wyprzedzania oraz sygnalizowanie wykonywanych manewrów. Ważne jest również upewnienie się, że pozostali uczestnicy ruchu rzeczywiście dostrzegli motocyklistę.
- Odkręcenie manetki trwa sekundę, a skutki mogą pozostać na całe życie - przestrzegają policjanci.
