Wystarczy chwila nieuwagi, by zamiast pieniędzy za sprzedany przedmiot stracić dostęp do konta bankowego. Oszuści podszywają się pod kupujących i wysyłają fałszywe linki do odbioru rzekomej płatności. Policja przypomina, na co zwrócić uwagę.
Schemat oszustwa często wygląda podobnie. Do osoby, która wystawiła przedmiot na sprzedaż, zgłasza się rzekomy kupujący.
- Rozmowa może wyglądać zupełnie naturalnie. Padają pytania o produkt, cenę czy możliwość wysyłki - mówią policjanci. - Następnie „kupujący” informuje, że dokonał płatności i przesyła sprzedającemu link, za pomocą którego ma on rzekomo odebrać pieniądze. Po kliknięciu użytkownik trafia na stronę przypominającą popularny portal ogłoszeniowy, firmę kurierską albo operatora płatności. Znajduje się tam formularz, w którym należy podać dane karty, dane logowania do bankowości elektronicznej lub inne informacje. To moment, w którym niewinna z pozoru transakcja może zamienić się w poważny problem.
Po kliknięciu ofiara trafia na stronę łudząco podobną do portalu ogłoszeniowego, firmy kurierskiej lub operatora płatności. Tam pojawia się prośba o podanie danych karty, loginu i hasła do banku albo innych informacji.
- Nie klikaj w link otrzymany od kupującego, jeżeli ma on służyć do odebrania pieniędzy lub „potwierdzenia płatności” - ostrzegają policjanci.
Funkcjonariusze przypominają też, że do otrzymania przelewu nie potrzebujemy numeru karty, kodu CVV ani kodu autoryzacyjnego banku. Nie należy również ufać zrzutom ekranu, które mają potwierdzać dokonanie płatności. O tym, czy pieniądze rzeczywiście wpłynęły, decyduje stan naszego rachunku.
Cyberprzestępcy próbują przede wszystkim wywołać pośpiech. Mogą informować, że trzeba natychmiast kliknąć w link, potwierdzić płatność albo zweryfikować kartę, bo inaczej transakcja zostanie anulowana.
- Pośpiech jest sygnałem ostrzegawczym - podkreślają policjanci.
Trzeba też pamiętać, że fałszywa strona może wyglądać niemal identycznie jak prawdziwa. Samo logo znanej firmy nie oznacza, że rzeczywiście znajdujemy się na jej stronie. Warto dokładnie sprawdzić adres internetowy.
Ostrożność powinni zachować także kupujący.
- Podejrzanie atrakcyjna cena, presja na szybki przelew, prośba o wpłatę poza oficjalnym systemem platformy, brak możliwości osobistego odbioru czy naleganie na kontakt poza serwisem powinny zapalić w naszej głowie czerwoną lampkę. Dlatego przed dokonaniem płatności warto sprawdzić sprzedającego, historię jego konta, opinie oraz szczegóły oferty. Jeżeli cena znacząco odbiega od rynkowej, należy zachować szczególną ostrożność - zaznaczają stróże prawa.
Co zrobić, jeśli damy się oszukać? Jeżeli przekazaliśmy oszustowi dane bankowe lub straciliśmy pieniądze, nie należy zwlekać. W pierwszej kolejności trzeba skontaktować się z bankiem. Konieczne może być zastrzeżenie karty, zablokowanie dostępu do bankowości elektronicznej lub inne zabezpieczenie rachunku.
Następnie należy zawiadomić policję. Warto zachować całą korespondencję z oszustem, numery telefonów, adresy e-mail, linki do stron, potwierdzenia przelewów i zrzuty ekranu. Takich dowodów nie należy usuwać.
