Tym razem spotkanie dotyczyło przede wszystkim Warzymic, Przecławia, Ustowa, Kurowa, Siadła Górnego i Siadła Dolnego. Podobnie jak podczas wcześniejszych spotkań, największe emocje wzbudziły ograniczone możliwości wyznaczania nowych terenów mieszkaniowych oraz rozległe strefy gospodarcze zaznaczone w projekcie.
Jedno z pierwszych pytań dotyczyło kierunku rozwoju gminy. Uczestnicy spotkania pytali, dlaczego projekt mocno otwiera się na działalność gospodarczą, magazynową i produkcyjną, a jednocześnie ogranicza możliwość budowy domów jednorodzinnych.
Prof. Robert Barełkowski, kierujący zespołem przygotowującym projekt, wyjaśniał, że wynika to przede wszystkim z przepisów. Nowe tereny mieszkaniowe podlegają ścisłemu bilansowaniu, natomiast podobne ograniczenia nie dotyczą w takim samym stopniu terenów usługowych i gospodarczych.
– Gmina nie może zrealizować wszystkich oczekiwań związanych z zabudową mieszkaniową, ponieważ nie pozwalają na to przepisy. Może natomiast szukać sposobów wykorzystania swojego potencjału gospodarczego – tłumaczył projektant.
Z taką argumentacją nie wszyscy uczestnicy spotkania się zgadzali. Wskazywali, że tak duża liczba stref gospodarczych może w przyszłości zmienić charakter gminy i doprowadzić do powstawania kolejnych hal, magazynów i zakładów.
Sołtys Warzymic, Marek Stożyński mówił o potrzebie zachowania równowagi między rozwojem mieszkaniowym a gospodarczym.
- To, że powstają strefy przemysłowe, ja to rozumiem, bo strefa przemysłowa daje jakieś zakłady pracy, są podatki, a później z tego taki sołtys, który wnioskuje o chodnik, ten chodnik ma. Te pieniądze do gminy nie płyną z Totolotka, tylko płyną z podatków.
Duża część dyskusji, podobnie jak na wcześniejszych spotkaniach, dotyczyła liczby ludności przyjętej do obliczeń. Sołtys Warzymic zwrócił uwagę, że w gminie mieszka wiele osób, które nie są tutaj zameldowane.
Jak podkreślał, różnicę między oficjalnymi danymi a rzeczywistą liczbą mieszkańców można zauważyć między innymi na podstawie zużycia wody. Pytał, czy takie dane nie powinny być brane pod uwagę przy planowaniu przyszłej zabudowy.
Projektant wyjaśnił, że przepisy nakazują korzystanie z danych statystyki publicznej. Z tego powodu w projekcie przyjęto liczbę ludności dostępną w chwili rozpoczęcia procedury opiniowania i uzgadniania oraz prognozę Głównego Urzędu Statystycznego.
Według projektantów możliwa jest jeszcze niewielka korekta związana z opublikowaniem nowszych danych, ale nie zmieni ona znacząco bilansu.
– Możemy uważać, że dane są niedoskonałe, jednak jako zespół urbanistyczny nie możemy ich dowolnie zastąpić innymi liczbami. Musimy stosować dane wskazane w przepisach – mówił prof. Barełkowski.
Jego zdaniem kwestionowanie danych GUS i oczekiwanie na ich formalną zmianę mogłoby znacznie opóźnić przyjęcie planu ogólnego. To z kolei groziłoby czasowym paraliżem planowania przestrzennego w gminie.
Projektant ponownie wskazał, że rozwiązaniem może być przygotowanie nowej strategii rozwoju gminy, zawierającej wymagany obecnie komponent przestrzenny i pokazującej, gdzie oraz w jaki sposób gmina chce się rozwijać.
Na pytanie kto wyznaczył strefy gospodarcze prof. Barełkowski odpowiedział, że propozycję stref przygotował zespół projektowy, za którego pracę on odpowiada.
– Myśmy te strefy wyznaczyli i teraz poddajemy je pod dyskusję – powiedział.
Podkreślał, że wyznaczenie strefy gospodarczej nie oznacza, że cały teren zostanie w przyszłości zabudowany. Ma natomiast dawać gminie możliwość zaoferowania różnych lokalizacji potencjalnym inwestorom.
Projektant zachęcał, aby mieszkańcy składali konkretne uwagi, wskazując dokładny teren, który ich zdaniem powinien zostać zmieniony ze strefy gospodarczej na otwartą lub inną.
W odpowiedzi na pytanie dlaczego w Ustowie nie wyznaczono wyraźnej strefy zieleni i rekreacji projektant wyjaśnił, że plan ogólny należy czytać inaczej niż dotychczasowe studium. Kolor wskazany na mapie pokazuje przede wszystkim funkcję dominującą. Inne dopuszczalne przeznaczenia zapisane są w profilach poszczególnych stref i należy się z nimi zapoznać. W strefie otwartej możliwe ma być między innymi urządzanie terenów zielonych i rekreacyjnych, a konkretne rozwiązania, takie jak ścieżki, place wypoczynku czy urządzenia sportowe, powinny być określane dopiero w planach miejscowych albo na etapie realizacji takich inwestycji.
Podczas spotkania pojawiło się również pytanie o możliwość lokalizacji biogazowni w południowej części gminy.
Jeden z uczestników spotkania zwrócił uwagę, że podobny zakład działający po stronie niemieckiej powoduje uciążliwości zapachowe odczuwalne w znacznej odległości. Pytał, czy w projekcie uwzględniono wpływ takiej inwestycji na pobliskie miejscowości oraz krajobraz.
Projektant zaznaczył, że plan ogólny nie wskazuje konkretnej inwestycji ani miejsca jej realizacji. Określa jedynie potencjalną możliwość prowadzenia określonego rodzaju działalności.
Czy uwagi mieszkańców mogą jeszcze zmienić projekt?
Padały pytania, jakie uwagi mają największą szansę na uwzględnienie i czy po zakończeniu konsultacji projekt będzie jeszcze ponownie przedstawiony mieszkańcom.
Projektant wyjaśnił, że najwyżej oceniane będą uwagi konkretne. Powinny one wskazywać dokładną strefę lub teren, oczekiwaną zmianę oraz krótkie uzasadnienie.
O tym, czy możliwe będzie zorganizowanie kolejnego spotkania po wprowadzeniu poprawek, zdecyduje harmonogram prac. Przedstawiciele gminy zaznaczyli, że projekt po zmianach oraz wykaz wszystkich uwag wraz ze sposobem ich rozpatrzenia zostaną opublikowane w Biuletynie Informacji Publicznej.
Uwagi do projektu planu ogólnego można składać do 24 lipca. Przedstawiciele urzędu podkreślali, że harmonogram jest bardzo napięty, ponieważ zgodnie z obowiązującymi terminami dotychczasowe studium ma stracić ważność 31 sierpnia.
Jeżeli plan ogólny nie zostanie do tego czasu przyjęty i nie wejdzie w życie, gmina może stracić podstawę do prowadzenia procedur planistycznych.
– Będziemy przyjmować uwagi i jak najszybciej przekazywać je projektantom do analizy – mówiła przedstawicielka urzędu gminy.
Na zakończenie spotkania prof. Barełkowski powiedział, że podczas przygotowywania planu ogólnego zespół musi opierać się przede wszystkim na aktualnym przeznaczeniu gruntów, obowiązujących dokumentach i ustawowym bilansie terenów mieszkaniowych.
Przyznał, że takie podejście może być odbierane jako bezduszne, ponieważ nie uwzględnia pełnej historii każdej nieruchomości ani oczekiwań właścicieli. Przy ograniczonym bilansie nie ma niestety możliwości spełnienia wszystkich indywidualnych oczekiwań.
Trzeci dzień spotkań pokazał, że najwięcej pytań dotyczy kierunku rozwoju gminy. Mieszkańcy i właściciele terenów spoza gminy chcą więcej terenów pod zabudowę jednorodzinną, projektanci wskazują natomiast na ograniczenia wynikające z ustawy, danych GUS i obowiązku bilansowania zabudowy mieszkaniowej.
Ostateczny kształt dokumentu nie jest jeszcze przesądzony. Projektanci podkreślali, że konkretne i dobrze uzasadnione uwagi mogą zostać uwzględnione. Każdy wniosek powinien jednak precyzyjnie wskazywać teren oraz oczekiwaną zmianę.

